• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Kamienie w powietrzu, gaz łzawiący w użyciu. 40 osób rannych w zamieszkach w Paryżu

Foto: PAP/EPA/IAN LANGSDON Foto: Francuzi protestują przeciwko reformie prawa pracy

40 osób, w tym 29 policjantów, zostało rannych w starciach, do jakich doszło we wtorek w Paryżu podczas demonstracji związkowców przeciwko rządowej reformie prawa pracy. Zmiana zakłada, że pracodawcy będą mogli zarówno łatwiej zatrudniać, jak i zwalniać pracowników.

Więcej na ten temat w TVN24 BiS

Kilkaset zamaskowanych osób obrzuciło pilnujących porządku policjantów paletami z pobliskiej budowy; atakowali ich także kamieniami i pałkami. Funkcjonariusze w odpowiedzi użyli gazu łzawiącego i armatek wodnych. 15 osób zostało zatrzymanych.

Praca młodych, nędza starych

Już poprzednim demonstracjom, których czołowym organizatorem jest lewicowa centrala związkowa CGT, towarzyszyły zamieszki z udziałem zamaskowanych chuliganów. 130 skazanych za udział w nich osób dostało we wtorek zakaz manifestowania w centrum Paryża.

CGT zapowiadała udział kilkuset tysięcy osób w demonstracjach w całym kraju. Paryski protest jest największy - związkowcy zostali dowiezieni z prowincji 700 autokarami.

"Ciężka praca młodych, nędza starych - nie chcemy takiego społeczeństwa!" - skandowali protestujący w Lyonie.

Fala strajków

Jednocześnie we Francji, gdzie rozgrywany jest turniej piłkarski Euro 2016, trwa seria strajków również przeciwko reformie pracy. Na kolei strajkowało we wtorek 7,3 proc. pracowników; strajkuje też port w Marsylii. CGT podała, że strajkują także pracownicy sektora energetycznego, co spowodowało zmniejszoną produkcję prądu w niektórych elektrowniach i przerwy w dostawach liniami wysokiego napięcia w regionie paryskim.

Osobno - z powodów związanych z warunkami pracy w firmie - strajkują piloci Air France, co zmusiło linie do odwołania 20 proc. lotów.



Fala protestów jest reakcją na forsowanie przez socjalistyczny rząd prezydenta Francois Hollande'a niepopularnej reformy prawa pracy. Otwiera ona drogę do przedłużenia tygodnia pracy z obecnych 35 do 48 godzin, a dnia pracy w różnych przypadkach do 12 godzin. Rząd uzasadnia potrzebę liberalizacji kodeksu pracy koniecznością przystosowania francuskich przedsiębiorstw do międzynarodowej konkurencji.

Rekordowe bezrobocie

Projekt zmian w ustawodawstwie przewiduje też pewne ułatwienia dla pracodawców dotyczące zwolnień i związanych z nimi odpraw, a także ograniczenie praw związków zawodowych, by zaradzić rekordowemu bezrobociu, które sięga 10 proc. Rząd odmawia wycofania się z reformy, którą przeprowadził przez niższą izbę mimo sprzeciwu większości. Obecnie reformą zajmuje się Senat.

Według badań opinii publicznej 80 proc. ankietowanych Francuzów nie jest zadowolonych z reformy, ale wynika z nich także, że protesty nie cieszą się już poparciem większości społeczeństwa.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
ania00
A gdzie demokracja niby poprawna,czepia sie Unia Polski a tu taki pasztet coś cicho siedzą ci władcy Unii udają że we Francji jest ok,śmiechu warte
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
piotr_bo
ja za taką formę protestów w czasie Euro w ogóle bym z nimi nie rozmawiał i zmienił przepisy jak zakłada ustawodawca. W d. im się poprzewracało.
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane