• rozwiń

Temat: Wielka Brytania

Miał być wielki strajk Polaków na Wyspach. Przyszło kilkanaście osób

Strajk Polaków w Wielkiej Brytanii. Tłumów nie ma Odtwórz: Strajk Polaków w Wielkiej Brytanii. Tłumów nie ma
Foto: Flickr (CC BY SA 3.0) / Joseph Plotz | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Na czwartek zapowiedziano dwie polonijne akcje na Wyspach Brytyjskich | Video: Strajk Polaków w Wielkiej Brytanii. Tłumów nie ma

Zamiast do pracy, pod budynek brytyjskiego Parlamentu - tak miał wyglądać wielki strajk Polaków na Wyspach, którzy chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko antyemigranckiej retoryce rządu Davida Camerona. Strajk okazał się niewypałem, protestować przyszło jedynie kilkanaście osób. Znacznie lepiej wygląda konkurencyjna akcja, w ramach której Polacy oddają krew w brytyjskich szpitalach.

Protest przed Parlamentem, który zaczął się o godzinie 12.00 rozczarował swoją frekwencją. Według informacji Jakuba Krupy polskiego dziennikarza w Londynie, na miejscu zgromadziło się zaledwie...12 osób, w tym sześciu Anglików ze związków zawodowych.




Spotkanie przed Parlamentem

Pomysł strajku powstał na Facebooku. "Pokażmy Brytyjczykom, jak bardzo mylą się w swoich oskarżeniach względem imigrantów i jak bardzo nie doceniają naszego wkładu w rozwój brytyjskiej gospodarki! 20 sierpnia – zamiast do pracy – przyjdźmy wszyscy przed Parlament!" - zachęcali autorzy wydarzenia "Strajk imigrantów w UK".

Idea narodziła się w poście umieszczonym na jednym z forum internetowych przez polską emigrantkę, sfrustrowaną antyimigracyjną retoryką obowiązującą w Wielkiej Brytanii i brakiem wdzięczności wobec ich wkładu w gospodarkę.

"Kiedyś w Ameryce w latach 80. też tak psioczyli na imigrantów i jednego pięknego dnia nikt z imigrantów nie poszedł do pracy. Rezultat? Stanęło wszystko: metro, komunikacja, coffe shops. I przestali psioczyć! Pora na nas!" - napisała Polka.

Wsparcie dla protestów od tygodni było głównie napędzane w internecie i cieszyło się również poparciem największej polskiej gazety w Wielkiej Brytanii - tygodnika "Polish Express". Jej autorzy utworzyli również wydarzenie na Facebooku, jednak udział w nim zapowiedziały (do dnia strajku) zaledwie 1042 osoby.

Polska krew

W drugiej akcji Polacy masowo oddają krew w brytyjskich szpitalach. Ta akcja przyjęła dużo większe rozmiary. Choć oficjalną datą akcji jest czwartek, wielu jej uczestników krew już oddało lub zrobi to później, bo w brytyjskich szpitalach brakuje miejsc dla chętnych.

Akcja promowana jest także w internecie pod hashtagiem #polishblood (#polskakrew). Organizatorzy zachęcają, aby robić sobie zdjęcia podczas oddawania krwi trzymając w ręku kartkę z napisem #polishblood.



 



"Pokażemy się (...) jako honorowa grupa, która pomaga innym w potrzebie. Mogliśmy strajkować, a oddaliśmy krew. Udowodnimy wszystkim po raz kolejny, że nie warto narzekać na Polaków" - tak zachęcali organizatorzy.

Palący problem

Polacy chcą w obu przypadkach zwrócić uwagę na palący problem imigrantów mieszkających na Wyspach.

Wszystko zaczęło się od słów premiera Davida Camerona, który w jednym z wywiadów w styczniu zeszłego roku powiedział, że trzeba tak zmienić brytyjskie prawo, żeby Polacy nie wysyłali pobranych na Wyspach zasiłków do siebie do kraju.

Chcemy wskazać, że jesteśmy tutaj i chcemy czuć się doceniani - to argument często podkreślany przez Polaków w Wielkiej Brytanii, którzy politykę rządu Davida Camerona wobec imigrantów z UE uważają za zbyt brutalną. Odczuwają także przy tym, że w niektórych kręgach zbudowano krzywdzący obraz imigrantów jako "żebraków", podczas gdy ich praca w rzeczywistości przyczynia się do wzrostu brytyjskiej gospodarki.

Druga siła na Wyspach

Oficjalne szacunki wskazują, że obecnie na Wyspach mieszka 1,3 mln osób urodzonych w nowych krajach członkowskich Unii Europejskiej. Nieco ponad połowa, bo 688 tys. pochodzi właśnie z Polski.

Ponadto inne dane wskazują, że udział w sile roboczej w Wielkiej Brytanii wynosi 508 tys. obywateli znad Wisły - o czym pisał niedawno "The Telegraph".

Pod tym względem Polaków wyprzedzają tylko o wiele liczniejsze Indie.

Ostatni spis powszechny wykazał również, że polski coraz skuteczniej aspiruje do miana drugiego języka najczęściej używanego w Wielkiej Brytanii, po "głównych" angielskim i walijskim.

Z oficjalnego badania opublikowane w zeszłym roku wynika ponadto, że Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii pracują o prawie 20 proc. częściej niż ich rówieśnicy urodzeni na Wyspach.

Badanie opiera się na analizie najnowszego brytyjskiego spisu ludności, które wykazało, że 81,2 proc. Polaków w wieku produkcyjnych w dzień spisu ludności pracowało, podczas gdy wskaźnik ten dla obywateli Wielkiej Brytanii wyniósł zaledwie 69 proc., a także tylko 59 proc. dla osób imigrantów spoza Unii Europejskiej.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (8)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
grzesiek_k
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
wiktor123
no tacy sa polacy smiechu warte 12 z czego 6 to Anglicy lby opuszczone i do roboty polacy sa chura bura ale u siebie- za granica trusie -zenada:)
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
grzesiek_k
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Beskyd
Gdzie Polakow dwoch !
Tam trzy partie , dwie opozycyjne i jedna pojednawcza :)
A z drugiej strony , czy Ci polacy nie zachowuja sie jak gosc naduzywajacy goscinnosci gospodarzy ?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
grzesiek_k
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane