• rozwiń

Urzędnicy i ludzie służb to "główni optymiści w kraju". Zwykli ludzie klepią biedę

Urzędnicy i ludzie służb to "główni optymiści w kraju". Zwykli ludzie klepią biedę

Większość Rosjan nie odczuwa poprawy stanu krajowej gospodarki, o której w ostatnich miesiącach mówili przedstawiciele władz; z optymizmem oceniają sytuację jedynie osoby zatrudnione w strukturach siłowych i administracji państwowej - pisze w czwartek prasa.

Dzienniki "Wiedomosti" i "Moskowskij Komsomolec" omawiają rezultaty monitoringu sytuacji gospodarczej w Rosji. Sporządzili go eksperci trzech ośrodków, w tym Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej (RANChiGS) oraz Instytutu Polityki Gospodarczej im. Jegora Gajdara.

Źle się dzieje

Ponad połowa - 53 proc. - Rosjan uznała, że sądząc z ich własnego doświadczenia, sytuacja w gospodarce nadal się pogarsza. Niecałe 41 proc. uważa, że sytuacja się ustabilizowała, a poprawę zauważyło 3,7 proc. Badanie przeprowadzono w listopadzie 2016 roku, tymczasem jeszcze we wrześniu o poprawie mówiło dwukrotnie więcej badanych, a o stabilizacji gospodarki - 46 proc.

O silnym pogorszeniu się sytuacji gospodarczej przekonanych jest 28 proc. emerytów i 22 proc. osób zatrudnionych. Rosjanie niepokoją się o utrzymanie miejsca pracy, a najsilniej odczuwają te obawy pracownicy branży budowlanej, transportu, telekomunikacji i usług komunalnych.

Kto zadowolony?

Pozytywnie oceniają sytuację funkcjonariusze struktur siłowych oraz pracownicy urzędów federalnych i lokalnych. Wśród nich niemal 60 proc. uważa, że sytuacja w gospodarce już się ustabilizowała, a nawet są pewne oznaki jej poprawy.

Urzędnicy i pracownicy służb to "główni optymiści w kraju" - podkreślają "Wiedomosti". Dziennik wskazuje, że 70 proc. osób w tych grupach nie spodziewa się utraty pracy czy obcięcia pensji, podczas gdy 63 proc. zatrudnionych w przemyśle obawia się, że straci pracę.

Zarobki

"Wiedomosti" przypominają, że pensje urzędników i pracowników struktur siłowych w całości są pokrywane z budżetu, a państwo w czasie kryzysu tych pensji nie zmniejszało. Dziennik zauważa też, że przeciętna płaca w administracji jest wciąż wyższa niż średnie wynagrodzenie w gospodarce.

Komentując te i inne ostatnie dane o nastrojach konsumentów, dyrektorka Instytutu Analiz Społecznych RANChiGS Tatiana Malewa ocenia, że nastąpiło "negatywne ustabilizowanie" oczekiwań Rosjan i że wszyscy "przywykli do złej" sytuacji.

Jak zauważa "Moskowskij Komsomolec", również niedawny sondaż niezależnego ośrodka badań opinii społecznej Centrum Lewady pokazał rezultaty "bynajmniej nie optymistyczne". 70 proc. ankietowanych wyraziło zaniepokojenie wzrostem cen, a 50 proc. obawiało się ubożenia społeczeństwa. "Te dane zupełnie nie łączą się z ogłoszonym (przez władze) zwycięstwem nad kryzysem gospodarczym" - zauważa dziennik.

Zobacz. Chiny walczą z biedą. Ma zniknąć za pięć lat

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane