• rozwiń

Seksizm, molestowanie, frustracje? Echa rezygnacji na szczytach Ubera

Uber wozi klientów w Pittsburghu Odtwórz: Uber wozi klientów w Pittsburghu
Foto: PAP/EPA/ALEX HOFFORD | Video: AP Foto: Siedziba Ubera w Hongkongu | Video: Uber wozi klientów w Pittsburghu

Jeff Jones, numer dwa w firmie, opuszcza Ubera po niespełna sześciu miesiącach piastowania funkcji. Źródła z otoczenia firmy przekazały BBC, że rezygnacja Jonesa była "całkowicie nieoczekiwana”. Współpracownicy dowiedzieli się o niej z prasy.

Jeff Jones był "osobą numer dwa" w firmie zaraz po jej założycielu Travisie Kalanicku. Odpowiadał za m.in. marketing i dział współdzielenia pojazdów.

Pojawiają się spekulacje, że był nieco sfrustrowany faktem, że firma ogłosiła konkurs na nowego dyrektora ds. operacyjnych, a on sam nie pojawił się wśród kandydatów.

Przez seksizm i molestowanie?

Z kolei serwis technologiczny Recode, który jako pierwszy podał komunikat Jonesa o rezygnacji, przekazuje, że odchodzi on głównie z powodu wizerunkowych problemów Ubera, który zmagał się z serią skandali - zarzutami o seksizm oraz molestowanie seksualne.

W wywiadzie udzielonym dla Recode Jones przyznał: "Przekonania i podejście do przywództwa, które przyświecają mojej karierze, są niespójne z tym, co widziałem i czego doświadczałem w Uberze”.

Dziękujemy Jeffowi

Firma Uber wydała w niedzielę oświadczenie w tej sprawie.

"Chcemy podziękować Jeffowi za sześć miesięcy w firmie i życzymy mu wszystkiego najlepszego” - czytamy w nim.

BBC podaje kulisy rezygnacji. Współzałożyciel i dyrektor generalny firmy Travis Kalanick na początku tego miesiąca ogłosił, że firma poszukuje kandydatów na dyrektora ds. operacyjnych. BBC sugeruje, że ta funkcja mogłaby skutecznie osłabić pozycję Jonesa, którego kandydatury na nowe stanowisko nie rozważano.

W mailu, który Kalanick przesłał do swojego zespołu, czytamy: "Po tym jak ogłosiliśmy nasz zamiar zatrudnienia dyrektora operacyjnego, Jeff doszedł do trudnych wniosków, że nie widzi swojej przyszłości w Uberze".

"To dość niefortunne, że oznajmił to przy pomocy prasy, ale myślę, że to ważne, aby wysłać to do was e-mailem, zanim dojdzie do komentowania sprawy publicznie” - pisze dalej.

Jones nie jest jednak jedynym menadżerem na tak wysokim szczeblu, który w ostatnim czasie opuścił Ubera.

Podobną decyzję podjął Brian McClendon, wiceszef spółki, który odpowiadał za oprogramowanie kartograficzne.

Wcześniej Uber wyrzucił nowo zatrudnionego w firmie szefa inżynierów - Amita Singhala. Decyzja nadeszła po tym, gdy okazało się, że toczy się przeciwko niemu dochodzenie w sprawie molestowania seksualnego - przypomina BBC.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane