• rozwiń
    • WIG20 2190.93 +0.71%
    • WIG30 2523.74 +0.95%
    • WIG 56772.23 +0.81%
    • sWIG80 11473.97 -0.67%
    • mWIG40 3941.03 +1.71%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Prognoza z Brukseli: polska gospodarka mocno przyspieszy

Prognoza z Brukseli: polska gospodarka mocno przyspieszy
Foto: Stołeczne Biuro Turystyki Foto: W dokumencie KE napisano, że polityka spójności w latach 2007-2013 „miała duży wkład w budowę wzrostu gospodarczego i tworzenie nowych miejsc pracy”

W 2020 r. Polska będzie się rozwijać w tempie o ponad 4 proc. szybszym za sprawą funduszy unijnych z polityki spójności - wynika z szacunków KE, na które powołują się europejscy samorządowcy.

W swojej analizie Europejski Komitet Regionów (KR), unijny organ doradczy złożony z samorządów z państw członkowskich UE, przywołał dane z ostatniego raportu Komisji Europejskiej na temat spójności gospodarczej, społecznej i terytorialnej.

W dokumencie KE napisano, że polityka spójności w latach 2007-2013 „miała duży wkład w budowę wzrostu gospodarczego i tworzenie nowych miejsc pracy”.

Jak zaznaczono w raporcie, szacuje się, że polityka spójności przyczyniła się do zwiększenia poziomu PKB w Polsce o średnio 1,7 proc. rocznie w stosunku do poziomu, który nasz kraj osiągnąłby, gdyby nie przedsięwzięcia finansowane z jej środków. Dane KE pokazują również, że spowodowała zwiększenie poziomu zatrudnienia w Polsce o 1 proc. rocznie.

Optymistyczne szacunki

Jak podkreślono w dokumencie, szacunki dotyczące skutków długoterminowych są jeszcze wyższe. KE ocenia, że PKB w Polsce w 2020 r. wyniesie o 4 proc. więcej niż poziom, który osiągnięto by bez unijnych inwestycji.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zaznaczył, że w interesie Polski jest, by środki unijne w kolejnych dekadach nadal trafiały do obszarów, które w poziomie rozwoju gospodarczego nie osiągają średniej unijnej. Adamowicz jest jednym z polskich przedstawicieli w Komisji Polityki Spójności Terytorialnej i Budżetu UE Komitetu Regionów.

- Jeżeli chcemy, żeby podatnicy europejscy nas wspierali, to z drugiej strony musimy się czuć bardziej współodpowiedzialni za Europę - powiedział.

Jak uznali uczestnicy debaty na temat przyszłości polityki spójności zorganizowanej przez Komitet Regionów, ma ona zasadnicze znaczenie dla UE, ale potrzebuje reform.

W dyskusji wziął udział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, który w KR przewodzi grupie regionów słabiej rozwiniętych, których poziom PKB na mieszkańca jest poniżej 75 proc. średniego poziomu unijnego.

Jak zaznaczył Truskolaski, w Polsce dosyć powszechna jest opinia, że środki z polityki spójności z lat 2014-2020 to ostatnie duże pieniądze, tymczasem w trakcie debaty żadne tego typu stwierdzenie nie padło. - Właściwie wszyscy mówili o kontunuowaniu polityki spójności, co jest bardzo pocieszające - powiedział.

Rewolucja po Brexicie

W ocenie prezydenta Białegostoku kolejna perspektywa finansowa rzeczywiście może być nieco mniejsza, ale nadal będą to spore środki. Sytuację może zrewolucjonizować - według Truskolaskiego - wyjście z UE Wielkiej Brytanii. - Wszytko to, o czym dzisiaj rozmawiamy, stałoby się praktycznie nieaktualne - zaznaczył.

Według szefa Komitetu Regionów Markku Markkuli polityka spójności to najważniejszy instrument, przy pomocy którego UE jest w stanie przezwyciężyć różnice w rozwoju regionów. - Nie jest idealna, mimo to gra wiodącą rolę w rozwoju w Unii Europejskiej - uważa Markkula.

Uczestnicząca w konferencji czeska minister rozwoju regionalnego Karla Slechtova nawiązała do podpisanego w styczniu w Pradze wspólnego oświadczenia państw Grupy Wyszehradzkiej. W dokumencie podkreślono, że polityka spójności jest kluczową polityką inwestycyjną w UE, i że musi to uwzględniać również budżet unijny po 2020 r.

Potrzebne zmiany

W ocenie Fabiana Zuleega z think-tanku Centrum Polityki Europejskiej polityka spójności potrzebuje radykalnych zmian. Jak powiedział, spodziewa się presji, aby zmniejszyć budżet unijny po 2020 r.

Z kolei zdaniem szefa gabinetu unijnej komisarz ds. polityki regionalnej Coriny Cretu Nicola de Michelisa niedawne wydarzenia pokazały, że budżet Unii Europejskiej nie jest wystarczająco elastyczny, żeby reagować na nowe wyzwania.

- Mamy dwie opcje, albo jesteśmy w stanie stworzyć odpowiednią dozę elastyczności w polityce spójności, być może rezygnując z części przewidywalności na rzecz elastyczności, albo ta elastyczność zostanie wygenerowana na zewnątrz polityki spójności, ale kosztem jej budżetu - uznał de Michelis.

Ratingi, zadłużenie, nowe podatki. Ciemne chmury nad polską gospodarką?

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (14)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
johnny75
Jak dla mnie to może być totalitaryzm jeśli będę zarabiał tyle co Niemiec średnio i osiągnę ich poziom życia.Ideologia mi obojętna bo mam jedno życie i chciałbym je przeżyć godnie a jak ktoś woli inaczej jego sprawa. Demokracją się nie najem:-)
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Trist
Pewnie przez ten brak demokracji tak ruszy :)
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ram
Loading...
ram
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
dobrybajer
wzrost gospodarczy w kraju rzadzacym przez PIS? w kraju gdzie lamane sa prawa konstytucyjne? nieeeeeeeeeemozliwe!!!
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
elbezet
- "nosowatym" niepotrzebna jest "demokracja", który przeszkadza tylko w "cymes geszeftach".
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
tokmada
Buhahaha... Polska "gospodarka" co chwila "mocno przyspiesza" - tylko jakoś efektów tego Polacy nie odczuwają... A teraz, pod profesjonalnymi (nie)rządami PiS-u przyspieszy, owszem ...ale na wstecznym biegu.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane