• rozwiń
    • WIG20 2217.84 +0.77%
    • WIG30 2520.23 +0.73%
    • WIG 58525.39 +0.65%
    • sWIG80 11595.92 +0.05%
    • mWIG40 3820.72 +0.58%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Innowacje pokonają biedę? Yunus: należy zmienić praktyki wolnego rynku

Innowacje pokonają biedę? Yunus: należy zmienić praktyki wolnego rynku
Foto: Shutterstock Foto: Aby skutecznie walczyć z biedą, należy zmienić praktyki wolnego rynku - uważa Muhammad Yunus

Aby skutecznie walczyć z biedą, należy zmienić praktyki wolnego rynku: zamiast na maksymalizację indywidualnego zysku postawić na rozwiązywanie problemów społecznych poprzez innowacyjne projekty biznesowe - uważa Muhammad Yunus, laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

Prof. Yunus, ekonomista, założyciel Grameen Banku w Bangladeszu i twórca mikrokredytów, podkreśla, że chodzi o projekty, które mogą się samofinansować.

Model „biznesu społecznego”

Jego zdaniem na Zachodzie mogłoby to skutecznie odciążyć rozrośnięte systemy państwa opiekuńczego, które rozleniwiają obywateli i de facto utrwalają ich uzależnienie od czerpania z publicznych pieniędzy. Jednocześnie globalizacja i rozwój nowych technologii pozwalają uwolnić indywidualny potencjał każdej jednostki, jeśli da jej się taką szansę.

Yunus propaguje ideę firm społecznych - przedsiębiorstw, które działają na rynku i zarabiają na siebie, ale ich właściciele nie pobierają dywidendy, natomiast wspierają powszechną edukację, opiekę zdrowotną, opiekę nad osobami starszymi itp.

- Przedsiębiorstwo społeczne to firma jak inne, rządząca się klasycznymi prawami biznesu, tylko ma inne cele. Nie jest powołana do mnożenia indywidualnego zysku właścicieli, lecz do tego, by rozwiązać dostrzeżony przez nich problem społeczny, bez konieczności ciągłego sięgania po pieniądze cudze – państwa, filantropów lub dużych firm - powiedział Yunus podczas wizyty w Brukseli.

- Ubóstwo (...) jest wytworem systemu. Aby je wyeliminować, trzeba stworzyć odmienną kulturę myślenia i działania, także na rynku, który musi się otworzyć również dla biednych - dodał.

W Europie wzbudza ogromne zainteresowanie propagowany przez Yunusa model „biznesu społecznego” nie skierowanego na zysk, lecz na rozwiązywanie problemów. Przedsięwzięcia takie przynoszą zyski, ale te są inwestowane w kolejne przedsięwzięcia dobierane pod kątem rozwiązywania problemów, takich jak malaria czy bezdomność.

- Przedsiębiorstwo społeczne to koncepcja wciąż słabo rozumiana. Osoby wrażliwe na kwestie społeczne najczęściej nie chcą i nie umieją działać biznesowo, a przedsiębiorcy utożsamiają tak nazywane przedsięwzięcia z akcjami charytatywnymi czy społeczną odpowiedzialnością biznesu polegającą na przeznaczaniu części zysków na akcje społeczne. Problemem są schematy myślowe, w których tkwimy – powiedziała PAP dr Małgorzata Bonikowska, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych i partner w ośrodku dialogu i analiz ThinkThank, współorganizatorka wizyty noblisty w Brukseli.

Muhammadowi Yunusowi i Grameen Bankowi przyznano w 2006 r. Pokojową Nagrodę Nobla za nowatorskie podejście i skuteczność w eliminowaniu biedy na świecie, m.in. poprzez udzielanie mikrokredytów najbiedniejszym mieszkańcom Bangladeszu, głównie kobietom. Rozwiązania proponowane przez Yunusa są stosowane także w krajach rozwiniętych, m.in. w Europie, gdzie przedsiębiorstwa społeczne stanowią dzisiaj około 10 proc. ogółu firm z sektora MŚP. W 2011 r. Yunus został odwołany ze stanowiska dyrektora Grameen Banku decyzją banku centralnego podjętą w imieniu rządu i uzasadnianą przekroczeniem wieku emerytalnego, wynoszącego w Bangladeszu 60 lat. Yunus wyrażał przekonanie, że w rzeczywistości ukarano go w ten sposób za ambicje polityczne i że rząd chciał przejąć kontrolę nad bankiem.

Właścicielami Grameen Banku w Bangladeszu w 94 proc. są jego pożyczkodawcy, 6 proc. udziałów należy do państwa.

Przeciwnik instytucji charytatywnych

Zainteresowanie Grameen Bankiem i innymi inicjatywami Yunusa wzrosło po kryzysie finansowym, który wtrącił miliony ludzi w biedę, angażując jednocześnie ogromne pieniądze publiczne w ratowanie banków, które stanęły na krawędzi bankructwa z pogoni za krótkoterminowym zyskiem.

- Po kryzysie finansowym trochę inaczej rozumiemy reguły i mamy świadomość, że nie mogą one służyć samym sobie, ale ludziom - powiedział PAP europoseł Michał Boni (PO), współorganizator konferencji z udziałem noblisty w Brukseli.

Grameen Bank działa w kilkudziesięciu krajach, głównie rozwijających się, ale też np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie ma 19 oddziałów, choć nie jako bank, lecz organizacja pozarządowa. Osiąga wskaźnik spłaconych kredytów na poziomie 98 proc, choć opiera się na zaufaniu, a nie na gwarancjach i zabezpieczeniach jak tradycyjne banki. W odróżnieniu od banków komercyjnych w Grameen Banku kwota odsetek od otrzymanej pożyczki nigdy nie może przekroczyć kwoty samej pożyczki, niezależnie od okresu spłaty.

Przykładem innowacyjnych sposobów walki z biedą jest walka z powodującym kurzą ślepotę u dzieci niedoborem witamin. Bank założony przez Yunusa zaczął rozprowadzać nasiona warzyw przy okazji pożyczek dla najbiedniejszych. W ten sposób stał się z czasem największym dystrybutorem nasion w Bangladeszu.

Bank promuje podejmowanie problemów społecznych, edukacyjnych i zdrowotnych, takich jak zapewnienie dzieciom edukacji, budowanie higienicznych toalet, zapewnienie czystej wody pitnej itp.

Mikropożyczki umożliwiają ludziom zakup narzędzi, sprzętu i pojazdów. Średnia kwota pożyczki wynosi około 350 dolarów.

Ciekawa jest koncepcja elastyczności w organizacji pracy Grameen Banku. W razie klęsk żywiołowych, a te często zdarzają się w Bangladeszu, oddziały banku zamieniają się w sztaby zarządzania kryzysowego i pomocy humanitarnej.

Yunus jest przeciwnikiem instytucji charytatywnych w walce z ubóstwem. - Jeśli coś się otrzymuje za darmo, człowiek nie czuje się za to odpowiedzialny ani tego nie szanuje. Oczywiście są sytuacje, w których dawanie pieniędzy jest konieczne, ale chodzi o to, by nie trwało to za długo - powiedział noblista.

Wizyta w Brukseli

Pytany o recepty na problemy Europy, takie jak bezrobocie wśród młodych, mówi. że zacząłby od eksperymentów – np. projektów z udziałem młodych ludzi w dwóch krajach. Ale projekty te miałby polegać nie na tworzeniu miejsc pracy dla młodych ludzi, lecz na tym, żeby oni sami tworzyli je dla siebie.

Yunus zwrócił uwagę na wielkie możliwości, które dzięki technologii mają obecnie młodzi ludzie. Dodał, że on nie miał nawet 10 proc. takich możliwości. - Ale te nowe technologie mogą być dobrze lub źle spożytkowane. Powstają i są oparte na modelu biznesowym zysku, zarobienia jak największych pieniędzy, a nie z myślą o biednych - zauważył.

- Technologie cyfrowe są bardzo istotne, bo mogą dokonać zmiany w życiu ludzi dotkniętych ubóstwem. To cyfrowa lampa Aladyna. Można dzięki niej rozwiązać wiele problemów, bo nowe technologie ułatwiają edukację, komunikację itp. - podkreślił Yunus.

- Mamy wielką falę rewolucji cyfrowej, która buduje nowe możliwości ekonomiczne, nowe możliwości społeczne i ludzkie, umożliwia większą otwartość i wymianę doświadczeń i dzielenia się wszystkim - przyznał rację nobliście Michał Boni.

Szansą dla walki z ubóstwem może być też globalizacja, o ile nie służy wyłącznie pogoni za zyskiem.

- Globalizacja może zbliżać ludzi, a technologia może w tym pomagać. Ale chodzi o inny rodzaj globalizacji, nie nastawiony tylko na zysk i wysysanie bogactw naturalnych, ale na dzielenie się ideami, rozwiązaniami, wymienianie się nimi w dobrym celu - podsumował Yunus.

Prof. Yunus przebywał w tym tygodniu w Brukseli, gdzie spotkał się z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem, europosłami oraz przedstawicielami instytucji europejskich i Stałego Przedstawicielstwa RP przy UE. Był głównym bohaterem środowej konferencji w Komitecie Ekonomiczno-Społecznym "Future of Europe: Social Economy first?" z udziałem instytucji unijnych oraz europejskiej organizacji biznesowej BusinessEurope i polskiej Lewiatan.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
you
Loading...
you
Czasem rozmawiam z bezdomnymi lezacymi pod budynkami, w katach stacji kolejowej, itp. Oni nie chca pracowac, bo to wiaze sie z obowiazkami i dyscyplina.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jawotr
To jest wymuszone sytuacją w jakiej się znajdują, oni są jej zakładnikami i niewolnikami. Nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek chęcią czy zdolnościami, bezdomność jest uzależnieniem takim samym jak od alkoholu i narkotyków.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
pogo
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane