• rozwiń
    • WIG20 2207.25 -1.02%
    • WIG30 2509.43 -0.87%
    • WIG 58447.30 -0.69%
    • sWIG80 11609.77 +0.04%
    • mWIG40 3809.56 +0.31%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Najmłodsze "dziecko" Putina zaczyna rozrabiać. Moskwa wyciąga pas na Krym

Najmłodsze "dziecko" Putina zaczyna rozrabiać. Moskwa wyciąga pas na Krym
Foto: Shutterstock Foto: Putin ma problemy z Krymem

Prezydent Rosji Władimir Putin porównał aneksję Krymu w 2014 roku do powrotu do rodziny zaginionego krewnego. Teraz w tej rodzinie pojawiają się pierwsze spięcia. FSB, rosyjska służba bezpieczeństwa, wszczęła właśnie śledztwo przeciwko trzem wysokim krymskim urzędnikom państwowym, oskarżając ich o korupcję. Moskwę miało rozgniewać, że rząd na półwyspie nie dzieli się z nią łapówkami - twierdzi Bloomberg.

Dochodzenie FSB dotyczy ministra przemysłu, głównego inspektora podatkowego oraz dyrektora portu w Jałcie.

Krym wymyka się spod kontroli

To nie pierwsze niesnaski w "rodzinie", której głową jest Władimir Putin. W ciągu ostatnich kilku miesięcy aż czterech regionalnych ministrów zostało zmuszonych do ustąpienia z urzędu z powodu zarzutów korupcyjnych. Z kolei w czerwcu Kreml poinformował, że 2/3 pieniędzy, które trafiły tam z Moskwy nie zostało w ogóle rozliczonych.

Gubernator Krymu Siergiej Aksjonow, wybrany na to stanowisku w kwietniu 2014 roku z błogosławieństwem Putina, na te zarzuty reaguje gniewem. Oskarża Moskwę o próbę "destabilizacji" Krymu za pomocą "sfabrykowanych" dowodów.

- Kiedy rząd Aksonowa obejmował władzę na półwyspie, Moskwa chciała mieć pewność, ze nowi liderzy będą ją popierać. Ale teraz ci faceci wymykają się spod kontroli Kremla - powiedział prof. Robert Ottung, który badał korupcję w Rosji.

Przejęcia własności

Rząd Aksjonowa prowadził politykę przymusowej nacjonalizacji. Przepisy, które uchwalił w ub. roku, dały mu szerokie uprawnienia do przejmowania przedsiębiorstw, nieruchomości i innych własności prywatnych, także obywateli rosyjskich. W niektórych przypadkach dochodziło nawet do użycia siły.

Sądy są zalewane przez skargi osób żądających zadośćuczynienia. Przymusowe przejęcia zakończyły się w marcu, ale do tego czasu inwestorzy zdążyli uciec z półwyspu, a jego gospodarka popadła w ruinę.

Zarzuty o korupcję wywołują pytania, w jaki sposób Krym zabezpieczy 18 mld dolarów pomocy finansowej obiecanej przez Kreml. Pieniądze mają być wykorzystane na rozwój gospodarczy i infrastrukturę, w tym budowę mostu łączącego półwysep z rosyjskim lądem.

Też chcą kawałek tortu

Śledztwo FSB może oznaczać walkę Moskwy o łapówki na Krymie - powiedział Bloombergowi Andrew Foxall, dyrektor Centrum Studiów Rosji w Londynie. Dodaje, że takie same rzeczy dzieją się w każdym regionie Rosji. - Moskwa niekiedy toleruje korupcję wśród regionalnych liderów, ale oczekuje od nich, że podzielą się z nią "łupami" - podkreślił. Ci, którzy Kremlowi się nie podporządkowują mogą zostać aresztowani.

Położenie Krymu nad Morzem Czarnym sprawia, że jest on jedną z bram wejściowych do szarej strefy, w tym do przemytu broni i papierosów. Dochodzenie FSB prowadzone przeciwko dyrektorowi portu w Jałcie może świadczyć o tym, że Moskwa chce przejąć kontrolę na tym obiekcie.

Pomocy nie będzie?

Oskarżenia o szalejącą na Krymie korupcję mogą dać Moskwie pretekst do zmniejszenia 18 mld dolarów obiecanej pomocy finansowej. Kremlowi ciężko będzie dotrzymać obietnicy, bo gospodarka rosyjska przechodzi kryzys spowodowany zachodnimi sankcjami i niskimi cenami ropy naftowej. Po aneksji Krymu rubel osłabił się wobec dolara o 50 proc.

Rosji nie udało się dostarczyć pomocy do kilku innych regionów. Daleki wschód Rosji otrzymał tylko ułamek z 23 mld dolarów, które miał dostać w latach 2007-2013.

Na razie Aksjonow i jego administracja prezentują buntowniczą postawę. - Nie zjednoczyliśmy się z Rosją, aby przechodzić ten sam horror, którego doświadczyliśmy, kiedy Krym należał do Ukrainy - powiedział deputowany Siergiej Szuwajnik w przemówieniu w krymskim parlamencie.

Ale  - jak zaznaczył Foxall - urzędnicy na Krymie i tak w końcu będą musieli kłaniać się Kremlowi, albo po prostu stracą pracę. - Takie są reguły gry, które Krym zaakceptował głosując za aneksją. Tylko dopiero teraz zaczyna zdawać sobie z tego sprawę - tłumaczy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (11)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
armysos com ua
Jak dziecko rozrabia to można oddać do adopcji. )))
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
twingo9
Oj drogo Moskwe bedzie kosztowala aneksja Krymu. Pieniadze beda na Krymie wsiakac jak woda w piasek na pustyni. Nie bedzie po rubelkach sladu.
Na Krymie nie bedzie zadnego biznesu i zwyklych ludzi. Rosja ukradla Krym aby zrobic z Krymu lotniskowiec z wojskiem. A ludnosc zmusza do ucieczki.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Geof
A kto głosował za aneksją? Tylko Putin. Ile razy trzeba powtarzać, że "referendum" zostało w całości sfałszowane? 93% ludności za przyłączeniem do Rosji, kiedy rok wcześniej w wyborach do krymskiego parlamentu prorosyjscy separatyści zdobyli 2% głosów i nie przekroczyli progu wyborczego.
  • 8
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Szukam Pracy
Czysta polityka w wykonaniu nowej Rosji. Ten kraj nigdy się nie zmieni, ale tak to już jest jak do władzy dochodzą Ci którzy jeszcze nie tak dawno temu przerzucali obornik widłami.
  • 11
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
elbezet
"...że rząd na półwyspie nie dzieli się z nią łapówkami - twierdzi Bloomberg."

Jerozolimska szlachta wie iż nie dzielą się łapówkami.
Kto "szlachcicom" powiedział?
"Dobra pieniądza sze skończyła"?
  • 1
  • 16
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Szukam Pracy
  • 11
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane