• rozwiń
    • WIG20 2359.02 +0.31%
    • WIG30 2713.20 +0.30%
    • WIG 60976.51 +0.31%
    • sWIG80 12070.70 +0.28%
    • mWIG40 4279.59 +0.32%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: USA

Rekordowa liczba mieszkańców Nowego Jorku. Ale Polonia się kurczy

Porzucają życie w miastach i zostają farmerami. Nowa moda w USA Odtwórz: Porzucają życie w miastach i zostają farmerami. Nowa moda w USA
Porzucają życie w miastach i zostają farmerami. Nowa moda w USA "Źródło: TVN24 BiS"

Liczba mieszkańców Nowego Jorku osiągnęła rekordowy poziom i przekroczyła 8,6 miliona. Trend wzrostowy nie obejmuje jednak społeczności polskiej, która się kurczy. Przyrost ludności przypisuje się między innymi polepszeniu sytuacji na rynku mieszkaniowym.

Jak wynika z informacji Departamentu Planowania Przestrzennego opierającej się na szacunkach Biura Spisu Ludności (Census Bureau) liczba ludności metropolii od kwietnia 2010 roku do lipca ubiegłego roku wzrosła o 5,5 proc. Nowy Jork liczył wówczas ponad 8,62 mln osób, czyli o ponad 447 tys. więcej niż siedem lat wcześniej.

Przyczyny wzrostu

Według nowojorskich demografów w ostatnich latach doszło do kulminacji średniego rocznego przyrostu, który nie występował w takim natężeniu od ponad pół wieku. Przypisuje się to m.in. lepszej, w zestawieniu z 2010 rokiem, sytuacji na rynku mieszkaniowym. Po zahamowaniu spowodowanym recesją w ostatnich kilku latach oddano do użytku wiele mieszkań, których budowę wstrzymywano w dobie kłopotów gospodarczych.

Przyrost ludności był też napędzany utrzymującą się przewagą urodzeń nad zgonami, co wynika częściowo z wydłużenia średniej długości życia i zostało osłabione pewnym odpływem ludzi z miasta.

Demografowie wskazują zarazem na zróżnicowane tempo przyrostu ludności. Najsilniejsze, 1,2 proc., wystąpiło w latach 2010-2011. Następnie stopniowo spadało, osiągając w latach 2016-17 tylko 0,1 proc.

Największe dzielnice

Miasto Nowy Jork składa się z pięciu dzielnic. W roku minionym na Brooklynie mieszkało ponad 2,6 mln ludzi, w Queensie ponad 2,3 mln, na Manhattanie ponad 1,6 mln, w Bronksie ok. 1,5 mln, a na Staten Island ponad 479 tysięcy.

Chociaż Manhattan nie jest największą dzielnicą Nowego Jorku, to w dni powszednie pęcznieje do ponad 3,9 mln osób. Dzieje się to za sprawą dojeżdżających tam do pracy ludzi także z innych stanów.

Zajmujący powierzchnię 23 mil kwadratowych Manhattan jest też najgęściej zaludniony, a na milę kwadratową przypada bez mała 71 tys. osób. Wraz przybyszami jest to jednak ponad dwukrotnie więcej.

W ostatnich siedmiu latach największy skok procentowo odnotował Bronx. Przybyło tam ponad 86 tys. mieszkańców, czyli 6,2 proc. W liczbach bezwzględnych górą był jednak Brooklyn, gdzie liczba mieszkańców wzrosła o 5,75 proc., czyli ponad 144 tys. ludzi. Populacja Queensu wzrosła o ponad 127 tys., czyli 5,73 proc. Manhattan był czwarty co do wzrostu liczby mieszkańców, których było ponad 78 tys. więcej, co oznacza wzrost o 4,97 proc. Staten Island powiększyła się tylko o ponad 10 tys. osób, czyli 2,29 proc.

Polonia się kurczy

Dynamika przyrostu mieszkańców Nowego Jorku nie dotyczy społeczności polskiej. W roku 2010 liczyła ona ponad 212 tys. osób, siedem lat później stopniała.

Prezes Piast Institute w Hamtramck, w stanie Michigan, dr Thaddeus C. Radzilowski twierdzi, powołując się na American Community Survey (należący do Biura Spisu Ludności) z 2016 roku, że populacja polonijna w Nowym Jorku zmalała do 194 tys. osób, z których prawie 48 tys. urodziło się w Polsce.

Polonia nie przeprowadziła badań, które wyjaśniłyby precyzyjnie to zjawisko. Wykładający socjologię w Mercy College prof. Czesław Karkowski za dwie najważniejsze przyczyny zmniejszania się społeczności polskiej uznał redukcję przyjazdów zarobkowych do USA ze względu na otwarcie dla Polaków rynków europejskich, a także zniechęcenie wynikające z trudności z uzyskaniem amerykańskiej wizy.

- Polonia nie jest zasilana w takim stopniu nowymi przybyszami, aby wyrównać jej kurczenie się z naturalnych powodów. Ponadto przyjezdni z lat osiemdziesiątych osiągnęli już wiek emerytalny i wielu decyduje się na powrót do Polski. Ciągnie ich nostalgia, względy rodzinne, a także korzystny przelicznik dolarowy obiecujący wygodniejsze życie w kraju. Część też, niestety, umiera - powiedział dr Karkowski.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Teresaj1ee
KOCHAM AMERYKĘ JADĘ TAM MAM RENTĘ W EURO BEDĘ ZYĆ MAM OSZCZĘDNOŚCI SPRZEDAM MIESZKANIE I WYJADĘ BY SPOKOJNIE I NORMALNIE ŻYĆ DO KOŃCA NIE CHCĘ BYĆ JUŻ W POLSCE MĘCZY MNIE TEN KRAJ PRZYGŁUPICH NIEROBÓW
POZDRAWIAM
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane