• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Temat: Grecja

Gniew greckiej ulicy. "Politycy nie są w stanie postawić się wierzycielom"

Na ulicach Aten zamieszki i szarpanina między demonstrantami a policją Odtwórz: Na ulicach Aten zamieszki i szarpanina między demonstrantami a policją
Foto: PAP/EPA/YANNIS KOLESIDIS/ PAP/EPA/YANNIS KOLESIDIS Foto: Metro, pociągi i promy nie działają. W Atenach w ruch poszły koktajle Mołotowa | Video: Na ulicach Aten zamieszki i szarpanina między demonstrantami a policją

- Mamy do czynienia z absurdalną sytuacją. Niedawno wybrany rząd obiecywał walkę o godność greckiego społeczeństwa. Ale społeczeństwo zauważyło, że oni po prostu kłamią, nie są w stanie "postawić się" wierzycielom i wdrażają kolejne oszczędnościowe reformy, które wdrażały rządy w ostatnich pięciu latach - mówił na antenie TVN24 Biznes i Świat ekonomista Loukas Notopoulus, Grek mieszkający w Polsce. Grecję paraliżuje w czwartek pierwszy strajk generalny od czasu dojścia do władzy w styczniu premiera Aleksisa Ciprasa.

W stolicy blisko 25 tys. osób wzięło udział w trzech osobnych manifestacjach. Agencja AP pisze, że młodzi uczestnicy demonstracji zaatakowali policję koktajlami Mołotowa; funkcjonariusze odpowiedzieli użyciem gazu łzawiącego i granatów hukowych.

Od północy metro w Atenach jest zamknięte, nie kursują pociągi, a promy i statki zapewniające komunikację między greckimi wyspami stoją zacumowane w portach. Kierowcy autobusów nie pracowali od północy do 8 rano czasu polskiego i mają wznowić strajk wieczorem. Tramwaje kursują tylko od godz. 9 do 15.

"Porozumienie zawiera niesprawiedliwe środki"

W komunikacji lotniczej odwołane są loty krajowe, loty międzynarodowe na razie odbywają się normalnie.

Apteki i gabinety lekarskie są nieczynne, a szpitale zapewniają pomoc tylko w pilnych przypadkach. Muzea i zabytki archeologiczne są zamknięte. Nie działają szkoły. Radio i telewizja ograniczyły swoją działalność do emitowania jedynie programów archiwalnych oraz informacji dotyczących strajku generalnego.

Strajk odbywa się pod hasłami sprzeciwu wobec polityki cięć, oszczędności i zaciskania pasa. Do szeregu tego rodzaju decyzji zostały zmuszone dwa rządy Ciprasa w zamian za pomoc udzieloną Grecji przez międzynarodowych wierzycieli. Ich delegacja znajduje się obecnie w Atenach, aby sprawdzić, jak Grecja wywiązuje się z reform obiecanych w ramach pakietu ratunkowego wartości 86 mld euro ustalonego w lipcu.

Syriza, czyli partia Ciprasa, wezwała Greków do masowego udziału w strajku i protestu wobec "antysocjalnej polityki i neoliberalnego ekstremizmu". Rzeczniczka rządu Olga Gerowasili tłumaczyła, że nie jest to sprzeciw wobec polityki rządu, ale działań, do których rząd Syrizy został zmuszony. - Rząd wdraża porozumienie, które zawiera niesprawiedliwe środki - powiedziała.




Na ulicach szarpanina

Policja użyła gazu łzawiącego przeciwko demonstrantom. Na ulicach widać szarpaninę między protestantami a służbami mundurowymi. Wiele sklepów jest pozamykanych, pozabijanych dyktą - handel częściowo zamarł.

- Mamy do czynienia z absurdalną sytuacją. Niedawno wybrany rząd obiecywał walkę o godność greckiego społeczeństwa. Ale społeczeństwo zauważyło, że oni po prostu kłamią, nie są w stanie "postawić się" wierzycielom i wdrażają kolejne oszczędnościowe reformy, które wdrażały rządy w ostatnich pięciu latach - mówił na antenie TVN24 Biznes i Świat ekonomista Loukas Notopoulus, Grek mieszkający w Polsce.

Istnieją obawy, że głównymi konsekwencjami tego strajku będą szkody i zniszczenia. Nie chodzi tylko o straty materialne. Kryzys oraz bezrobocie jest tragiczne w skutkach także jeśli chodzi o problemy społeczne. Wielu Greków targnęło się bowiem na swoje życie wskutek frustracji, problemów z bezrobociem. Rządowe statystyki wskazują, że współczynnik samobójstw wzrósł o 35 proc. między 2010 a 2014 rokiem.

- To naturalna konsekwencja niezadowolenia Greków z sytuacji ekonomicznej i politycznej. - mówił Grzegorz Dziemidowicz - był ambasador Polski w Egipcie oraz znawca Grecji.

Dyplomata zauważa także spadek w standardzie życiowym Greków. - Teraz po tych kilku latach kryzysowych Grecy mocno spuścili z tonu ekonomicznie i poszczególne rodziny odczuwają bardzo boleśnie niedostatek - dodał.

Nie bez znaczenia dla nastrojów obywateli greckich ma też problem migracyjny. - Jeśli kilkaset tysięcy ludzi przez terytorium greckie przechodzi, to musi ciążyć gospodarce, choćby ze względów logistycznych: transportu, żywności, dostawy wody. Ale przede wszystkim jest to stałe napięcie w odbiorze poszczególnych mieszkańców Hellady (...). Przecież Grecja stała się głównym kanałem przerzutowym - już nie Włochy, ale właśnie Hellada.

Do Grecji płyną miliardy euro:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (8)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
addari
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
taki_tam
Grecy, weźcie się za robotę i zacznijcie odprowadzać prawdziwe podatki, bo jak na razie to nadal jesteście leniami i złodziejami, okradającymi własne państwo ;)
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane