• rozwiń

Trump ogłasza plan na "wielką Amerykę", na sali wrogie okrzyki

Trump ogłasza plan na "wielką Amerykę". Przekona wyborców? Odtwórz: Trump ogłasza plan na "wielką Amerykę". Przekona wyborców?
Foto: PAP/EPA/SHAWN THEW | Video: TVN24 BiS Foto: Trump obiecuje obniżenie podatków i rewizję układów handlowych | Video: Trump ogłasza plan na "wielką Amerykę". Przekona wyborców?

Znaczne obniżenie podatków, zniesienie regulacji rządowych uciążliwych dla biznesu i rewizję układów o wolnym handlu obiecał w poniedziałek swoim wyborcom republikański kandydat na prezydenta USA Donald Trump.

Przemawiając w Economic Club w Detroit, Trump przedstawił skrótowo swój plan naprawy gospodarki, który - jak powiedział - „przywróci wielkość Ameryce” przez przyspieszenie wzrostu ekonomicznego.

Jego przemówienie wielokrotnie przerywali demonstranci. Trump kilkanaście razy przerywał swój wywód, kiedy ochrona wyprowadzała protestujących z sali. Niektórzy z nich szamotali się ze strażnikami i wznosili wrogie okrzyki.

Radykalna obniżka dla korporacji

Kandydat GOP ogłosił, że obniży podatki dochodowe od wszystkich obywateli i korporacji oraz uprości system, zmniejszając liczbę progów podatkowych z siedmiu do trzech. Zapowiedział radykalną obniżkę podatków od korporacji – z 35 do 15 procent. Najwyższa stopa podatkowa dla osób indywidualnych ma być obniżona z 39 do 33 procent.

Trump podkreślił, że na jego reformach podatkowych najbardziej skorzysta drobny biznes oraz klasa średnia i będą one stymulowały wzrost gospodarki.



- Osoby zamożne będą płaciły swoją sprawiedliwą część i nikt nie będzie płacił tyle, żeby zabiło to konkurencyjność gospodarki i przyrost miejsc pracy - powiedział.

Obiecał też wyeliminowanie luk i ulg podatkowych korzystnych dla najbogatszych Amerykanów, które – jak zaznaczył - „są niesprawiedliwe dla zwykłych ludzi”. Jego plan przewiduje poza tym zniesienie podatku od spadków i możliwość odpisania od podatków wszystkich wydatków na opiekę nad dziećmi.

Podatkowa rewolucja

- Reformy te będą największą podatkową rewolucją od czasu reform prezydenta Reagana - oświadczył.

Większą część swego prawie godzinnego przemówienia Trump poświęcił jednak ostrej krytyce polityki ekonomicznej administracji prezydenta Obamy, która – jak przekonywał – jest odpowiedzialna za anemiczny wzrost PKB, dusi przedsiębiorczość i przyczynia się do utrzymywania się szerokiego marginesu ubóstwa.

- Za rządów Obamy odbicie się gospodarki po recesji jest najsłabsze od czasów Wielkiego Kryzysu (w latach 30. ub. wieku). O prawie 12 milionów wzrosła liczba osób pobierających bony żywnościowe. 7 milionów ludzi żyje w nędzy - powiedział.

Ewentualna prezydentura Hillary Clinton – mówił – byłaby kontynuacją polityki Obamy. Demokraci bowiem - podkreślał - wierzą w wysokie podatki i rządowe regulacje biznesu.

Przyrzekł, że kiedy zostanie prezydentem, ogłosi moratorium na wszystkie nowe regulacje.

- Czas usunąć ten balast ciążący na naszej gospodarce - powiedział. Obiecał, że zwróci się do agencji rządowych, aby przygotowały listę zbędnych regulacji.

- One będą szybko usunięte - oświadczył.

Reforma energetyki

Trump zapowiedział również reformę energetyki, która usunie obciążenia podatkowe sektora opartego na węglu. Wprowadzono je w celu redukcji emisji gazów powodujących ocieplanie klimatu, jednak kandydat GOP argumentował, że doprowadzają do bankructwa elektrowni i innych przedsiębiorstw, a więc utraty setek tysięcy miejsc pracy.



Miażdżącej krytyce poddał układy o wolnym handlu: NAFTA (z Kanadą i Meksykiem) oraz TPP (z krajami regionu Pacyfiku). Skutkiem tego pierwszego – podkreślił – jest fakt, że deficyt handlowy z Meksykiem, który w momencie zawierania układu w 1993 r. był zerowy, urósł do 60 miliardów dolarów, a przemysł amerykański przeniósł swoje zakłady za południową granicę.

- Jeszcze większą katastrofą - powiedział - „będzie układ TPP”, zwłaszcza dla przemysłu samochodowego. - Dlatego wycofamy się z TPP, zanim dojdzie do jego podpisania - ostrzegł.

Detroit, gdzie przemawiał Trump, to stolica amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego.

Plan ekonomiczny, którego dalsze szczegóły Trump obiecał ujawnić później, pokrywa się częściowo z programem proponowanym przez republikańskiego przewodniczącego Izby Reprezentantów Paula Ryana – głównie w kwestiach podatków i regulacji.

Ryan jednak, reprezentujący główny nurt polityki ekonomicznej w GOP, popiera dotychczasowe układy o wolnym handlu, mówiąc jedynie o potrzebie ich ewentualnej renegocjacji.

W planie Trumpa przedstawionym w Detroit nie znalazły się też propozycje reformy federalnych funduszy: emerytalnego (Social Security) i ubezpieczeń zdrowotnych dla osób starszych (Medicare).

Republikanie tymczasem od dawna domagają się redukcji tych funduszy, które są największym, obok wydatków na obronę, obciążeniem budżetu.

Według ekonomistów, plan Trumpa – obniżki podatków bez redukcji wydatków rządowych – doprowadzi do powiększenia deficytu budżetowego, a w konsekwencji zadłużenia państwa do niebezpiecznych rozmiarów.

Wybory w USA: kiepski tydzień Donalda Trumpa. Przez kolejne gafy traci poparcie w sondażach:

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane