• rozwiń
    • WIG20 2365.36 -0.54%
    • WIG30 2717.60 -0.43%
    • WIG 60910.11 -0.42%
    • sWIG80 12106.14 -0.11%
    • mWIG40 4204.24 -0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-04-18 17:15

Dostosuj

Nagrywają ludzi w toaletach. Później wrzucają filmy do internetu

Plaga podglądaczy w Korei Południowej Odtwórz: Plaga podglądaczy w Korei Południowej
Foto: TVN24 BiS | Video: TVN24 BiS Foto: Za nielegalne nagrywanie grozi w Korei Południowej pięć lat więzienia | Video: Plaga podglądaczy w Korei Południowej

Policja w Korei Południowej wypowiada wojnę podglądaczom. Nielegalne filmowanie za pomocą smartfonów i kamerek szpiegowskich to w tym kraju prawdziwa plaga. Urządzenia montowane są na przykład w basenach, na plażach czy w publicznych toaletach. Nagrania trafiają później do internetu.

Filmowanie przypadkowych osób i publikowanie nagrań w sieci to przestępstwo, które z roku na rok jest coraz częstsze. Lawinowo przybywa nielegalnych kamer, ale też ludzi, którzy są gotowi oglądać takie rzeczy w internecie. W 2011 roku było 1,3 tysiąca takich spraw, a ostatnim roku już 6 tysięcy.

Bez pobłażania

Do walki z podglądaczami ruszyły specjalne jednostki policji. Tylko w samym Seulu funkcjonariusze sprawdzają dziennie 20 tysięcy publicznych toalet.

Teoretycznie za nielegalne filmowanie grozi w Korei Południowej nawet pięć lat więzienia, ale tylko kilka procent oskarżonych zostaje skazanych. Organizacje kobiece protestują i chcą surowszego karania podglądaczy.

- Nagrania, które trafiają do sieci niszczą ofiarom życie. A przestępcy nie są surowo karani. Prawo jest zbyt łagodnie - podkreśla polityk Kim Young-Ho.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane