• rozwiń

Shoarmageddon w Moskwie. Władze grożą, że zakażą kebabów

Shoarmageddon w Moskwie. Władze grożą, że zakażą kebabów
Foto: Twitter Foto: Moskwianie protestują na Twitterze

Władze Moskwy znowu zagroziły, że zakażą sprzedaży kebabów. Według urzędników w budkach, w których serwowana jest ulubiona przekąska mieszkańców rosyjskiej stolicy, wielokrotnie łamano normy sanitarne. Moskwianie ostro protestują i porównują mera miasta do Iwana Groźnego.

- Pozbawiamy ulic shoarmy. Ona całkowicie zniknie - powiedział urzędnik Aleksiej Nemerjuk w jednej z lokalnych stacji radiowych. Szef działu handlu i usług w moskiewskim ratuszu dodał, że właściciele budek z kebabami odmawiają ponoszenia chociażby najmniejszych kosztów utrzymania odpowiednich standardów sanitarnych.

Choć Aleksiej Nemerjuk tłumaczył później w telewizyjnym wywiadzie, że jego komentarze zostały błędnie zinterpretowane. Wyjaśniał, że nie wzywał do wprowadzanie zakazu we wszystkich budkach z kebabami, ale że chodziło mu w szczególności o jedną.

Niech żyje shoarma

Wypowiedzi urzędnika oburzyły moskwian, zrozpaczonych na samą myśl o tym, że ich ulubiona potrawa może zniknąć z ulic. Na Twitterze rozpoczęli protest pod hashtagiem #ShaurmaZhivi, co można przetłumaczyć jako "niech żyje shoarma" lub "shoarma przetrwa".

Niektórzy z internautów porównywali mera Moskwy Siergieja Sobianina do słynącego z okrucieństwa Iwana IV Groźnego, który w napadzie szału zamordował swojego syna.

Ale są też tacy, którzy nie wierzą w czarny scenariusz. Jeden z użytkowników Twittera żartował, że prędzej opozycjonista Aleksiej Nawalny zostanie burmistrzem Moskwy niż z miejskiego krajobrazu znikną budki z kebabami.




Lody będą następne?

Władze Moskwy już wcześniej wielokrotnie próbowały zlikwidować budki sprzedające kebaby. W 2006 roku ustanowiły nowe przepisy BHP, a rok później inspektorzy obiecali położyć kres sprzedaży shoarmy.

W 2010 roku Sobanin, wówczas świeżo upieczony mer, nakazał rozbiórkę budek z kebabami, aby uwolnić Moskwę "od nielegalnych struktur" i "zaprowadzić porządek w przestrzennym planie miasta".

Na kebabach może się nie skończyć. Nemerjuk ostrzegł też, że wkrótce z ulic mogą zniknąć również budki z lodami.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane