• rozwiń

Obiecuje miliardy na inwestycje. By przekonać katalońskich separatystów

Obiecuje miliardy na inwestycje. By przekonać katalońskich separatystów
Foto: Shutterstock Foto: Zamożna i uprzemysłowiona Katalonia liczy 7,5 mln ludności

Konserwatywny premier Hiszpanii Mariano Rajoy obiecał we wtorek, że do 2020 roku inwestycje w Katalonii sięgną 4,2 miliardy euro. Ta strategia ma na celu uśpienie nastrojów separatystycznych w regionie, który jest rządzony przez zwolenników niepodległości.

Rajoy ogłosił te plany podczas wizyty w Barcelonie. Wyjaśnił, że rocznie ponad miliard euro ma być przeznaczany na rozbudowę infrastruktury i transportu oraz na budowę mieszkań.

Jest to pierwsza zapowiedź na taką skalę ze strony hiszpańskiego rządu od rozpoczęcia tzw. operacji dialogu, inicjatywy mającej na celu zmniejszenie rosnących różnic między Madrytem a Barceloną w czasie, gdy rządzący regionem zwolennicy niezależności przygotowują się do referendum w sprawie ewentualnego odłączenia się od Hiszpanii.

Podczas swej pierwszej kadencji Rajoy był oskarżany o odmowę prowadzenia dialogu z katalońskimi nacjonalistami i separatystami.

Obietnica zbliżenia

W listopadzie ub.r. Rajoy ponownie został szefem rządu, który nie ma jednak większości w parlamencie. Ostatecznie obiecał zbliżenie z Katalonią, aby próbować rozwiązać kwestię, którą w przeszłości nazywał największym problemem Hiszpanii.

Wiceszefowa rządu Soraya Saenz de Santamaria, której powierzono zadanie utrzymywania stosunków z regionalnymi rządami, wydaje się bardziej skłonna do dialogu niż jej poprzednik, minister finansów Cristobal Montoro.

Rajoy powtórzył we wtorek, że sprawa referendum nie podlega negocjacjom. Zapewnił, że po całkowitym zażegnaniu kryzysu gospodarczego w regionie mogą zostać dokonane kolejne inwestycje w niezbędną infrastrukturę.

Według agencji AFP rząd w Madrycie liczy na to, że w ten sposób przyciągnie na swoją stronę tych Katalończyków, którzy dopiero ostatnio zaczęli popierać ideę niepodległości i którym wystarczyłaby większa autonomia i lepsze finansowanie ich regionu.

Narzekają na transport

Katalonia domagała się większych inwestycji publicznych na długo przed powstaniem ruchu niepodległościowego. Obecnie katalońscy zwolennicy niepodległości narzekają m.in. na opóźnienia z uruchomieniem superszybkiej kolei do Barcelony, która zaczęła kursować w 2008 roku, czyli 16 lat po Sewilli, brak bezpłatnych autostrad czy inwestycji w lotnisko i port w drugim co do wielkości mieście Hiszpanii.

Regionalny rząd, na którego czele stoi centroprawicowy Carles Puigdemont, odrzucił najnowszą propozycję Madrytu. "Obietnice inwestycji straciły wszelką wiarygodność w oczach katalońskiego społeczeństwa" - napisał Puigdemont w artykule opublikowanym we wtorek w regionalnym dzienniku "El Periodico".

Puigdemont przebywa obecnie w USA, gdzie broni idei referendum w sprawie nieodległości Katalonii i porównuje ją do walki o prawa obywatelskie czarnoskórych Amerykanów z ub. wieku.

Rząd w Barcelonie jest zdeterminowany, by we wrześniu przeprowadzić ten plebiscyt, mimo słów potępienia, zakazów i ostrzeżeń ze strony wymiaru sprawiedliwości.

Zamożna i uprzemysłowiona Katalonia liczy 7,5 mln ludności. Region ten ma najwyższe PKB w całym kraju, jest najzamożniejszą i najbardziej uprzemysłowioną częścią kraju. Katalonia cieszy się znaczną autonomią polityczną i finansową, ma świetnie zorganizowane szkolnictwo z katalońskim językiem nauczania, własne siły policyjne czy kodeks cywilny.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane