• rozwiń

Umowa handlowa z Kanadą budzi obawy. Pięć rzeczy, które zmieni CETA

Foto: OLIVIER HOSLET/PAP/EPA Foto: Przez Belgię, a także inne państwa europejskie, przetoczyła się fala protestów przeciwko umowie CETA

Rząd zajmie się na najbliższym posiedzeniu stanowiskiem w sprawie umowy o wolnym handlu między UE a Kanadą (CETA) oraz skutkami politycznymi jej ewentualnego niepodpisania. Przeciwnicy CETA obawiają się utraty praw pracowników czy wejścia na rynek żywności GMO. Zapowiedzieli na jutro protesty. Przedstawiamy pięć faktów o CETA, które mogą wpłynąć na codzienne życie Polaków.

CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) proponuje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Negocjacje w tej sprawie trwały pięć lat i zakończyły się we wrześniu 2014 roku. Porozumienie ma być zawarte pod koniec października podczas szczytu UE-Kanada.

Za negocjacje w sprawie CETA i innych umów handlowych odpowiada Ministerstwo Rozwoju. Minister Mateusz Morawiecki, reprezentujący w ubiegłym miesiącu Polskę na europejskim szczycie w Bratysławie, zgodził się, by pewne założenia umowy zostały wdrożone w naszym kraju jeszcze przed pełną ratyfikacją.

CETA w parlamencie

Na początku lipca Komisja Europejska formalnie zaproponowała państwom członkowskim podpisanie umowy. Gdy tak się stanie i porozumienie zostanie przegłosowane przez Parlament Europejski, będzie ono mogło wejść tymczasowo w życie. Ostateczna decyzja należeć będzie jednak do parlamentów narodowych. Przewiduje się, że proces ratyfikacji we wszystkich państwach UE potrwa 2-3 lata.

Szef sejmowej podkomisji ds. TTIP (umowy USA-UE) Dominik Tarczyński (PiS) za rzecz fundamentalną dla CETA uważa arbitraż międzynarodowy. - W sądzie arbitrażowym (ICS) zasiądzie 15 osób: pięciu sędziów z Unii Europejskiej, pięciu z Kanady i pięciu z państw trzecich. Jeśli wśród pięciu sędziów będzie Polak, to będzie to bardzo ważny element. Wtedy będziemy mogli czuć się znacznie bezpieczniej - zaznacza.

 

Przygotowaliśmy zestawienie obszarów, które mogą ulec zmianie po przyjęciu CETA.

1. Rynek pracy

Pojawiają się prognozy, według których CETA będzie miała poważne konsekwencje dla pracowników - utrata nawet 200 tys. miejsc pracy do 2023 roku (badania Fundacji Akcja Demokracja). Zdaniem przeciwników umowy, CETA z pracowników uczyni obywateli drugiej kategorii, którzy nie mają w tej umowie gwarantowanych żadnych praw. Z drugiej strony inwestorzy będą mogli wymóc swoje prawa na państwach członkowskich.

Z kolei zwolennicy przekonują, że efekt będzie przeciwny - miejsca pracy będą tworzone dzięki postępującej liberalizacji handlu, która z kolei poskutkuje pobudzeniem wzrostu gospodarczego. UE szacuje, że każdy 1 mld euro eksportu tworzy 14 tys. miejsc pracy. Takie szacunki oparte są o skutki umowy o wolnym handlu z Koreą Południową.

2. Ochrona danych osobowych

Umowa CETA wykracza poza handel i sięga prywatności, ochrony danych osobowych oraz innych praw. Konwencja Rady Europy o ochronie danych osobowych nie ma zastosowania w przypadku Kanady. Standardy kanadyjskie są znacznie niższe niż te przyjęte przez Europę.

3.  Przedsiębiorcy

Umowa CETA umożliwi nawet małym firmom wejście na kanadyjski rynek. Komisja Europejska podkreśla, że CETA doprowadzi do likwidacji 99 proc. ceł między UE a Kanadą. Na początku Kanada obniży cła o wartości 400 mln euro rocznie, a po okresach przejściowych sięgnie to nawet 590 mln euro rocznie.

Korzyści wylicza się na 11 mld euro dla UE oraz 8 mld dla Kanady.


Krytycy sugerują, że takie wyliczenia oparte są na nierealnych założeniach i nie obejmują kosztów społecznych. Ich zdaniem  taka umowa daje korzyści głównie wielkim korporacjom.

4. Żywność

Kanadyjczycy zezwalają na sprzedaż pewnych produktów modyfikowanych genetycznie - np. jabłek czy łososia. Obniżone zostaną też cła wwozowe na te produkty, co  poskutkuje zwiększeniem  ich eksportu do Europy.

Zwolennicy CETA przekonują, że nie jest ona żadnym zagrożeniem dla polskiego rolnictwa, ponieważ najbardziej wrażliwe produkty nie są objęte liberalizacją bądź co najwyżej jest ona częściowa. Przeciwni umowie są polscy rolnicy, którzy obawiają się taniej konkurencji modyfikowanej żywności. Wskazują także na masowe zastosowanie chemikaliów w rolnictwie.

Inne zarzuty dotyczą mniej rygorystycznych norm dotyczących hodowli zwierząt. Ponadto nadzór nad producentami mięsa jest znacznie slabszy niż w Europie.

5. Ochrona środowiska

Krytycy CETA zwracają uwagę na ryzyko "równania w dół" w przypadku ochrony środowiska. Pojawiają się głównie zarzuty dotyczące rabunkowego wydobycia ropy czy eksploatacja piasków bitumicznych w Kanadzie. Nie tylko niszczy to środowisko, ale także pozbawia kanadyjskich Indian prawa do użytkowania należnej ziemi.

Zwolennicy zaznaczają, że taka umowa nie jest zagrożeniem dla środowiska, a KE dba o dopuszczenie odpowiednich przepisów. Ponadto wskazują na partykularne interesy Polski - import kanadyjskiej ropy z piasków bitumicznych byłby alternatywą dla importu surowca z Rosji. Ekolodzy wskazują, że maź bitumiczna rozpuszczana jest w ciężkich chemikaliach, które niosą potencjalne zagrożenia dla środowiska.

 

Zobacz: Prezydent Duda w Kanadzie

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane