• rozwiń
    • WIG20 2365.36 -0.54%
    • WIG30 2717.60 -0.43%
    • WIG 60910.11 -0.42%
    • sWIG80 12106.14 -0.11%
    • mWIG40 4204.24 -0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-04-18 17:15

Dostosuj

Parlament Europejski chce łączyć praworządność z budżetem unijnym. "Żaden rząd nie może naruszyć tych wartości"

Kwieciński o negocjacjach ws unijnego budżetu: ten rok może być kluczowy Odtwórz: Kwieciński o negocjacjach ws unijnego budżetu: ten rok może być kluczowy
Kwieciński o negocjacjach ws unijnego budżetu: ten rok może być kluczowy "Źródło: TVN24 BiS"

Parlament Europejski potwierdził w czwartek przegłosowane jeszcze w styczniu stanowisko w sprawie propozycji powiązania dostępu do funduszy Unii Europejskiej ze stanem praworządności w krajach członkowskich. Formalność ta była potrzebna ze względu na zbliżające się eurowybory.

- Poszanowanie praworządności i wartości UE to podstawowe zasady, na których zbudowaliśmy projekt europejski. Żaden rząd nie może naruszyć tych wartości bez ponoszenia konsekwencji - oświadczyła po głosowaniach hiszpańska europosłanka, która była współsprawozdawcą tego projektu, Eider Gardiazabal Rubial (S&D).

KE podejmie decyzję o reakcji

Państwa członkowskie w Radzie UE nie przyjęły jeszcze mandatu do negocjacji w tej sprawie, dlatego prace nad tą propozycją będą kontynuowane po majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Czwartkowe głosowanie odbyło się przez podniesienie rąk wyraźnej większości europosłów, dlatego nie było liczenia głosów.

Potwierdzone stanowisko przewiduje, że to niezależni eksperci będą oceniali stan rządów prawa w krajach UE. Komisja Europejska, przy ich wsparciu, będzie miała za zadanie ustalenie "ogólnych braków w zakresie praworządności" i podjęcie decyzji o odpowiedniej reakcji. Może to być zawieszenie płatności z budżetu UE lub zmniejszenie płatności zaliczkowych.

Decyzja miałaby zostać wdrożona dopiero po zatwierdzeniu jej przez Parlament Europejski i państwa członkowskie w Radzie UE. Gdy państwo członkowskie wyeliminuje uchybienia wskazane przez Komisję, europosłowie i przedstawiciele państw członkowskich będą mogli odblokować fundusze.

Komisja Europejska będzie mogła stwierdzić zagrożenie dla rządów prawa, jeśli podważona zostanie np. skuteczna kontrola sądowa prowadzona przez niezależne sądy lub jeśli organy państwa członkowskiego wdrażającego budżet UE nie będą właściwie funkcjonowały.

Zespół niezależnych ekspertów

Europosłowie chcą, by sytuację we wszystkich państwach członkowskich co roku badał zespół niezależnych ekspertów w dziedzinie prawa konstytucyjnego i finansów. Miałby on składać się z jednego eksperta wyznaczonego przez parlament narodowy każdego państwa członkowskiego i pięciu ekspertów wskazanych przez Parlament Europejski.

Propozycja przewiduje, że rząd danego państwa nadal musiałby wdrażać programy UE i dokonywać płatności na rzecz beneficjentów końcowych, takich jak naukowcy lub organizacje społeczeństwa obywatelskiego. Komisja miałaby pomagać beneficjentom i starać się, aby otrzymywali należne kwoty. Zamrożone środki miałyby trafiać do rezerwy budżetowej.

W założeniu projektu do uruchomienia sankcji nie będzie potrzebna jednomyślność w Radzie UE. To znaczy, że żadne państwo nie będzie w stanie jej zablokować w pojedynkę. Głosowania miałyby się odbywać na zasadzie tzw. odwróconej większości kwalifikowanej - decyzja KE zostałaby uznana za przyjętą, jeśli głosujący nie odrzucą jej odpowiednią większością głosów. W Parlamencie Europejskim do odrzucenia decyzji potrzebna byłaby zwykła większość.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane