• rozwiń
    • WIG20 2064.12 -0.69%
    • WIG30 2365.71 -0.84%
    • WIG 55227.60 -0.73%
    • sWIG80 11570.82 -0.55%
    • mWIG40 3756.24 -0.97%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: USA. Gospodarka

Trump zachęca i grozi. Zapowiada cięcia podatków i konsekwencje

Trump zachęca i grozi. Zapowiada cięcia podatków i konsekwencje

Prezydent elekt Donald Trump zapowiedział ogromne cięcia podatków i regulacji dla amerykańskich firm, by zatrzymać je w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie zagroził "konsekwencjami" dla tych, które zdecydują się wynieść produkcję poza USA.

Trump wygłosił przemówienie w fabryce klimatyzatorów Carrier w Indianapolis, która - jak podkreślał z dumą - dzięki jego zaangażowaniu zdecydowała się utrzymać w USA około 1000 miejsc pracy. Miały zostać zlikwidowane w związku z planem przeniesienia produkcji do Meksyku.

Praca w USA

- Powiedziałem szefom Carriera, że to nie może się stać - powiedział Trump w mowie, wygłaszanej na tle reklamy Carriera. Podczas przemówienia nie wspomniał jednak, że kilkaset miejsc pracy w Carrierze wciąż jest zagrożonych likwidacją.

Zapowiedział, że będzie interweniował także w przypadku innych firm, które planują przeniesienie produkcji za granicę. - Będziemy dzwonić do firm, które chcą się wynieść - zapewnił. Przyznał, że niektórzy uważają, iż jest to "mało prezydenckie", ale on się nie przejmuje i będzie dzwonić do firm.

Trump zapowiedział, że jego administracja, która rozpocznie pracę 20 stycznia, chce radykalnie obniżyć podatek korporacyjny, "z najwyższego na świcie poziomu 35 proc. do 15 proc." Obiecał też wyeliminowanie rozmaitych regulacji, które - jak ocenił - "są w większości bezsensowne" i "jeszcze gorsze od podatków". Wówczas, dodał, firmy "nie będą już mieć powodu, by wyjeżdżać".

- Firmy mogą się przenosić ze stanu do stanu (w USA), ale nie mogą opuszczać USA - dodał.

Opodatkowanie na granicy

Ostrzegł, że jeśli jednak jakaś firma zechce wynieść produkcję za granicę, licząc, że potem będzie swe produkty sprzedawać w Stanach Zjednoczonych, to nie pozostanie to bez konsekwencji. Zapowiedział, że te produkty zostaną "bardzo wysoko opodatkowane na granicy".

Przy okazji zapewnił, że granica USA zostanie wzmocniona, a mur na granicy z Meksykiem, który obiecał podczas kampanii zostanie wybudowany. Zaznaczył jednak, że mur będzie mieć "drzwi dla legalnych imigrantów".

Kolejny raz krytykował też umowę o wolnym handlu NAFTA między USA a Kanadą i Meksykiem, która jego zdaniem jest niekorzystna dla USA, powodując ogromny deficyt w handlu z Meksykiem. - To autostrada w jednym kierunku do Meksyku i to musi się zmienić - powiedział.



Carrier, który jest producentem klimatyzatorów i urządzeń grzewczych, poinformował na początku roku, że przeniesie część produkcji ze stanu Indiana do Monterrey w Meksyku w ramach szukania oszczędności, co miało oznaczać likwidację 1400 miejsc pracy w USA. Decyzja ta stała się przedmiotem ostrej krytyki podczas kampanii prezydenckiej ze strony nowojorskiego biznesmena.

Porozumienie z firmami

We wtorek firma poinformowała na Twitterze, że jest "zadowolona z osiągnięcia porozumienia z prezydentem elektem Trumpem i wiceprezydentem (Mikiem) Pence'em, by utrzymać prawie 1000 miejsc pracy w Indianie".

Media podały, że od kilku tygodni ludzie z zespołu Trumpa ds. przejęcia administracji byli w bliskim kontakcie z szefami firmy Carrier, by skłonić do pozostawienia produkcji w USA. Głównym negocjatorem był wiceprezydent elekt Mike Pence, gubernator Indiany.

Zdaniem dziennika "Wall Street Journal" w zamian za pozostawienie produkcji w USA Carrier otrzyma "nowe rządowe zachęty". Jak dotychczas nie udało się jednak ustalić szczegółów porozumienia.

Z biznesu do Białego Domu. Co stanie się z firmami Donalda Trumpa? Zobacz materiał wideo:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
jacsosna
Jeszcze nie zaczął urzędowania a już zaczyna ręcznie sterować amerykańska gospodarką. To niestety bardzo źle wrózy amerykanskiej gospodarce. protekcjonizm i cła zaporowe. hahaha. straszenie producenta że jego wyroby zostana oblozone cłami. a co ich obchodzi. przeciez zapłaci końcowy klient czyli Jon Doe.
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane