• rozwiń

Rosja blokuje europejskie zapędy Kijowa. "Moskwa chce, by tak było"

Rosja blokuje europejskie zapędy Kijowa. "Moskwa chce, by tak było"
Foto: Shutterstock Foto: Według źródeł w Komisji Europejskiej ubiegłotygodniowa runda rozmów z udziałem ekspertów ukraińskich, rosyjskich i KE w sprawie zastrzeżeń Moskwy związanych z umową UE-Ukraina zakończyła się bez istotnych ustaleń

Rosja chce, by wdrażanie części handlowej umowy stowarzyszeniowej między UE a Ukrainą było zawieszone przynajmniej do końca 2016 roku - twierdzą unijne źródła. Takie żądanie rosyjscy eksperci mieli przedstawić w czasie trójstronnych konsultacji w ub. tygodniu.

Według źródeł w Komisji Europejskiej ubiegłotygodniowa runda rozmów z udziałem ekspertów ukraińskich, rosyjskich i KE w sprawie zastrzeżeń Moskwy związanych z umową UE-Ukraina zakończyła się bez istotnych ustaleń.

Postulat, by wdrażanie części handlowej umowy, czyli porozumienia o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu (DCFTA), zamrozić przynajmniej do końca przyszłego roku Rosjanie zgłosili dopiero pod koniec konsultacji, które odbyły się 20 i 21 kwietnia w Brukseli. Zarówno eksperci Komisji, jak i delegaci ukraińscy odrzucili propozycję Rosji.

"Szczebel polityczny"

Rzecznik KE ds. handlu Daniel Rosario poinformował w ubiegłym tygodniu, że eksperci zgodzili się przenieść konsultacje na "szczebel polityczny". Spotkanie z udziałem ministrów ma się odbyć "bardzo szybko". - Naszym celem pozostaje znalezienie praktycznych rozwiązań dotyczących praktycznych problemów - powiedział Rosario. KE wskazuje jednocześnie, że umowa UE-Ukraina pozwala na pewną elastyczność, która może być Rosji na rękę, ale odrzuca renegocjacje porozumienia.

Trójstronne konsultacje, mające służyć rozwianiu obaw Rosji związanych z umową stowarzyszeniowa między UE a Ukrainą, toczą się od lata 2014 roku. Rosja od początku miała zastrzeżenia do tego porozumienia; twierdziła np., że zaszkodzi to jej interesom gospodarczym. Zagroziła też wprowadzeniem ceł importowych na towary ukraińskie, jeśli jej uwagi do umowy o stowarzyszeniu Ukrainy z Unią Europejską nie zostaną uwzględnione.

Z uwagi na toczące się rozmowy we wrześniu ub. roku uzgodniono, że wdrażanie części handlowej umowy stowarzyszeniowej, planowane początkowo na 1 listopada 2014 r., zostanie odroczone do końca 2015 r. Do tego czasu Ukraina korzysta jednak z jednostronnego zniesienia ceł przez UE.

Według relacji mediów rosyjski prezydent Władimir Putin zażądał w ubiegłym roku zmian w umowie UE-Ukraina, by uwzględniała ona rzekome ryzyko dla rosyjsko-ukraińskich więzi gospodarczych i całej gospodarki rosyjskiej, wynikające z realizacji umowy. Ówczesny szef Komisji Europejskiej Jose Barroso odpowiedział jednak, że zmian w umowie dwustronnej mogą dokonywać tylko jej strony, a nie państwo trzecie.

Wdrażanie umowy stowarzyszeniowej to jeden z głównych tematów wtorkowego szczytu UE-Ukraina w Kijowie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
baldie
Rosja chciałaby jeszcze gospodarczo pognębić Ukrainę a taka umowa jest wentylem bezpieczeństwa dla Ukraińców więc to się kremlowi nie podoba. Gdyby kacapy zaczęły myśleć o budowaniu zamiast tylko o niszczeniu i rabowaniu to wyszłoby to na zdrowie wszystkim także im.
  • 6
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jankesJ23
Rosjanie mieli tyle szans żeby zbudować nowoczesny silny gospodarczo kraj. Co tam jest w tej ich mentalności że nie mogą? Podobny syndrom jak u krajów afrykańskich?
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane