• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Temat: Gazprom

"Nord Stream 2 nie otrzyma finansowania europejskiego"

"Nord Stream 2 nie otrzyma finansowania europejskiego"
Foto: tvn24.pl Foto: Nord Stream 2 ma pomóc Rosji w zaprzestaniu tranzytu gazu do Unii Europejskiej przez Ukrainę, co koncern chce uczynić do 2020 roku

Projekt Nord Stream 2 nie otrzyma finansowania z UE - zapowiedział we wtorek w Strasburgu wiceszef KE ds. unii energetycznej Marosz Szefczovicz. Jak uzasadniał, nie zapewni on dostępu do nowych źródeł gazu dla UE, a ich dywersyfikacja jest kluczowa dla "28".

- UE będzie wspierała tylko te projekty, które są zgodne z podstawowymi zasadami unii energetycznej, włączając w to unijną strategię bezpieczeństwa energetycznego. Dywersyfikacja źródeł energii, dostawców i dróg dostaw jest kluczowa dla zapewnienia bezpiecznych i odpornych na zakłócenia dostaw dla europejskich firm i obywateli. Z tych powodów projekt Nord Stream nie stanie się projektem wspólnego zainteresowania i nie będzie korzystał z finansowania z UE - powiedział Szefczovicz.

Projekty wspólnego zainteresowania mogą korzystać z przyspieszonych procedur wydawania pozwoleń, lepszych warunków regulacyjnych, a przede wszystkim liczyć na wsparcie finansowe z instrumentu "Łącząc Europę".

Szefczovicz podkreślał, że powstanie Nord Stream 2 nie oznaczałoby, że UE będzie miała dostęp do nowych źródeł dostaw gazu. - Wręcz przeciwnie, tak naprawdę skupialibyśmy się bardziej na kupowaniu gazu z Rosji - wskazał. Stwierdził przy tym, że Ukraina udowodniła podczas ostatniej zimy, że jest wiarygodnym partnerem tranzytowym, jeśli chodzi o przesył rosyjskiego gazu. - UE wierzy, że w interesie wszystkich stron jest, by Ukraina została ważnym krajem tranzytowym - oświadczył.

W ubiegłym tygodniu KE przedstawiła raport o stanie unii energetycznej, w której również odniosła się do planów budowy kolejnych nitek gazociągu Nord Stream. Mimo apeli ze strony europosłów w dokumencie tym nie pada wprost stwierdzenie dotyczące zakazu finansowania tego projektu ze źródeł UE. Wypowiedź Szefoczovicza to pierwsze takie jednoznaczne przedstawienie stanowiska przedstawiciela KE w tej sprawie.

Europosłowie ostrożni

O przyjrzenie się planom ekspansji Nord Streamu apelowali podczas wtorkowej debaty europosłowie. - Chciałbym poprosić, aby KE bardzo ostrożnie dokonała oceny, czy ten projekt jest zgodny z celami unii energetycznej. Wyraźnie widzimy, że nie zwiększy on bezpieczeństwa dostaw energii, tylko zwiększy nasze uzależnienie od Rosji - podkreślał łotewski europoseł przedstawiający stanowisko Europejskiej Partii Ludowej Kriszjanis Karinsz.

Wskazywał przy tym na zagrożenia, jakie dla europejskiego przemysłu i miejsc pracy niesie jedno z przesłań unii energetycznej jakim jest przechodzenie do gospodarki niskoemisyjnej. Jak zaznaczył, jeśli sektor stalowy zostanie wypchnięty poza UE, to konieczny będzie import tego surowca z miejsc, gdzie nie kontroluje się emisji gazów cieplarnianych.

O konieczności zachowania konkurencyjności unijnej gospodarki mówił też przedstawiciel socjalistów, rumuński eurodeputowany Dan Nica. - Cele, które będziemy ustalać w ramach unii energetycznej, nie powinny obciążać ani naszego przemysłu, ani miejsc pracy - zaznaczył.

Z kolei przedstawiciel Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Evżen Toszenovsky mówił o potrzebie zachowania zasady solidarności w kontekście połączeń energetycznych. - Od tej zasady odchodzi projekt Nord Stream 2. Wielu ludzi słusznie postrzega go jako zagrożenie - ocenił.

Mówiąc o dekarbonizacji apelował, by podchodzić to tego problemu z rozsądkiem. - Trzeba respektować specyfikę niektórych państw członkowskich, zwłaszcza tych, które mają dużo węgla w koszyku energetycznym i rozumieją jego znaczenie np. dla ciepłownictwa - powiedział czeski eurodeputowany. Dodał przy tym, że również energetyka jądrowa powinna być respektowana jako niskowęglowe źródło energii.

Wypowiadający się w imieniu Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy Morten Petersen z Dani krytykował z kolei niektóre państwa unijne za blokowanie ambitniejszych założeń dotyczących ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i rozwijania technologii energetycznych przyszłości. "Tak być nie może, jeżeli mamy stworzyć rzeczywistą unię energetyczną" - ocenił. Zwracał uwagę, że PE jest podzielony w tej sprawie, dlatego musi wypracować wspólną podstawę, na której oparte będą dalsze prace.

Sam Szefczovicz mówiąc o czterech głównych przesłaniach unii energetycznej wymienił: przejście do społeczeństwa niskoemisyjnego, dywersyfikację, przewidywalność dla przedsiębiorstw oraz zapewnienie, że zmiany w sektorze energetycznym będą sprawiedliwe społecznie.

Kontrowersyjny projekt

Projekt rozbudowy rurociągu budzi kontrowersje w całej Europie. Walkę o powstrzymanie budowy gazociągu Nord Stream 2 zapowiedział na antenie TVN24 Biznes i Świat minister ds. europejskich Konrad Szymański. Ocenił, że powstanie gazociągu będzie oznaczało, że "wspólna polityka energetyczna UE istnieje na papierze". - To zniszczy rynek gazu w Europie - mówił Szymański.

Budowie Nord Streamu 2 sprzeciwiła się także Ukraina. Przeciwko tej inwestycji wystąpiły też inne kraje, w tym Słowacja, Litwa i Łotwa. Istniejące obecnie dwie nitki Nord Streamu mają przepustowość 55 mld metrów sześciennych rocznie, wystarczającą, by pokryć około 10 proc. potrzeb gazowych całej UE. Budowa Nord Streamu 2, czyli trzeciej i czwartej nitki, podwoiłaby zdolności przesyłowe tego gazociągu.

Obecnie Nord Stream wykorzystywany jest w połowie, bo Gazprom ma ograniczony dostęp do korzystania z jego lądowej odnogi - gazociągu Opal. Rosjanie kilkakrotnie starali się o uzyskanie pełnej przepustowości tej biegnącej wzdłuż polsko-niemieckiej granicy nitki, jak dotąd bezskutecznie.

Nord Stream 2 ma pomóc Rosji w zaprzestaniu tranzytu gazu do Unii Europejskiej przez Ukrainę, co koncern chce uczynić do 2020 roku. W 2014 roku Gazprom przesłał przez Ukrainę 62 mld metrów sześc. surowca.

Analitycy zwracają uwagę, że po ukończeniu Nord Streamu 2 Rosjanie będą mogli zakręcić kurek z gazem dla Ukrainy, bez obaw przed zakłócaniem dostaw do państw UE.

Rozmowa z ministrem ds. europejskich Konradem Szymańskim nt. planów rozbudowy gazociągu:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (5)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
marcin_nowicki
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
HugoBruno
NS jest w interesie UE, trzeba ją pomniejszyć o kraje, które do niej nic nie wnoszą i ja terroryzują lub wyciągają z niej pieniądze.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
denm
Tak, oczywiście, a Rosja będzie zawsze potulnie wysyłała gaz Europie... Podłączmy się bezpośrednio do Ruskich, odłączmy dotychczasowe rurociągi, wyłączmy elektrownie jądrowe, a potem będziemy podskakiwać na każde skinienie Putina!
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane