• rozwiń
    • WIG20 2319.10 -1.69%
    • WIG30 2669.43 -1.61%
    • WIG 60097.10 -1.44%
    • sWIG80 12009.31 -0.51%
    • mWIG40 4238.99 -0.95%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Włochy

Oburzenie po wprowadzeniu nowej opłaty dla turystów. "Tak jakby był to park rozrywki"

Polignano a Mare Odtwórz: Polignano a Mare
Polignano a Mare "Źródło: Google Earth"

Włoskie miasteczko Polignano a Mare wprowadziło opłatę dla turystów. Każdy, kto chce się do niego dostać, musi zapłacić 5 euro, czyli równowartość około 21 złotych. Krytycy twierdzą, że nowe rozwiązanie stanowi niedopuszczalną komercjalizację przestrzeni publicznej, która powinna być dostępna dla wszystkich.

Polignano a Mare to niewielkie miasteczko położone nad Morzem Adriatyckim w Apulii na południu Włoch. Zamieszkuje je wprawdzie kilkanaście tysięcy osób, ale jest ono oddalone zaledwie o około 30 kilometrów od Bari, do którego latają samoloty z całej Europy.

Miasteczko kusi turystów malowniczymi widokami, a także unikatową, kamienistą plażą otoczoną skałami. Dlatego też Polignano a Mare przez wielu jest uznawane za najpiękniejsze miasto w regionie. Ponadto to właśnie tam urodził się piosenkarz Domenico Modugno, autor słynnego hitu Volare z 1958 roku.

Polignano a Mare wprowadza opłaty

Miasteczko przyciąga turystów latem, ale teraz lokalne władze znalazły sposób, by powalczyć o nich także w chłodniejszych miesiącach. Wraz z inauguracją sezonu świątecznego w miasteczku uruchomiono tysiące świateł, które tworzą niesamowity, bożonarodzeniowy klimat.

- Celem jest przyciągnięcie turystów nawet w miesiącach zimowych - powiedział w rozmowie z "The Telegraph" burmistrz miasteczka Domenico Vitto.

- Mamy dużą liczbę odwiedzających latem, ale potem miasto umiera. Chcemy, aby było mniej zależne od pory roku - dodał.

Inicjatywa - przynajmniej na razie - przynosi oczekiwane efekty. Burmistrz poinformował, że "dzięki tej inicjatywie sklepy, hotele i restauracje pozostały otwarte, a w miniony weekend miejscowość odwiedziło 30 tysięcy gości".

Na zwiększonym ruchu miasteczko postanowiło jednak dodatkowo zarobić. By móc podziwiać nowe atrakcje, turyści muszą uiścić opłatę w wysokości 5 euro.

Przy wejściu do miasta pojawiły się specjalne kołowrotki. Opłata będzie pobierana do końca okresu świątecznego, czyli 6 stycznia. Co ciekawe, oprócz możliwości wejścia do miasta, turysta do biletu otrzymuje popcorn, pączka, watę cukrową i napój.

Nowa opłata nie obowiązuje mieszkańców, którzy mogą swobodnie wjeżdżać i wyjeżdżać z miasteczka bez zakupu biletu.

Kontrowersje

Pomysł opłaty wzbudził dużo kontrowersji. "Instalowanie kołowrotków (...) w jednej z najsłynniejszych historycznych wiosek we Włoszech ma szkodliwy wpływ na to, co powinno być miejscem publicznym" - podkreślili w wydanym oświadczeniu przedstawiciele lokalnego związku biznesowego Confesercenti Terra di Bari.

"Przekształcenie miasta w rodzaj show-biznesu, tak jakby był to park rozrywki do użytku prywatnego, nie jest dobrym pomysłem. Miasto powinno być częścią dziedzictwa kulturowego całego świata" - dodano.

Ponadto Włoski Fundusz Ochrony Środowiska (FAI) zastanawia się nad złożeniem skargi do sądu na nową opłatę.

Bramki w Wenecji

Tymczasem nad wprowadzeniem podobnego rozwiązania jak w Polignano a Mare myśli również pobliskie Alberobello, które odwiedza około dwóch milionów turystów rocznie. Miejscowość słynie z domów typu trulli, które są okrągłe i mają stożkowate dachy z kamienia.

W weekend majowy bramki, regulujące napływ turystów w kilku kluczowych punktach historycznego centrum, wprowadziła również Wenecja. To również spotkało się z protestami niektórych środowisk.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane