• rozwiń
    • WIG20 2154.80 +0.29%
    • WIG30 2439.89 +0.34%
    • WIG 56781.82 +0.24%
    • sWIG80 11451.18 -0.23%
    • mWIG40 3620.92 +0.21%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Śledztwo w sprawie śmierci biznesmena. Wypadł z okna z dziewiątego piętra domu w Moskwie

Biznesmen mieszkał przy ulicy Serafimowicza 2 w Moskwie (wideo bez dźwięku) Odtwórz: Biznesmen mieszkał przy ulicy Serafimowicza 2 w Moskwie (wideo bez dźwięku)
Foto: Sergei Fadeichev/TASS/Forum | Video: Google Earth Foto: Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci biznesmena w Moskwie | Video: Biznesmen mieszkał przy ulicy Serafimowicza 2 w Moskwie (wideo bez dźwięku)

Belgijska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci biznesmena Bruna Charles'a De Coomana, który pod koniec sierpnia wypadł z okna domu w Moskwie - pisze w środę AFP. Śledczy chcą przesłuchać świadka zdarzenia - kierowcę belgijskiego przedsiębiorcy.

De Cooman był wiceprezesem Nowolipieckiego Kombinatu Metalurgicznego (NLMK), jednego z największych w Rosji producentów stali. Pod koniec sierpnia zwłoki mężczyzny znaleziono obok domu, w którym mieszkał, przy ulicy Serafimowicza 2 w rosyjskiej stolicy. Budynek postawiony był dla sowieckiej elity rządowej.

Rzecznik belgijskiej prokuratury federalnej Eric Van Der Sypt podkreślił, że szofer De Coomana jest Belgiem. - Wydaje nam się logiczne przesłuchanie kierowcy - dodał rzecznik, nie podając jednak konkretnej daty.

Van Der Sypt wyjaśnił ponadto, że wszczęcie śledztwa przez prokuraturę to rutynowe działanie w przypadku "gwałtownej śmierci" obywatela Belgii za granicą. - Skontaktujemy się z rosyjskimi śledczymi (...) - dodał.

Głównym akcjonariuszem NLMK jest biznesmen Władimir Lisin. Koncern zatrudnia w Europie prawie 2,5 tys. ludzi, w tym około tysiąca w Belgii.

Przyczyny śmieci

Według agencji TASS rosyjscy śledczy skłaniają się obecnie ku hipotezie, według której De Cooman popełnił samobójstwo.

Jak poinformowała rosyjska policja, na ciele zmarłego widoczne były ślady upadku z dużej wysokości, a w mieszkaniu biznesmena nie znaleziono żadnych śladów walki.

Jednak - zauważa AFP - rodzina Belga nie wierzy w wersję o samobójstwie i domaga się przesłuchania przez belgijskich śledczych kierowcy biznesmena. Zdaniem bliskich De Coomana szofer jest najważniejszym świadkiem tragedii i może obalić hipotezę o samobójstwie.

Brat nieżyjącego biznesmena Pierre De Cooman zwracał uwagę we flamandzkich mediach, że Bruno Charles niespodziewanie, w środku dnia chciał wrócić do domu i "powiedział kierowcy, by poczekał pięć minut" na dole. - Kilka chwil później wypadł z okna z dziewiątego piętra. Kierowca widział, jak Bruno spadał - podkreślił brat zmarłego wiceprezesa NLMK.

Z kolei matka De Coomana Marie-Madeleine Meunier jest przekonana, że na jej syna w mieszkaniu czekało kilka osób. - Powalili go i wyrzucili przez okno - mówiła we flamandzkiej telewizji. - Chcę poznać prawdę, a to jest w rękach (prezydenta Rosji Władimira - red.) Putina - dodała.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane