• rozwiń
    • WIG20 2235.52 -0.59%
    • WIG30 2531.97 -0.67%
    • WIG 58816.98 -0.55%
    • sWIG80 11572.11 -0.16%
    • mWIG40 3758.82 -0.57%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Liczne zakazy i nowa opłata. Amsterdam ma dość turystów

Opłata turystyczna w Amsterdamie. Komentarz eksperta Odtwórz: Opłata turystyczna w Amsterdamie. Komentarz eksperta
Opłata turystyczna w Amsterdamie. Komentarz eksperta "Źródło: TVN24 BiS"

Od 1 stycznia 2020 roku turyści wybierający się do Amsterdamu będą musieli głębiej sięgnąć do kieszeni. Poza obowiązującym już podatkiem noclegowym, który wynosi 7 procent od ceny zakwaterowania, trzeba będzie zapłacić dodatkowe 3 euro od osoby za noc. Miasto szacuje, że przychody z nowej opłaty turystycznej wyniosą rocznie 100 milionów euro.

Amsterdam to jeden z najbardziej popularnych kierunków turystycznych. Stolicę Holandii, w której mieszka około 867 tysięcy ludzi, rocznie odwiedza ponad 18 mln turystów.

Władze, które szacują, że do 2025 roku liczba ta sięgnie 30 milionów ludzi rocznie, podjęły w ubiegłym roku decyzję o przeniesieniu sprzed Rijksmuseum słynnego napisu "I Amsterdam" (popularne miejsce do robienia "selfie") na tereny oddalone od centrum.

Nowa opłata turystyczna

Kolejnym pomysłem jest nowa, wynosząca 3 euro, opłata turystyczna, którą objęte zostaną noclegi w hotelach (w przypadku wynajmu prywatnych mieszkań rośnie stawka dotychczasowego podatku). Danina, uchwalona w maju, zacznie obowiązywać od przyszłego roku. Równolegle wprowadzane są liczne zakazy, m.in. zakaz oprowadzania po średniowiecznym centrum miast grup powyżej 15 osób czy zakaz zorganizowanych wycieczek po Dzielnicy Czerwonych Latarni.

Przychody z opłaty turystycznej, szacowane na 100 mln euro, miasto chce przeznaczyć na ochronę historycznych budynków i miejsc.

Jak zauważa CNN, nowa opłata oznacza, że nocleg w jednogwiazdkowym hotelu w Amsterdamie może być obciążony wyższym podatkiem niż nocleg w najlepszych hotelach pięciogwiazdkowych w innych dużych stolicach europejskich.

Druga strona medalu

Amsterdam dołączył tym samym do coraz dłuższej listy miast walczących z natłokiem turystów. Wprowadzają one coraz częściej ograniczenia, nowe podatki lub grzywny.

- Miasta narzekają na zalew turystów, którzy nie są takimi docelowymi, idealnymi klientami. Jeżeli doszłoby do najazdu milionerów na Amsterdam, to nikt nie robiłby żadnego problemu i wszyscy by tylko zacierali ręce - tłumaczył w TVN24 BiS podróżnik Sergiusz Pinkwart.

Jak dodał, masowa turystyka ma bowiem drugą stronę medalu, a wspaniałe miasta, takie jak Dubrownik, Wenecja, Paryż, Rzym czy Amsterdam nie mogą sobie poradzić z osobami, które rezerwują sobie prywatne mieszkania poprzez internetowej serwisy.

- Nie jedzą w restauracjach, tylko kupują jedzenie w marketach i sami sobie gotują. Czyli tak naprawdę powodują, że mieszkańcom trudniej jest żyć w takim mieście, natomiast nie ma z nich takiego zysku, o jakim marzyliby hotelarze czy włodarze takich miast - zaznaczył gość programu "Bilans".

Według podróżnika 3 euro to nie jest kwota, która sprawi, że turyści zrezygnują z wizyty w Amsterdamie. Jak zauważył, może jednak sprawić, że zaczniemy się zastanawiać, gdzie nam się opłaca przenocować.

- Holendrzy promują mieszkanie na obrzeżach miasta i promują bardzo dobrze wyposażone kempingi. Jeżeli pojedziemy do Amsterdamu i zamieszkamy na kempingu, to zapłacimy tylko 1 euro od osoby, a dzieci poniżej 16. roku życia nie płacą nic - zaznaczył Pinkwart.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Devoratrix Troglodytarum
Znając mentalność niektórych Polaków to nawet zakupów w ichniejszych marketach by nie robili. Zabierze taki jeden z drugim reklamówkę konserw z Polski i kwestia jedzenia załatwiona.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane