• rozwiń
    • WIG20 2226.15 -0.42%
    • WIG30 2523.50 -0.33%
    • WIG 58622.10 -0.33%
    • sWIG80 11587.49 +0.13%
    • mWIG40 3749.04 -0.26%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

USA: to Rosja stoi za cyberatakiem na Ukrainę

USA: to Rosja stoi za cyberatakiem na Ukrainę
Foto: Shutterstock Foto: haker-16.jpg

Rosjanie odpowiadają za grudniowy atak cybernetyczny na ukraińską sieć energetyczną, który doprowadził do odcięcia tysięcy ludzi od prądu - poinformowała w piątek stacja CNN powołując się na wypowiedź wiceminister ds. energetyki USA Elizabeth Sherwood-Randall. Informację potwierdzili Ukraińcy.

Ukraińskie ministerstwo energetyki poinformowało, że zakończyło postępowanie badające przyczyny grudniowego paraliżu energetycznego. Jednak w konkluzjach postępowania nie wskazano bezpośrednio na winę rosyjskiego rządu.

- Z informacji jednej z naszych firm energetycznych wynika, że atak na jej sieci IT przeprowadzono z podsieci udostępnianej na terytorium Federacji Rosyjskiej - poinformowało ministerstwo w oświadczeniu.

Tymczasem wiceminister ds. energetyki Ukrainy Ołeksandr Swetełyk powiedział agencji Reutera, że hakerzy przygotowywali atak przez co najmniej pół roku. Zapewnił także, że resort zaostrzył procedury ochronne infrastruktury krytycznej.



- Przygotowania do ataku na nasze systemy trwały co najmniej sześć miesięcy - odkryliśmy dowody, że zaczęli (hakerzy) gromadzić informacje na temat naszych systemów co najmniej sześć miesięcy przed atakiem - mówił Swetełyk Reuterowi.

Ukraiński resort energetyki tłumaczył, że grudniowy atak polegał także na sparaliżowaniu sieci telefonicznych firm energetycznych. Z terytorium Rosji dzwoniono na centrale firm, blokując je i uniemożliwiając komunikację.

Informacje z USA

Wcześniej tego dnia stacja CNN powołując się na wypowiedź wiceminister ds. energetyki USA Elizabeth Sherwood-Randall podała, że to Rosjanie odpowiadają za grudniowy atak cybernetyczny na ukraińską sieć energetyczną, który doprowadził do odcięcia tysięcy ludzi od prądu

CNN podało, że Sherwood-Randall oskarżyła Rosjan podczas czwartkowego spotkania z przedstawicielami amerykańskich sieci energetycznych. Jednocześnie stacja telewizyjna na swojej stronie internetowej zwróciła uwagę, że komentarz wiceminister ds. energetyki "kontrastuje z poglądami innych przedstawicieli amerykańskiego wywiadu i służb bezpieczeństwa, którzy twierdzili, że nie ma wystarczających dowodów, aby władze USA mogły oskarżyć o atak rosyjski rząd".

Zapytany o komentarz ws. słów Sherwood-Randall rzecznik wiceminister ds. energetyki podkreślił, że nie może ona udostępnić publicznie szczegółów swojego wystąpienia, ani ujawniać wrażliwych danych. Rzecznik przedstawicielki władz USA odmówił dalszych komentarzy.

CNN tłumaczy, że czwartkowe spotkanie Sherwood-Randall z szefami amerykańskich firm energetycznych miało na celu przedstawienie wyników dochodzenia, jakie śledczy z USA przeprowadzili na terytorium Ukrainy.

Władze USA miały dokładnie przeanalizować grudniowe wypadki na Ukrainie, ponieważ "amerykańskie sieci energetyczne i inne duże ośrodki przemysłowe mają podobne słabe punkty do tych, które zostały wykorzystane podczas ukraińskich ataków" - podaje CNN powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz.



Dodali oni, że podczas prezentacji wiceminister ds. energetyki pokazano zgromadzonym materiały wideo, przedstawiające zapisy z ekranów komputerów monitorujących ukraińską sieć energetyczną w chwili ataku.

W skład zespołu śledczego prowadzącego działania na Ukrainie wchodzili m.in. przedstawiciele resortu energetyki i FBI. Po raz pierwszy mieli znaleźć bezpośrednie dowody na poparcie tezy, że grudniowy paraliż energetyczny na Ukrainie był spowodowany atakiem hakerów - dodała amerykańska stacja telewizyjna.

Atak na sześć firm

CNN przypomina, że w grudniu ub.r. grupy cyberprzestępców zaatakowały jednocześnie sześć różnych firm energetycznych na Ukrainie. Wykorzystując złośliwe oprogramowanie udało im się sparaliżować systemy kontroli i komputery odpowiedzialne za działanie ukraińskiej sieci energetycznej. W ten sposób prądu pozbawiono 103 miasta i miasteczka - informuje CNN.

Winą za atak władze w Kijowie obarczyły Rosję. Tydzień po tym wydarzeniu Ukraińcy wskazali, że do ataku wykorzystano oprogramowanie BlackEnergy, które zostało opracowane na terytorium Rosji i służyło do ataków cybernetycznych na infrastrukturę przemysłową. Jednak Amerykanie podają w wątpliwość te doniesienia. Ich zdaniem cyberprzestępcy sięgnęli w grudniu po zdecydowanie bardziej skomplikowane narzędzia. (PAP)

lm/ ro/

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Andrzej Maliniak
Ruskie mają biede i żadnym ziomkom nie dadzą lepiej żyć. Ukraina to dla nich zbuntowana prowincja i nie moga dopuscic do bogactwa na ukrainie jak w uni europejskiej ale przedewszystkim wolności.
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane