• rozwiń
    • WIG20 2119.57 +0.45%
    • WIG30 2424.21 +0.37%
    • WIG 56416.09 +0.38%
    • sWIG80 11590.99 0.00%
    • mWIG40 3785.75 -0.04%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:16

Dostosuj

Airbus ma kłopoty po katastrofie Atlasa

Foto: EPA Foto: Zamówienia na Airbusa A400M złożyło osiem państw

Po katastrofie wojskowego Airbusa A400M, do jakiej doszło w sobotę pod Sewillą, pod znakiem zapytania stanęła przyszłość tego samolotu. Zapotrzebowanie na te transportowe maszyny złożyło dotychczas osiem krajów. Niektóre z nich wycofują teraz swoje zamówienia, inne wstrzymają eksploatację otrzymanych już samolotów.

Jednym z państw, które złożyło zamówienia na turbośmigłowe Airbusy A400M, zwanymi "Atlasami" jest Hiszpania, która chciała nimi zastąpić flotę starzejących się samolotów transportowych Hercules. Według hiszpańskich mediów Madryt zawarł umowę na zakup 27 maszyn, z których pierwszy miał trafić do wojska już w przyszłym roku.

Ponad 150 usterek

Pierwszy egzemplarz A400M został dostarczony Francji w 2013 roku. Niemiecka Luftwaffe otrzymała swój jedyny na razie A400M w grudniu ubiegłego roku. (Niemcy zamówiły aż 53 "Atlasy"). Poza Niemcami i Francją "Atlasy" trafiły do tej pory do lotnictwa wojskowego Wielkiej Brytanii, Malezji i Turcji.

W Niemczech i we Francji A400M mają zastąpić wysłużone Transalle, które latają już od ponad 40 lat i nie odpowiadają dzisiejszym wymaganiom.

Wojskowi specjaliści w Niemczech stwierdzili w swoim Airbusie aż 161 usterek technicznych, z których część podważyła ich zaufanie co do przydatności tego typu dla niemieckiego lotnictwa wojskowego.

Po sobotniej katastrofie brytyjskie ministerstwo obrony, w ramach środków ostrożności, wstrzymało eksploatację swoich dwóch samolotów A400M. Podobnie zrobiły Niemcy i Turcja. Z kolei Włochy, po ujawnieniu problemów z silnikami oraz opóźnień w dostawie maszyn, zupełnie wycofały zamówienia.

Najdroższy projekt

Deutsche Welle zwraca uwagę, ze koszt projektu, który od początku boryka się z licznymi trudnościami, to ponad 20 mld euro. - W tej chwili jeden samolot kosztuje ponad 160 mld euro. Jest to największy i najdroższy ogólnoeuropejski projekt zbrojeniowy, który realizowany jest już od 1982 roku - czytamy w "DW".

"DW" przypomina także, że A400M miał "potrafić wszystko". Po katastrofie w Sewilli, gdzie samoloty te są montowane i testowane przed wysłaniem do odbiorcy, coraz częściej słychać, że w rzeczywistości "nie potrafią nic".

O katastrofie samoloty w Hiszpanii mówiliśmy w sobotnim wydaniu "Faktów" TVN (9.05).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane