• rozwiń
    • WIG20 2306.67 -0.64%
    • WIG30 2645.43 -0.77%
    • WIG 59975.08 -0.66%
    • sWIG80 11878.34 -0.22%
    • mWIG40 4036.80 -0.86%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Wielka Brytania

Co po Brexicie? Polaków czeka kilka testów

Te liczby stoją za Brexitem. Do Wielkiej Brytanii przybywa za dużo imigrantów? Odtwórz: Te liczby stoją za Brexitem. Do Wielkiej Brytanii przybywa za dużo imigrantów?
Foto: Nowe regulacje nie objęłyby obywateli Irlandii ani migrantów z państw UE, którzy już mieszkają w Wielkiej Brytanii | Video: Te liczby stoją za Brexitem. Do Wielkiej Brytanii przybywa za dużo imigrantów?

Zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zapowiedzieli w środę, że w razie Brexitu wprowadzą regulacje w sprawie imigracji, wzorowane na australijskim systemie punktowym. Ma to pozbawić nowych przybyszów z krajów UE automatycznego prawa do mieszkania i pracy.

Pod dokumentem przedstawiającym założenia planowanych przepisów podpisały się trzy kluczowe postaci kampanii za wyjściem kraju ze Wspólnoty - były burmistrz Londynu Boris Johnson, minister sprawiedliwości Michael Gove i minister stanu ds. zatrudnienia Priti Patel.

Czego chcą?

"Osoby chcące przyjechać do pracy lub na studia powinny być przyjmowane na podstawie umiejętności, bez jakiejkolwiek dyskryminacji związanej z narodowością. Aby uzyskać prawo do pracy, migranci ekonomiczni będą musieli mieć potwierdzone stanowisko (przed przyjazdem - red.). (W ten sposób) będziemy w stanie zapewnić, że wszyscy, którzy przyjeżdżają, będą posługiwać się dobrym angielskim" - napisali politycy w dokumencie.

Nowe regulacje nie objęłyby obywateli Irlandii ani migrantów z państw UE, którzy już mieszkają w Wielkiej Brytanii, w tym ponad 850 tys. Polaków.

Przedstawione w środę rozwiązanie jest oparte na australijskim systemie punktowym, którego wprowadzenia od lat domaga się lider eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage. Punkty przyznawane są tam w ramach kilku kategorii dotyczących m.in. wieku (preferowane są osoby w wieku 25-32 lat, dyskwalifikowane - osoby powyżej 50. roku życia), znajomości angielskiego, kwalifikacji i wykonywanego zawodu. W zależności od uzyskanej liczby punktów osoba aplikująca dostaje decyzję dotyczącą możliwości wjazdu.

Za duża migracja?

Propozycja zwolenników Brexitu to odpowiedź na wielkość migracji netto do Wielkiej Brytanii, która utrzymuje się na wysokim poziomie mimo zapowiedzi premiera Davida Camerona, że spadnie ona do "dziesiątek tysięcy". Tymczasem w 2015 roku - jak podał w ubiegłym tygodniu brytyjski urząd statystyczny - migracja wyniosła 333 tys. osób, z czego 77 tys. nie miało podpisanej wcześniej umowy o pracę.

Sympatycy Brexitu sugerują, że ciągły napływ nowych migrantów do Wielkiej Brytanii z pozostałych państw UE przewyższa możliwości brytyjskiej służby zdrowia, szkół i systemu socjalnego, a istniejące regulacje, które faworyzują obywateli UE, dyskryminują obywateli pozostałych państw, w tym byłych brytyjskich kolonii.

Przedstawiciele kampanii zachęcającej do pozostania w UE odrzucili proponowane rozwiązania jako nierealne i szkodliwe. Podkreślono, że wskaźnik migracji per capita w Australii jest wyższy niż w Wielkiej Brytanii, a to oznacza, że po wprowadzeniu systemu punktowego imigracja do Wielkiej Brytanii mogłaby wzrosnąć. Wskazano ponadto, że migranci z państw UE są korzystni dla brytyjskiego budżetu, co roku wpłacając do niego ponad 2,5 mld funtów netto.

Sondaże

Mimo to od publikacji danych urzędu statystycznego wskazania sondaży telefonicznych i internetowych przechyliły się na korzyść tych, którzy w czerwcowym referendum chcą głosować za Brexitem. Według środowego sondażu ICM dla "Guardiana" mają oni 4 punkty procentowe przewagi.

Z kolei z badań Ipsos-MORI wynika, że 48 proc. Brytyjczyków uważa kwestię imigracji za "bardzo istotny" czynnik w podejmowaniu decyzji o tym, jak głosować 23 czerwca w referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. 55 proc. respondentów uważa, że rząd powinien mieć całkowitą kontrolę nad imigracją, nawet jeśli miałoby to oznaczać wyjście kraju ze Wspólnoty.

Co Brexit oznaczałby dla mieszkających w Wielkiej Brytanii Polaków? Zobacz materiał:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (5)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Tom K
Jak juz wczesniej pisalem, najwiekszym destruktorem EU sa sami Polacy. Ci ktorzy sa najbardziej przeciw migrantow, niedlugo sami zostana wykopani z Wielkiej Brytani. Zostana ponizeni i pozbawieni szansy na lepsze zycie (mino, ze na zmywaku) na wlasna prosbe, a wszystko przez nienawisc i glupote.
  • 3
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij
nickala
Co ty piszesz za głupoty? Te obostrzenia będą dotyczyć nie tylko Polaków. Żyjesz tam? Bo widzę ze nie wiesz o czym piszesz.
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Kurumii
Hihihi. Wyborcy PIS wrócą na swoje ziemie, którą tez już sprzedać i kupić nie mogą. Chyba ze wejdę w komitywę z jakimś księdzem.
  • 3
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane