• rozwiń

Temat: Gazprom

Nowy rząd oprotestuje Nord Stream 2. "Ta sprawa ma charakter absolutnie kluczowy"

Nowy rząd oprotestuje Nord Stream 2. "Ta sprawa ma charakter absolutnie kluczowy"
Foto: Gazprom Foto: Na początku września przedstawiciele Gazpromu, niemieckich firm E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell, austriackiego OMV i francuskiego Engie (dawniej GdF Suez) podpisali prawnie obowiązujące porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy Nord Stream 2

Przyszły minister ds. europejskich Konrad Szymański powiedział, że rząd PiS będzie podnosił na forum europejskim argumenty przeciw budowie kolejnych nitek gazociągu Nord Stream. - Będziemy oczekiwali, by KE wykonywała w tej sprawie swoje obowiązki - dodał.

- Dzisiaj ta sprawa (planowana budowa Nord Stream2) ma charakter absolutnie kluczowy i wykracza dalece poza kwestie energetyczne, ponieważ handel gazem w naszej części Europy ma konsekwencje strategiczne. W tym wypadku te pieniądze, które potencjalnie mogą trafić do rosyjskiego budżetu, trafiają bezpośrednio do sektora zbrojeniowego. Dlatego to nie jest bagatelny, energetyczny kontrakt - podkreślił w czwartek Szymański.

Jakie problemy?

Jak zaznaczył, drugim problemem, który jest kluczowy z punktu widzenia Brukseli i Komisji Europejskiej, jest fakt, że realizacja Nord Stream 2 oznacza, iż europejski rynek gazu w naszej części Europy byłby tylko na papierze.

- Co prawda mielibyśmy infrastrukturę, mielibyśmy możliwości prawne, by budować konkurencyjny rynek gazu, jednak w każdym miejscu moglibyśmy handlować paliwem pochodzącym tylko i wyłącznie od jednego producenta, który byłby pozbawiony tym samym presji konkurencyjnej. To rozwiązanie idzie w poprzek dotychczasowym oczekiwaniom Brukseli w zakresie rynku gazu. Będziemy te argumenty podnosili - zapowiedział Szymański.

Jego zdaniem jest to obecnie jedna z najważniejszych rzeczy w agendzie unijnej z polskiego punktu widzenia. Jak dodał, UE jest wyposażona w instrumenty prawne, by "uniemożliwić rentowną realizację tego rozwiązania". - Mam na myśli instrumenty polityki konkurencji. Będziemy oczekiwali, by Komisja Europejskiej wykonywała w tej sprawie swoje obowiązki - oświadczył.

Nie tylko Polska

O planach budowy dwóch nitek gazociągu od wybrzeża Rosji przez Morze Bałtyckie do wybrzeża Niemiec Gazprom poinformował w czerwcu. Dał wówczas do zrozumienia, że faktycznie chodzi o ułożenie dwóch nowych nitek magistrali Nord Stream (Gazociąg Północny), którą od 2011 roku gaz z Rosji po dnie Bałtyku płynie bezpośrednio do Niemiec.

Nord Stream 2 ma pomóc Rosji w zaprzestaniu tranzytu gazu do Unii Europejskiej przez Ukrainę, co koncern chce uczynić do 2020 roku. W 2014 roku Gazprom przesłał przez Ukrainę 62 mld metrów sześc. surowca.

Budowie Nord Stream 2 sprzeciwiła się już Ukraina. Przeciwko tej inwestycji wystąpiły też inne kraje, w tym Polska, Słowacja, Litwa i Łotwa. Komisja Europejska zapowiedziała na początku października, że dokona rygorystycznej oceny planów rozbudowy gazociągu Nord Stream, który będzie musiał być w 100 procentach zgodny z unijnymi przepisami.

Porozumienie ws. budowy

Rosyjskie MSZ zapewniło pod koniec października, że budowa gazociągu Nord Stream 2 nie jest wymierzona przeciwko Polsce ani żadnemu innemu państwu. - W Rosji nie przedsiębierzemy niczego przeciw Polsce czy jakiemuś innemu państwu. Zapewniam, że tak jest. Nie sposób żyć obawami i fobiami. Istnieje coś takiego, jak konstruktywna współpraca, więc współdziałajmy - oświadczyła wtedy rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa. Była to jej odpowiedź na pytanie przedstawicieli polskich mediów w związku z obawami Warszawy z powodu budowy nowej nitki gazociągu Nord Stream.

Na początku września przedstawiciele Gazpromu, niemieckich firm E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell, austriackiego OMV i francuskiego Engie (dawniej GdF Suez) podpisali prawnie obowiązujące porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy Nord Stream 2, nowej dwunitkowej magistrali gazowej o przepustowości 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Nord Stream 2 budzi też obawy m.in. prezydenta Andrzeja Dudy, który uważa, że jest to inwestycja wątpliwa ekonomicznie, ale ma poważny wymiar polityczny. W jego opinii może stanowić zagrożenie m.in. dla Polski, Ukrainy czy Słowacji.

Nord Stream II uderzy w Polskę. "Szykują się nam znacznie większe zagrożenia od fali uchodźców":

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (10)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
PRECZ Z OPĘTANYM KACZYŃSKIM
Nie tylko uniemożliwić budowy kolejnych nitek, ale trzeba jak najszybciej doprowadzić do likwidacji tej, która już jest!
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Bundesrepublik
Kto to jest na tym filmiku jest to ten ktory przyczynil sie do zniszczenia Polskiej gospodarki Buzek???
Co do oprotestowania to juz dzisiaj mogie powiedziec ze nie macie na to zadnego wplywu.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
groot123
skłócenie nas z Rosją i Niemcami czas zacząć, no to szykujcie się na kolejne rozbiory, macie co wybraliście, a ja będę się tylko patrzył i śmiał z daleka :D
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
sieboc
Bedzie tak jak z pierwszym rurociagiem.Wszyscy byli przeciw a i tak powstal.Polska zamiast wrzeszczec przeciw powina sie dolaczyc bo budowy
  • 0
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane