• rozwiń
    • WIG20 2154.80 +0.29%
    • WIG30 2439.89 +0.34%
    • WIG 56781.82 +0.24%
    • sWIG80 11451.18 -0.23%
    • mWIG40 3620.92 +0.21%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Wielka Brytania może jednostronnie wycofać się z brexitu. Jest decyzja Trybunału

TSUE: Wielka Brytania może wycofać się z brexitu Odtwórz: TSUE: Wielka Brytania może wycofać się z brexitu
TSUE: Wielka Brytania może wycofać się z brexitu "Źródło: TVN24 BiS"

Wielka Brytania ma prawo jednostronnie wycofać wniosek o wyjście z Unii Europejskiej - orzekł w poniedziałek Trybunał Sprawiedliwości UE, stwarzając władzom w Londynie możliwość potencjalnej zmiany decyzji w sprawie brexitu.

"Takie wycofanie, ustalone zgodnie z wymogami konstytucyjnymi, oznaczałoby, że Zjednoczone Królestwo pozostałoby w UE na warunkach, które nie uległy zmianie, jeśli chodzi o status państwa członkowskiego" - podkreślili sędziowie.

Ważne głosowanie

Orzeczenie, wydane przez TSUE w pełnym składzie, zostało ogłoszone na dzień przed głosowaniem brytyjskiej Izby Gmin w sprawie porozumienia dotyczącego brexitu. Wzmacnia ono obóz opowiadających się za pozostaniem Zjednoczonego Królestwa w UE.

Pytanie prejudycjalne w tej sprawie złożył w TSUE szkocki sąd, do którego zwrócili się proeuropejscy politycy i aktywiści liczący na to, że w razie zorganizowania drugiego referendum w sprawie brexitu lub upadku rządu premier Theresy May możliwe byłoby jednostronne wycofanie się Wielkiej Brytanii z procesu wyjścia z UE.

Główną praktyczną konsekwencją decyzji TSUE, która rozstrzyga wątpliwości prawne i będzie miała znaczenie nie tylko dla brexitu, ale dla całej UE w przyszłości, jest stwierdzenie, że pozostałe państwa członkowskie nie mają nic do powiedzenia w przypadku zmiany decyzji o wyjściu z UE. Gdyby Rada Europejska musiała wydać jednomyślną zgodę na wycofanie się z procedury brexitu, otwierałoby to drogę do kolejnych negocjacji.

Procedura opisana w art. 50 Traktatu o UE mówi, że każde państwo członkowskie może, zgodnie ze swoimi wymogami konstytucyjnymi, podjąć decyzję o wystąpieniu ze Wspólnoty. Przepisy te nie wspominają jednak, co w przypadku zmiany takiej decyzji. Prawo unijne przewiduje, że po uruchomieniu art. 50 następuje dwuletni okres, podczas którego odbywają się negocjacje dotyczące umowy o warunkach wyjścia kraju z UE. Dla Wielkiej Brytanii okres ten kończy się 29 marca przyszłego roku.

Zgodnie z orzeczeniem TSUE tylko do tego czasu (lub do czasu wejścia w życie umowy o brexicie) możliwe byłoby jednostronne wycofanie się Wielkiej Brytanii z decyzji o opuszczeniu UE. Sędziowie wskazali, że decyzja taka musi być podjęta zgodnie z wymogami konstytucyjnymi danego państwa, co w tym przypadku oznacza zgodę brytyjskiego parlamentu. Wymogiem jest też pisemne powiadomienie o tej decyzji Rady Europejskiej, w której zasiadają szefowie państw i rządów UE.

W orzeczeniu wskazuje się, że do wycofania wniosku o wyjście ze Wspólnoty niepotrzebna byłaby jednomyślna zgoda pozostałych 27 państw członkowskich. To porażka służb prawnych Komisji Europejskiej i Rady UE, które utrzymywały, że bez takiej zgody nie można zastopować brexitu.

TSUE wskazał tymczasem, że uzależnienie wycofania się z procedury art. 50 od aprobaty Rady Europejskiej oznaczałoby przekształcenie suwerennego prawa państwa UE (do zmiany decyzji w sprawie wyjścia z UE) w prawo warunkowe, tj. zależne od zgody pozostałych stolic. Byłoby to niezgodne z zasadą, że państwa członkowskiego nie można zmusić od odejścia z UE wbrew jego woli.

"Jasny sygnał"

Jeden z oponentów brexitu, szkocki europoseł Alyn Smith (Zieloni), który był w grupie inicjatorów sprawy, która doprowadziła do rozstrzygnięcia TSUE, pozytywnie ocenił decyzję sędziów w Luksemburgu. - Dzisiejsze orzeczenie to jasny sygnał skierowany do brytyjskich parlamentarzystów przed jutrzejszym głosowaniem, że jest wyjście z tego bałaganu, światełko w tunelu, dla gospodarki, miejsc pracy i miejsca Wielkiej Brytanii na światowej arenie - podkreślił Smith, cytowany przez agencję Reutera.

Przeciwko wynegocjowanej umowie o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, forsowanej przez premier Theresę May, jest wielu eurosceptycznych posłów jej własnej Partii Konserwatywnej. Przeciw porozumieniu zamierzają głosować w Izbie Gmin także zwolennicy pozostania kraju we Wspólnocie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (11)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
dgen
w podręcznikach należy pisać o nowym rodzaju demokracji - tzw. demokracja unijna. Polega ona na ty, że albo głosuje się do skutku albo bez głosowania decyzję podejmują przez nikogo nie wybierani brukselscy urzędnicy.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
zajadacz
Było referendum? Było. Naród zadecydował i należy trzymać się tej decyzji. No chyba, że Wielka Brytania nie jest państwem demokratycznym.
  • 2
  • 4
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lastanetaarion
Znajomi Anglicy i Walijczycy przekazali jak to wyglądał - większość nie wiedziała za czym głosuje :D... Myśleli, że głosują za ograniczeniem wpłat do wspólnego unijnego budżetu... Tak wygląda demokracja, jak ponad połowa obywateli ma IQ na poziomie ślimaka ogrodowego... Podobnie w Polsce...
  • 0
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
providence27
Referendum było zmanipulowane, a nawet jakby nie było i tak nie jest wiążące dla brytyjskiego rządu. Wiążące są jedynie wyniki wyborów (np. powszechnych).
  • 0
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Soosie
Nikogo w Wielkiej Brytanii nie dziwi ze Unia robi wszystko zeby zostali nawet jesli trzeba bedzie zmienic prawo. Brytyjczycy w dalszym ciagu wierza w demokracje tzn. ze wynik referendum bedzie respektowany.
  • 1
  • 5
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane