• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Włochy

Włoskie miasteczko szuka mieszkańców. Oferuje tanie mieszkania i 2 tysiące euro

Burmistrz Bormidy szuka nowych mieszkanców Odtwórz: Burmistrz Bormidy szuka nowych mieszkanców
Burmistrz Bormidy szuka nowych mieszkanców "Źródło: Google Maps"

394 - zaledwie tylu mieszkańców liczy włoska miejscowość Bormida. Burmistrz miasteczka chce to zmienić i oferuje chętnym do przeprowadzki 2 tysiące euro w gotówce, a także rekordowo niskie czynsze.

Mieszkańcy niewielkiego miasteczka w Ligurii mogą cieszyć się spokojem, pięknymi krajobrazami oraz bliskością Morza Liguryjskiego.

Bormida boryka się jednak z problemem, który dotyka wielu regionów Włoch - wyludnieniem. Jeszcze w latach 50. wioska liczyła około 1000 mieszkańców, teraz to jednak zaledwie 394.

Pomysł burmistrza

Dlatego teraz, sprawy w swoje ręce postanowił wziąć burmistrz Bormidy Daniele Galliano.

W mediach społecznościowych zaczął publikować filmy i zdjęcia z wspaniałymi wschodami słońca i zapierającymi dech widokami, którymi można cieszyć się w Bormidzie. Taka promocja jednak nie podziałała - liczba mieszkańców nie drgnęła.

Dlatego Galliano poszedł o krok dalej. Na Facebooku obiecał, że każdy chętny do przeprowadzki do jego miasta dostanie na start 2 tysiące euro. To jednak nie wszystko, na miejscu czekają bowiem bardzo niskie czynsze od 50 do 120 euro miesięcznie.

Oferta spotkała się wielkim odzewem, napisały o niej gazety i portale z kilku krajów, a do burmistrza zaczęli zgłaszać się chętni z całego świata. Jak sam zdradził na Facebooku, otrzymał ponad 17 tysięcy wiadomości w tej sprawie.

Jest jednak pewien haczyk. Dziękując za gigantyczne zainteresowanie i chęć zamieszkania w Bormidzie, burmistrz podkreslił, że jego oferta była stworzona z myślą tylko o obywatelach Włoch. Ponadto, należy pamiętać, że pomysł choć został zaproponowany przez samego burmistrza, to musi jeszcze zostać zaakceptowany przez lokalna radę.

Jakie atrakcje

Najbliższym od Bormidy dużym miastem jest Genua, która jest oddalona o około 80 kilometrów. - Tutaj (w Bormidzie - red.) nie ma nic wielkiego - powiedział w rozmowie z "Guardianem" szef lokalnej restauracji. - Ale życie jest proste i naturalne, mamy lasy, kozy, kościół i mnóstwo dobrego jedzenia. Życie tutaj na pewno nie będzie stresujące - dodał.

Lokalny radny, który poprosił o anonimowość, powiedział z kolei gazecie, że propozycja burmistrza jest nadal dopracowywana, ale każdy chętny do zamieszkania jest mile widziany. - Jesteśmy małą społecznością, ale bardzo przyjazną. Jesteśmy położeni na górze, ale też niedaleko morza - to daje zdrowy styl życia, bo powietrze jest bardzo czyste - wskazał.

Bormida to nie pierwsze włoskie miasteczko, które zmaga się z problemem wyludnienia. Już wcześniej pisaliśmy, że domy za darmo rozdawano w miejscowości Gangi, położonej na Sycylii.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Zosia I
Jadę, mogę nawet w tych krzakach mieszkać. Zawsze mogę się powołać na zaproszenie jak mnie policja z pod krzaka zgarnie.Uprę się i basta !!!
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
junior60
Zawsze musi być jakiś haczyk.Tylko ile trzeba wsadzić pieniędzy na remont takiego domu.Tyle co proponują to jest niewiele.Widać że tam nie ma bloków.A dom to studnia bez dna.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane