• rozwiń
    • WIG20 2248.81 -0.29%
    • WIG30 2549.06 -0.10%
    • WIG 59141.35 -0.09%
    • sWIG80 11590.53 +0.39%
    • mWIG40 3780.28 +0.56%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Kobiety zarobią tyle, co mężczyźni za 70 lat. Im więcej dzieci, tym niższa płaca

Kobiety zarobią tyle, co mężczyźni za 70 lat. Im więcej dzieci, tym niższa płaca Odtwórz: Kobiety zarobią tyle, co mężczyźni za 70 lat. Im więcej dzieci, tym niższa płaca
Foto: Shutterstock | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Pensje kobiet i mężczyzn nie zrównają się przed 2086 r. | Video: Kobiety zarobią tyle, co mężczyźni za 70 lat. Im więcej dzieci, tym niższa płaca

Pensje kobiet pozostaną w tyle za płacami mężczyzn jeszcze przez 70 lat, jeśli utrzyma się obecne, powolne tempo zmniejszania różnic między wysokością płac - ocenia Międzynarodowa Organizacja Pracy w raporcie opublikowanym w piątek na jej stronie internetowej.

W odrębnej analizie, również ogłoszonej na stronie internetowej, MOP wskazała, że dodatkowy problem niższych płac dotyka kobiety, które urodziły dziecko. Po powrocie do pracy mogą się one spodziewać pensji niższej niż płace kobiet bezdzietnych, a różnica ta zwiększa się przy każdym kolejnym dziecku.

Płace wyrównają się w... 2086

- W skali globalnej kobiety zarabiają około 77 proc. tego, co zarabiają mężczyźni, a różnica ta zwiększa się wśród kobiet mających wyższe zarobki. MOP zauważyła, że bez podjęcia celowych działań, przy obecnym tempie zrównanie płac kobiet i mężczyzn nie zostanie osiągnięte przed 2086 rokiem - głosi raport.

Według danych MOP kobiety są właścicielkami i szefowymi ponad 30 proc. ogółu firm, jednak w większości stoją na czele mikro- i małych przedsiębiorstw. W skali globu ich udział w radach nadzorczych wynosi 19 proc., a wśród szefów wielkich korporacji kobiet jest najwyżej 5 procent.

Różnice się zacierają

W raporcie MOP zauważa, iż w ciągu ostatnich 20 lat zmniejszyła się, choć w bardzo wolnym tempie, różnica w udziale obu płci w sile roboczej. W 1995 roku pracowało 52 proc. kobiet i 80 proc. mężczyzn, obecnie pracuje 50 kobiet i 77 proc. mężczyzn. Różnica w udziale obu płci w sile roboczej zmniejszyła się więc z 28 do 27 procent, przy czym obecnie pracuje zarówno mniej kobiet, jak i mężczyzn. W dużym stopniu jest to następstwo kryzysu finansowego z 2008 roku.

"Kobiety nadal doświadczają powszechnej dyskryminacji i nierówności w miejscu pracy" - głosi raport MOP. Tymczasem "przyszłość pracy oznacza więcej pracujących kobiet, a więc ta przyszłość musi zapewnić równość płci" - oznajmiła organizacja.

Eurostat także publikuje

Różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej zmniejszyła się w naznaczonych kryzysem finansowym latach 2008-2013 - wynika z danych opublikowanych przez unijny urząd statystyczny Eurostat na krótko przed przypadającym w niedzielę Dniem Kobiet.

W 2013 r. aktywne na rynku pracy kobiety w UE zarabiały średnio o 16,4 proc. mniej niż mężczyźni, w 2008 r. - o 17,3 proc. mniej.

Opublikowane w czwartek dane nie uwzględniają zarobków otrzymywanych przez pracowników obu płci za pracę wykonywaną na podobnych stanowiskach, lecz różnicę w zarobkach między płciami w ogóle.

Eurostat nie wyjaśnił przyczyny zaobserwowanej poprawy, podając jedynie, że różnica w wynagrodzeniu kobiet i mężczyzn "jest powiązana z wieloma czynnikami natury prawnej, społecznej i gospodarczej, które wychodzą daleko poza kwestię równej płacy za równą pracę".

Polska trzecia

Jednak zdaniem Christiana Schulza, ekonomisty niemieckiego banku Berenberg, może to mieć związek z tym, że wiele kobiet pracuje w sektorach mniej dotkniętych kryzysem, np. w oświacie lub administracji państwowej.

- Kobiety zazwyczaj pracują na stanowiskach odpornych na kryzysy. Są nadreprezentowane w sektorze publicznym, który doświadczył mniejszych cięć - podkreśla Schulz. Tymczasem branże, w których nadreprezentowani są mężczyźni, takie jak budownictwo czy przemysł wytwórczy, dotkliwie odczuły lata kryzysu.

Taką hipotezę zdaje się potwierdzać uwaga Eurostatu, że kobiety stanowią w UE 67 proc. pracowników biurowych i tylko 33 proc. kadr kierowniczych.

Dane opublikowane przez Eurostat pokazują, że różnice w wynagrodzeniu są największe głównie w najzamożniejszych unijnych gospodarkach. I tak na przykład w Niemczech mężczyźni zarabiali w 2013 r. o 21,6 proc. więcej niż kobiety, w Wielkiej Brytanii - 19,7 proc., w Danii - 16,4 proc., we Francji - 15,2 proc.

Największą różnicę w zarobkach obu płci zaobserwowano w Estonii (prawie 30 proc.), a najmniejszą w Słowenii (3,2 proc.).

Polska uplasowała się na trzecim miejscu spośród 28 państw unijnych, po Estonii i Malcie - w 2013 r. kobiety w naszym kraju zarabiały o 6,4 proc. mniej niż mężczyźni. To postęp w porównaniu z 2008 r., gdy różnica ta wynosiła 11,4 proc.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane