• rozwiń
    • WIG20 2105.88 -0.20%
    • WIG30 2409.13 -0.26%
    • WIG 56121.78 -0.15%
    • sWIG80 11637.53 +0.40%
    • mWIG40 3765.22 -0.58%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Rosja

Rosja niszczy fabrykę Poroszenki. "Kreml chce budować zaufanie do biznesu"

Rosja niszczy fabrykę Poroszenki. "Kreml chce budować zaufanie do biznesu"
Foto: en.wikipedia.org/CC BY-SA 3.0/ Олена Полункіна Foto: Nazwa firmy pochodzi od środkowych sylab w nazwisku założyciela korporacji Petra Poroszenki ( z ang. Poroshenko)

Naloty policji, kontrole podatkowe, blokowanie kapitału - to wszystko ze strony rosyjskich władz spotyka fabrykę słodyczy w mieście Lipieck, która należy do prezydenta Ukrainy Petro Poroszenko.

Agencja Reuters podaje, że przyszłość rosyjskiej fabryki słodyczy stanęła pod dużym znakiem zapytania. To efekt politycznych przepychanek i zbrojnego konfliktu na wschodzie Ukrainy.

Kłopoty

W ostatnich dniach władze Rosji otworzyły nową sprawę karną, w której oskarżają dyrekcję fabryki o sztuczne zawyżanie kosztów produkcji oraz budowy nowych budynków. Zdaniem prokuratorów firma w latach 2012-2013 w ten sposób wyłudziła 3,6 mln dolarów podatku VAT. Śledczym nie podobają się też zwolnienia w fabryce, a te mają po prostu utrzymać zakład przy życiu.

Warto dodać, że rosyjski sąd pod koniec kwietnia orzekł, że musi przejąć część aktywów firmy ze względu na toczące się postępowania karne. "Zamrożono" wówczas ponad 39 mln dolarów.

Jednak to nie jedyne problemy fabryki słodyczy. W marcu ubiegłego roku, kiedy Stany Zjednoczone i Unia Europejska nałożyły na Rosję sankcję za aneksję Krymu, zakład nawiedziła uzbrojona policja. 

Polityczne zlecenie?

Rzecznik prasowy Dmitrij Pieskow, który reprezentuje prezydenta Rosji Władimira Putina zaprzeczył oskarżeniom, że działania policji, urzędów skarbowych i sądów są motywowane polityczne.

- Rosja chce budować zaufanie do biznesu. To niesprawiedliwe uważać,że część działań jest podejmowanych selektywnie tylko wobec niektórych spółek - mówi Pieskow.

Cios w Poroszenko

Warto przypomnieć, że Petro Poroszenko, który nazywany jest "królem czekolady" w kampanii wyborczej obiecał, że kiedy zostanie wybrany na prezydenta, to sprzeda spółkę Roshen, która kontroluje kilka fabryk słodyczy.

Jak pisze agencja Reuters kryzys gospodarczy w Rosji i na Ukrainie, a także konflikt zbrojny na wschodzie kraju na czele, którego stoi Poroszenko już wcześniej utrudniały sprzedaż spółki. Również zamrożenie aktywów i kontrole rosyjskich władz z pewnością nie ułatwią sprzedaży, a zatem spełnienie wyborczej obietnicy Poroszenki.

Blokada sprzedaży

Mimo to władze Roshenu rozpoczęły rozmowy z potencjalnymi nabywcami. - Jesteśmy w trakcie negocjacji, ale część aktywów została zamrożona przez sąd aż do 13 grudnia 2015 roku, więc wcześniej nie może dojść do sprzedaży - mówi agencji Reuters rzeczniczka spółki.  

Roshen to największy ukraiński producent wyrobów cukierniczych, czyli m.in. czekolady, ciastek i cukierków. Nazwa firmy pochodzi od środkowych sylab w nazwisku założyciela korporacji Petra Poroszenki (z ang. Poroshenko).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
PL2016
Co za bzdura, jedno słowo Putina i Roshen byłby znacjonalizowany za rzekome malwersacje podatkowe! Poroszenko dogadał się z Putinem i jest zdrajcą Ukrainy.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane