• rozwiń

Po Grecji czas na Portugalię? Lizbona jest spokojna

Po Grecji czas na Portugalię? Lizbona jest spokojna
Foto: sxc.hu Foto: Portugalia śledzi wydarzenia w Grecji, ale ze spokojem

Portugalia chce łagodzić obawy, że jest po Grecji najsłabszym punktem w strefie euro. Może jednak wciąż stwarzać kłopoty, jeśli konfrontacja lewicowego rządu Grecji i europejskich wierzycieli skończy się tzw. Grexitem, czyli wyjściem Grecji ze strefy euro.

Reuters przypomina, że w czasie apogeum kryzysu finansowego w Europie niektóre kraje znalazły się w poważnych kłopotach. Dotyczyło to obok Grecji także Portugalii, która blisko roku po zakończeniu programu pomocowego rozwija się gospodarczo, finansowo i społecznie.

Więcej pieniędzy

Lizbona poinformowała w tym tygodniu, że będzie dążyć do wcześniejszej spłaty 14 mld euro pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ateny tymczasem potrzebują jeszcze więcej pieniędzy - czytamy.

Zdaniem agencji różnice między krajami widać w tym, że centroprawicowy rząd Portugalii jest jeszcze bardziej konserwatywny w przestrzeganiu polityki oszczędności niż wymagają tego wierzyciele. - Europa ma interes i obowiązek, aby pomóc Grecji w przezwyciężeniu jej problemów. Ale nie da się tego zrobić bez względu na wszystko - powiedział w tym tygodniu premier Portugalii Pedro Passos Coelho.

Portugalski minister gospodarki Antonio Pires de Lima powiedział agencji Reuters, że to naturalne, że Lizbona powinna naciskać na Grecję w sprawie reform podobnych do tych zastosowanych w Portugalii. Tamtejsze gazety cały czas śledzą każdą wiadomość dotyczącą greckiej sagi.

Reuters przypomina, że Portugalia w środę wyemitowała 10-letnie obligacje z rekordowo niskim oprocentowaniem - 2,51 proc. W tym czasie greckie obligacje wystawiane są na ok. 11 proc.

Inne różnice

Reuters zaznacza, że w przeciwieństwie do Grecji i Hiszpanii, gdzie coraz większą popularność uzyskują partie anty-oszczędnościowe, w Portugalii nie widać żadnych radykalnych partii, które zbierałyby znaczącą liczbę głosów.

- Nikt nie mówi o Portugalii - powiedział Antonio Barroso, wiceprezes Teneo Intelligence, odnosząc się do hipotetycznego wpływu wydarzeń w Grecji na Lizbonę. Dodał, że czas na pojawienie się silnej, anty-oszczędnościowej partii w Portugalii minął. Reuters zwraca uwagę, że sprzyja to uspokojeniu przed zaplanowanymi na jesień wyborami. Nawet jeśli opozycyjni socjaliści wygrają, mogą oni kontynuować wcześniejszą politykę - czytamy.

Ryzyko jednak wzrośnie, jeśli pogorszy się sytuacja w Grecji. - Jeśli opuści strefę euro, nie będzie to miało wpływu na Portugalię. Wszyscy mówią jednak, kto będzie następny. Nie możemy zapomnieć, że Portugalia jest w lepszej sytuacji, ale nie powinniśmy zapominać o naszym długu w wysokości 130 proc. PKB - podkreślił Filipe Garcia, szef Informacao de Mercados Financeiros.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane