• rozwiń
    • WIG20 2319.10 -1.69%
    • WIG30 2669.43 -1.61%
    • WIG 60097.10 -1.44%
    • sWIG80 12009.31 -0.51%
    • mWIG40 4238.99 -0.95%

Ostatnia aktualizacja: 2019-03-22 17:15

Dostosuj

Gorąco w sprawie bramek w Wenecji. Spięcia z siłami porządkowymi

Życie w Wenecji. "To miejsce, gdzie zawsze jest co robić" Odtwórz: Życie w Wenecji. "To miejsce, gdzie zawsze jest co robić"
Życie w Wenecji. "To miejsce, gdzie zawsze jest co robić" "Źródło: tvn24bis"

W Wenecji doszło w niedzielę do spięć między siłami porządkowymi a przedstawicielami środowisk lewicy, protestującymi przeciwko instalacji bramek, które regulują napływ turystów i zatrzymują go w razie natłoku. Aktywiści rozmontowali jedno z urządzeń.

Bramki, regulujące napływ turystów w kilku kluczowych punktach historycznego centrum i węzłach komunikacyjnych, zostały zamontowane przed długim weekendem w związku z oczekiwanym przybyciem tłumów gości z całego świata. To pierwszy taki krok zastosowany przez władze Wenecji, które próbują uporać się z chaosem w dniach turystycznego szczytu.

Protesty

W niedzielę rano grupa działaczy lewicowego ośrodka rozmontowała metalową bramkę przy moście na Piazzale Roma, czyli w jednym z głównych punktów miasta, gdzie gromadzą się największe tłumy, zmierzające do zabytków.

Aktywiści rozwiesili tam transparent z hasłem: "Wenecja to nie rezerwat, nie jesteśmy na wymarciu".

Uczestnicy protestu mówili: - Zabarykadowanie miasta to jego śmierć.

Straż miejska od razu ponownie zamontowała urządzenie, a na miejsce protestu kilkudziesięciu osób przybyli policjanci.

Chroniona Wenecja

W wywiadzie dla dziennika "Corriere della Sera" w niedzielę burmistrz Wenecji Luigi Brugnaro broni swego pomysłu instalacji bramek, mówiąc, że ma to na celu ustabilizowanie sytuacji i zapewnienie bezpieczeństwa w mieście. "Należy uniknąć groźby, że ludzie się zadepczą" - stwierdził.

Podkreślił też, że trwa eksperymentalne liczenie turystów przy użyciu laserów i kamer monitoringu.

To nie pierwszy raz, kiedy miasto podejmuje specjalne kroki, żeby zabezpieczyć się przed napływem turystów. Także w związku z weneckim karnawałem pod koniec stycznia władze zapowiadały możliwość wyznaczenia limitu osób wpuszczanych na najważniejsze place i inne miejsca.

Wcześniej w styczniu miejskie władze zapowiedziały, że kamery monitoringu będą liczyć turystów wchodzących na plac Świętego Marka, a gdy przekroczony zostanie limit, następni będą musieli poczekać.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane