• rozwiń
    • WIG20 2179.38 +0.18%
    • WIG30 2509.62 +0.39%
    • WIG 56559.79 +0.43%
    • sWIG80 11472.91 -0.68%
    • mWIG40 3935.28 +1.56%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 15:18

Dostosuj

"Musimy pokazać Grekom, że jest światełko w tym tunelu zaciskania pasa"

"Musimy pokazać Grekom, że jest światełko w tym tunelu zaciskania pasa"
Foto: Shutterstock Foto: Strefa euro odchodzi od nacisku na oszczędności wobec Grecji

Ministrowie finansów strefy euro zgodzili się w poniedziałek w Brukseli na zmianę podejścia wobec Grecji, aby mogła skupić się na przeprowadzaniu reform strukturalnych, a nie tylko na poprawiających sytuację budżetową, lecz bolesnych społecznie cięciach.

- Będzie zmiana w polityce, oznaczająca przejście od oszczędności i położenie większego nacisku na głębokie reformy - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Brukseli szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem. - Musimy pokazać Grekom, że jest światełko w tym tunelu zaciskania pasa - wtórował mu unijny komisarz ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici.

Wyniki greckiego budżetu

Zmiany w podejściu kredytodawców ze strefy euro wobec Grecji domagał się Międzynarodowy Fundusz Walutowy, ale nie byłaby ona możliwa, gdyby nie dobre wyniki greckiego budżetu. W zeszłym roku dzięki oszczędnościom uzyskano większą niż planowano pierwotną nadwyżkę budżetową (czyli bez kosztów obsługi długu). Podobnie ma być również w tym roku.

Według nieoficjalnych informacji przekazanych dziennikarzom przez źródła zbliżone do greckich władz negocjacje między kredytodawcami a rządem w Atenach mogą zostać wznowione, bo Grecja obiecała wprowadzenie reform, których skutki zaczną być odczuwalne już po zakończeniu programu pomocowego. Warunkiem ma być jednak to, że będą one neutralne fiskalnie.

Co z pakietem pomocowym?

Dzięki temu na poniedziałkowym spotkaniu eurogrupy ustalono, że do Aten wrócą eksperci reprezentujący pożyczkodawców, by na miejscu wraz z greckimi władzami pracować nad zakończeniem drugiego przeglądu realizacji pakietu pomocowego. W praktyce chodzi o ustalenie wymaganych na tym etapie reform. Mają one dotyczyć rynku pracy, podatków oraz emerytur.

- Musimy sobie zdawać sprawę, że w tej chwili nie ma jeszcze politycznego porozumienia, ale bardzo pozytywnym i dobrym krokiem jest to, że instytucje wrócą do Aten. Wciąż jest bardzo dużo pracy - zaznaczył szef eurogrupy.

Dopiero po wypracowaniu na poziomie eksperckim zgody co do dokładnego kształtu zmian w przepisach ministrowie finansów eurolandu będą mogli dać zielone światło dla wypłacenia kolejnej transzy z wynoszącego ponad 80 mld euro pakietu pomocowego.

Oszczędności

Dijsselbloem zastrzegał, że jako minister finansów nigdy nie może obiecać końca polityki oszczędnościowej, ale obecnie budżet Grecji jest w dużo lepszym stanie niż przed kilkoma laty. - Musimy to widzieć jako przesunięcie akcentu w kombinacji polityk od oszczędności do reform strukturalnych - podkreślił.

Dodał przy tym, że jeśli reformy będą odpowiednie i przyniosą efekty, może się pojawić przestrzeń na działania stymulujące gospodarkę. Zastrzegł, że musiałyby one zostać uzgodnione z Komisją Europejską. - Jeśli wszystko pójdzie dobrze i pakiet reform będzie treściwy, a obecna ścieżka fiskalna zostanie utrzymana, pojawi się przestrzeń na działania prowzrostowe - oświadczył szef eurogrupy.

Co z długiem?

W tej chwili Grecja nie stoi przed koniecznością zwrotu dużej sumy kredytodawcom, ale zbliżająca się seria wyborów w kilku krajach unijnych i perspektywa pojawienia się w kampanii wyborczej problemu w postaci nierozwiązanego kryzysu działa dopingująco na wszystkie strony rozmów.

- Nie ma problemu z płynnością w krótkiej perspektywie, ale sądzę, że wszyscy czujemy, iż sprawa jest pilna ze względu na kluczową kwestię zaufania. Jeśli chcemy, żeby wzrost gospodarczy w Grecji przyspieszał, pewność co do przyszłości jest bardzo ważna. Zaufanie wróciło w ostatnim roku i musi być umacniane. To będzie silny czynnik motywujący do tego, by dokończyć pracę tak szybko jak to możliwe - podkreślał Dijsselbloem.

Poddawany presji społecznej rząd Aleksisa Ciprasa odmawiał zgody na nowe kroki oszczędnościowe, co powodowało klincz w rozmowach z pożyczkodawcami. Od początku kryzysu w 2010 r. greckie emerytury były obniżane już 11 razy, a rządząca obecnie w Grecji Syriza szła do wyborów z hasłem zerwania z polityką oszczędności i renegocjowania warunków pomocy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane