• rozwiń
    • WIG20 2350.26 -0.09%
    • WIG30 2704.20 -0.17%
    • WIG 60773.49 -0.02%
    • sWIG80 12006.51 +0.07%
    • mWIG40 4257.60 -0.13%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:28

Dostosuj

Włoska batalia o niedziele bez handlu. "Wyrządzą szkodę milionom konsumentów"

Wiceminister Szwed o tym, co się zmieni w zakazie handlu w niedziele Odtwórz: Wiceminister Szwed o tym, co się zmieni w zakazie handlu w niedziele
Wiceminister Szwed o tym, co się zmieni w zakazie handlu w niedziele "Źródło: TVN24 BiS"

Ugrupowania koalicji rządowej we Włoszech chcą znacznie ograniczyć handel w niedziele i święta. Zgodnie z jednym z projektów ustawy, handlowe byłyby tylko niedziele w grudniu i cztery dni świąteczne w roku.

Prace nad projektem ustawy nowelizującej przepisy o liberalizacji handlu z 2012 roku rozpoczęły się w komisji do spraw działalności produkcyjnej w Izbie Deputowanych, a prowadzą je parlamentarzyści z Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi, czyli dwóch ugrupowań tworzących rząd Giuseppe Contego.

- Chodzi o zamknięcie sklepów w święta i w niedziele z możliwością pewnych ustępstw, które zostaną określone w najbliższych tygodniach - powiedział podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Transportu Michele Dell’Orco z Ruchu Pięciu Gwiazd.

- Będziemy chronić tych, którzy pracują w centrach handlowych i drobnych handlowców zniszczonych przez sieci wielkiej dystrybucji. Batalia rozpoczęta w 2013 roku nabiera wreszcie konkretnej formy - dodał.

Dwie propozycje

Podstawą prac są dwa różne projekty. W wersji zaproponowanej przez Ligę, władze regionów kraju miałyby opracować dokładny kalendarz dni handle. Byłby on możliwy wyłącznie w cztery niedziele w grudniu i cztery inne dni świąteczne w roku.

Z kolei Ruch Pięciu Gwiazd proponuje, by władze regionalne opracowywały grafik otwartych na zmianę sklepów pod warunkiem, że każdy mógłby pracować tylko w jedną niedzielę w miesiącu.

Przeciwko planom ograniczenia handlu protestuje parlamentarna opozycja.

- Koalicjanci chcą powrócić do braku handlu w niedzielę i do kontroli godzin otwarcia. Po to, by przysłużyć się części lobby handlowców wyrządzą szkodę milionom konsumentów, doprowadzą do likwidacji tysięcy miejsc pracy i zmuszą do zamykania sklepów, których właściciele chcą pracować w niedziele - oświadczył deputowany centrolewicy Andrea Mazziotti.

Nowe przepisy uznał za "gigantyczny prezent dla międzynarodowych potentatów handlu internetowego". - To kolejny krok, który zaprzepaszcza wzrost; będziemy go zwalczać na wszelkie sposoby - stwierdził Mazziotti.

Gotowi do dialogu

Stowarzyszenie handlu i usług Confesercenti wyraziło gotowość prowadzenia dialogu z rządem na temat zmian ustawy o deregulacji.

Organizacja zauważyła, że ustawa o liberalizacji handlu wprowadzona w 2012 roku przez rząd Mario Montiego miała na celu ożywienie konsumpcji, ale - jak dodano - nie doprowadziła do realnego wzrostu zakupów. Utrzymały się one na takim samym poziomie- argumentuje stowarzyszenie.

"My nie prosimy o to, by nasze sklepy były zawsze zamknięte, ale by były otwarte tylko wtedy i tam, gdzie jest to konieczne, na przykład w miejscowościach turystycznych" - podkreśliło stowarzyszenie.

Inna organizacja zrzeszająca handlowców i przedsiębiorców, Confcommercio-Imprese per l'Italia oceniła, że trzeba znaleźć równowagę między potrzebami konsumentów, wolnością przedsiębiorców i ochroną tych, którzy pracują w tym sektorze.

Podczas ostatnich świąt wielkanocnych i Bożego Narodzenia związki zawodowe zorganizowały w kilku regionach Włoch pikiety i protesty przeciwko otwarciu centrów handlowych w te dni.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane