• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Temat: Władimir Putin

Putin też chce przeciwdziałać globalnemu ociepleniu. Rosja zmniejszy emisję gazów do 70 proc.

Obama na COP21: nie ma narodu odpornego na zmiany klimatu Odtwórz: Obama na COP21: nie ma narodu odpornego na zmiany klimatu
Foto: PAP/EPA | Video: TVN24 BiS Foto: Putin dodał w Paryżu, że Rosja wypełniła zobowiązania nałożone na nią w protokole z Kioto | Video: Obama na COP21: nie ma narodu odpornego na zmiany klimatu

Prezydent Rosji oświadczył w poniedziałek na konferencji klimatycznej w Paryżu, że jego kraj zmniejszy emisje gazów cieplarnianych do 70 proc. w stosunku do roku 1990. Zdaniem sekretarza generalnego ONZ "nie ma odwrotu" od niskoemisyjnej przyszłości.

 

W czasie szczytu klimatycznego COP21 w Paryżu najważniejsi przywódcy świata zabierają głos ws. walki ze zmianami klimatu.

Prezydent Rosji Władimir Putin zadeklarował, że jego kraj w ciągu najbliższych 15 lat zmniejszy do 70 proc. emisję gazów cieplarnianych w stosunku do 1990 roku. 

Wspólne wysiłki

Jak podkreślił, Rosja "w dalszym ciągu wnosi wkład we wspólne wysiłki w celu przeciwdziałania globalnemu ociepleniu".

Putin dodał, że Rosja wypełniła zobowiązania nałożone na nią w protokole z Kioto. Według prezydenta w latach 1991-2012 Rosja "nie tylko nie dopuściła do wzrostu emisji gazów cieplarnianych, ale znacząco je zredukowała, dzięki czemu do atmosfery nie dostało się ok. 40 mld ton ekwiwalentu dwutlenku węgla".

Różnice ekonomiczne

Natomiast prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama mówił, że "nie ma narodu odpornego na zmiany klimatu". - USA uznają swą rolę w tworzeniu tego problemu, ale też biorą odpowiedzialność za to, być coś z tym zrobić - mówił Obama.

Prezydent Chin Xi Jinping mówił o tym, że w walce ze zmianami klimatu trzeba wziąć pod uwagę różnice ekonomiczne między krajami i pozwolić państwom opracować własne rozwiązania problemu globalnego ocieplenia.

- Ważne jest, byśmy respektowali różnice między krajami, zwłaszcza krajami rozwijającymi się - powiedział Xi na konferencji COP21.

Wiążąca umowa

W podobnym tonie wypowiedziała się kanclerz Niemiec Angela Merkel, która stwierdziła, że "kraje rozwinięte muszą spełnić obietnice, by kraje rozwijające się miały szansę na zrównoważony rozwój".

- Musimy objąć prowadzenie - emisje z przeszłości zostały wygenerowane przez nas i spowodowane przez nas. Musimy więc być w awangardzie postępu technologicznego, by zredukować emisje w przyszłości i by umożliwić krajom rozwijającym się uzyskać tę redukcję - mówiła Merkel do zgromadzonych przywódców.

Podkreśliła, że podczas paryskiej konferencji kraje rozwinięte muszą pokazać, że spełnią obietnice i zapewnią 100 mld dolarów rocznie do 2020 r. (na walkę ze zmianą klimatu i na technologie - PAP) oraz że zrobią to w "zrównoważony" sposób. Dodała, że Niemcy w porównaniu do 2014 r. podwoją do 2020 r. swoje publiczne finansowanie.

Przypomniała zobowiązania Unii Europejskiej m.in. do redukcji emisji CO2 o 40 proc. do 2030 r. - Niemcy będą uczestniczyć w szeregu programów; będziemy na przykład promować badania na rzecz czystej energii i podwoimy fundusze na ten cel - zaznaczyła Merkel.

Według niemieckiej kanclerz nowa globalna umowa klimatyczna ONZ powinna być "wiążąca", podobnie jak mechanizm rewizji co pięć lat. - Ambitna, obszerna, uczciwa i wiążąca - taka powinna być globalna umowa. To kwestia nie tylko konieczności środowiskowej, ale też ekonomicznego zdrowego rozsądku - podsumowała. - Niemcy mają zamiar zapewnić swój wkład, byśmy wszyscy mieli dobrą przyszłość - zapewniła Merkel.

Ważną deklarację wygłosił również sekretarz generalny ONZ. Ban Ki Mun mówił, że "należy dać światu znać, że zmierzamy do niskoemisyjnej przyszłości i nie ma drogi odwrotu".

Szczyt klimatyczny

Oficjalna inauguracja konferencji klimatycznej COP21 na szczeblu szefów państw i rządów nastąpiła w poniedziałek, ale już w niedzielę w Paryżu rozpoczęły się pierwsze rozmowy. Negocjacje, które potrwają do 11 grudnia, mają doprowadzić do zawarcia ambitnego porozumienia klimatycznego, które ma nie dopuścić do wzrostu średniej temperatury o ponad 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Jojo złodziej Waszych butów
Putin nawet rubla nie wyda na ograniczenie emisji, sankcje załatwią zobowiązanie. Zasadnicze pytanie brzmi czy do emisja zalicza się dwutlenek węgla spowodowany pożarami od wybuchów materiałów wybuchowych wyprodukowanych w roSSji. To by rozłożyło Putina na łopatki
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane