• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: 2019-05-24 17:15

Dostosuj

Podatkiem w napoje. Otyłość Brytyjczyków "doprowadzi do bankructwa"

Podatkiem w napoje. Otyłość Brytyjczyków "doprowadzi do bankructwa"
Foto: Shutterstock Foto: Wielka Brytania chce nałożyć podatek cukrowy na słodkie napoje

Wielka Brytania planuje nałożyć podatek na firmy, które sprzedają słodzone napoje. Zarobione pieniądze ma inwestować w programy zdrowotne dla szkół. Tylko przez wypicie jednej puszki coli dziecko spożywa więcej cukru niż rekomendowana dzienna jego dawka.

Firmy produkujące napoje nie zgadzają się z planem, który ma je zmusić do zredukowania zawartości cukru w produktach dedykowanych dzieciom. Blisko jedna trzecia dzieci w wieku od 2 do 15 lat ma już nadwagę bądź otyłość.

Otyłość i cukrzyca

W oświadczeniu przedstawiającym szczegóły strategii, nad którą pracuje się od kilku lat, Jane Ellison z ministerstwa finansów poinformowała, że otyłość kosztuje brytyjską Narodową Służbę Zdrowia (National Health Service - NHS) miliardy funtów rocznie.

Graham MacGregor, profesor medycyny sercowo-naczyniowej oraz szef kampanii Action on Sugar stwierdził, że brytyjski kryzys związany z otyłością i cukrzycą "doprowadzi do bankructwa NHS, dopóki radykalne kroki nie zostaną podjęte".

Podatek od cukru

Za wprowadzeniem podatku cukrowego, prócz Wielkiej Brytanii opowiada się także Belgia, Francja, Węgry oraz Meksyk. Wszystkie te kraje już teraz praktykują pewną formę podatku na napoje z dodatkiem cukru. Skandynawskie kraje stosują zaś podobne obciążenia fiskalne przez wiele lat.

Wielka Brytania planuje nałożyć podatek na napoje, w których zawartość cukru przekracza 5 gramów na 100 ml. Przy czym, zakłada wyższe stawki w przypadku wyższego stężenia cukru.

Napój gazowany

Rządowy departament ds. zdrowia największą winą za otyłość obywateli obarcza słodkie napoje. Według nich to właśnie one są źródłem jednorazowo serwującym wysoką dawkę cukru. Tylko przez wypicie jednej puszki coli dziecko spożywa więcej cukru niż rekomendowana dzienna jego dawka. Napój zawiera dziewięć łyżeczek cukru.

Rząd, chce zmusić przemysł, by ten zredukował zawartość cukru o 20 proc. w produktach spożywanych przez dzieci, przy czym o 5 proc. w pierwszym roku. Postęp ma być badany co sześć lat przez rządową agencję ds. zdrowia  - Public Health England.

Przemysł spożywczy

Gavin Partington, dyrektor generalny Brytyjskiego Stowarzyszenia Napojów Bezalkoholowych (British Soft Drinks Association) stwierdził, że obciążenie jest "podatkiem karnym", który "mógłby spowodować utratę tysiąca miejsc pracy.



Sara Petersson, analityk żywienia w Euromonitor International powiedziała, że koncentracja na cukrze może umniejszyć znaczenie innych ważnych czynników powodujących otyłość.

- Staje się oczywiste, że zastąpienie krytycznego składnika produktu lub pojedynczego składnika pokarmowego w diecie nie jest ani łatwym procesem dla firm, ani skuteczną strategią przeciwko otyłości - powiedziała.

Ruch fizyczny

Minister zdrowia publicznego, Nicola Blackwood przyznała, że program dzięki funduszom zebranym dzięki podatkowi, ma skupić się na promocji zdrowej diety oraz fizycznej aktywności w szkołach.

Dodała, że szkoły podstawowe będą proszone o zorganizowanie swoim uczniom przynajmniej 60 minut umiarkowanych i intensywniejszych ćwiczeń każdego dnia. Co najmniej 30 minut powinno z nich ma odbyć się w czasie szkolnym.

Zobacz: Słodko-gorzki problem. O potężnych ilościach cukru w produktach spożywczych

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane