• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Dzień pracy krótszy o dwie godziny? "To nie leży w niczyim interesie"

Dzień pracy krótszy o dwie godziny? Odtwórz: Dzień pracy krótszy o dwie godziny?
Foto: TVN24 Biznes i Świat Foto: Ile pracują Europejczycy? Polacy są jednym z najdłużej pracujących narodów | Video: Dzień pracy krótszy o dwie godziny?

Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie, ale nie przekłada się na to ich wydajność. Czy zatem krótszy dzień pracy, który postuluje coraz więcej grup, sprawdziłby się nad Wisłą? Prof. Andrzej Sopoćko z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN uważa, że takie zmiany nie leżą w interesie żadnego ze środowisk - ani pracowników, ani pracodawców.

Dokładnie 100 lat temu Urugwaj wprowadził 8-godzinny dzień pracy, a dzisiaj związki zawodowe tego kraju domagają się skrócenia tego czasu o dwie godziny. Twierdzą, że jest to możliwe dzięki postępowi technologicznemu. Ma się to odbyć z korzyścią dla pracowników - ich zdrowia oraz rozwoju. Takie głosy pojawiają się też w Europie, gdzie np. sześciogodzinny dzień pracy testują już Szwedzi.

- Pracodawcy nie obniżą godzin pracy, bo mają w swoich zadaniach obniżanie kosztów - skomentował prof. Sopoćko. - Zwalniają ludzi, jeśli okazuje się, że ta liczba pracowników nie jest potrzebna do osiągnięcia wyniku - dodał.

Wbrew pozorom zdaniem eksperta to rozwiązanie nie jest także korzystne i dla pracowników, ponieważ krótszy czas pracy ma wiązać się z mniejszymi zarobkami.

- U ludzi funkcjonuje tzw. „efekt rygla” - stwierdził ekonomista. Oznacza to, że uszczuplenie pensji o 100 zł przeżywa się znacznie bardziej, niż dodatkowe 200 zł ofiarowane jako nagrodę czy premię.

Postęp technologiczny nie pomaga

Prof. Andrzej Sopoćko nie wierzy również w to, że postęp technologiczny umożliwi skrócenie czasu pracy.

- Postęp technologiczny powoduje, że zmienia się trochę struktura pracy - tłumaczył ekonomista. - Więcej ludzi pracuje przy obsłudze i pilnowaniu robotów niż wtedy, kiedy te roboty miały mniejszą wydajność - uważa ekspert.


Średnia liczba godzin pracy na pełnym etacie w Unii Europejskiej wynosi 41,6 h tygodniowo. Polacy spędzają w pracy 0,6 h powyżej średniej unijnej. Polak spędza 42,2 h tygodniowo, przy współczynniku produktywności 53,9 (bazą jest wartość dla UE = 100).

Tyle godzin średnio pracują Europejczycy w wybranych krajach:


Najmniej w Europie pracują:


Choć Europejczycy chcieliby pracować krócej, to i tak spędzają w pracy o wiele mniej czasu niż inne regiony świata. Np. rocznie Francuz pracuje o 811 godzin mniej niż mieszkaniec Singapuru i ponad 700 godzin mniej niż przedstawiciel klasy pracującej w Korei Południowej.

Czym jest produktywność kraju?

Prof. Andrzej Sopoćko tłumaczył, czym jest produktywność poszczególnych krajów.

- Efektywność zależy od „uzbrojenia” pracy - objaśniał prof. Sopoćko w studiu TVN24 Biznes i Świat, podając przykład wykonania pracy za pomocą łopaty i koparki. - Zakładamy, że wykopanie dołu łopatą wiąże się z intensywnością fizyczną 100 proc. Taka sama praca wykonana koparką pochłania intensywność rzędu 70 proc. I tak w przypadku koparki produktywność będzie 10 razy większa od tego, co jesteśmy w stanie wypracować łopatą.

Produktywność (wydajność) pracy to wartość produkcji wytworzonej w danym okresie przez jednego pracownika. Najczęściej oblicza się ją jako realny PKB podzielony przez liczbę pracowników bądź liczbę przepracowanych godzin pracy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (39)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
phantomas111
Francuzi i produktywność buhahahahahahaha

Chyba przy automacie z kawą, gdzie spędzają połowę 35 godzinnego tygodnia pracy - NIKT ALE TO NIKT nie siedzi tam po 41h bo i po co...
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Carollo
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
bolek20
Nie zastanawiało was nigdy pytanie: dlaczego niemieckie produkty w polskich sklepach są zazwyczaj podobnej jakości do naszych produktów, są w podobnej cenie pomimo dużo wyższych kosztów pracy w Niemczech, transportu do Polski i podobnej wydajności pracowników w Niemczech? Skąd się to bierze? Ktoś mi wytłumaczy?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ttomek
Polska jest w pierwszej dwudziestce krajów wyzyskiwanych przez korporacje, jedyny kraj z UE. Więc o jakiej produktywności ma być mowa człowieku? Nie ośmieszaj się Pan z tym PAN-em przy nazwisku.
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mrdok
Ten ranking to bzdura, weźmy chleb, zróbmy go w Polsce będzie kosztował 3 zł, a w Niemczech koło 6 zł. więc ten ranking do polskiej rzeczywistości jest niemiarowy.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
groot123
następnym razem przeczytaj do końca, ta wyliczona produktywność nie ma nic wspólnego w tym że produkt wytwarzany w Niemczech jest droższy, a Polaki to lenie i każdy o tym wie
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mrdok
@groot123 - sam doczytaj do końca. cyt: "Najczęściej oblicza się ją jako realny PKB podzielony przez liczbę pracowników bądź liczbę przepracowanych godzin pracy."
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Zimnym okiem
No jak widze pis i zwazki doprowadzą Polske do ruiny....krocej pracować....w niedziele zamknięte sklepy kiedy to utarg w tym dniu jest najwyższy co wiąze sie z podatkiem odprowadzanym.....
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane