• rozwiń
    • WIG20 2205.02 +0.56%
    • WIG30 2505.93 +0.53%
    • WIG 58297.28 +0.55%
    • sWIG80 11628.87 +0.43%
    • mWIG40 3820.31 +0.62%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Do Pekinu przyjedzie 28 przywódców. Ale zabraknie najważniejszych

Do Pekinu przyjedzie 28 przywódców. Ale zabraknie najważniejszych
Foto: Chatham House/Flickr CC BY 2.0 Foto: Do Chin wybiera się m.in. premier Włoch Paolo Gentilon

Większość przywódców dużych państw Zachodu nie zamierza brać udziału w majowym szczycie w Pekinie w ramach inicjatywy "Pasa i Szlaku" - podał we wtorek Reuters. Swój udział w spotkaniu zapowiedzieli jedynie premierzy Włoch i Hiszpanii.

Minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi potwierdził, że do Pekinu przyjedzie 28 przywódców z zagranicy, a wśród nich - według ministra - znajdą się premierzy: Włoch Paolo Gentiloni, Hiszpanii Mariano Rajoy, Grecji Aleksis Cipras, Węgier Viktor Orban, a także szefowa polskiego rządu Beata Szydło. Na szczycie mają być także prezydenci Szwajcarii, Czech, Filipin i Rosji.

- To pozytywne, oparte na współpracy porozumienie, nie chcemy go upolityczniać - odpowiedział Wang na pytanie o to, czy strona chińska nie czuje się zmartwiona absencją przywódców większości dużych państw Zachodu.

Polityka "Pasa i Szlaku"

To swego rodzaju reaktywacja dawnego szlaku handlowego z Chin do Europy, który z końcem średniowiecza wraz z rozrostem imperium tureckiego stracił na znaczeniu. Nowy Jedwabny Szlak prowadzi przez kraje środkowoazjatyckie do Europy Zachodniej przez Polskę.

Chińskie inwestycje w Nowy Jedwabny Szlak szacowane są na 40 mld dolarów. Kolejne 50 mld dolarów wynosi kapitał powołanego niedawno Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB). Siedziba banku znajduje się w Pekinie. AIIB ma w zamyśle stwarzać bodźce dla wzrostu inwestycji na terenie Azji w transporcie, energetyce, telekomunikacji i innych dziedzinach infrastruktury.

Szczyt

Według Wanga pekiński szczyt w ramach "Pasa i Szlaku" będzie sukcesem, ponieważ wezmą w nim udział przedstawiciele 110 krajów. Reuters powołując się na dyplomatyczne źródła ze stolicy Chin, według których brak premier Wielkiej Brytanii Theresy May kładzie się cieniem na to, by inicjatywę uznano za mniej sinocentryczną.

- Stronę brytyjską ma reprezentować minister finansów Philip Hammond. Niemcy i Francja ze względu na wybory wyślą przedstawicieli wysokiego szczebla - skomentował sytuację Wang.

Obserwatorzy porównują sytuację do uroczystej defilady z okazji 70. rocznicy kapitulacji Japonii i zakończenia II wojny światowej na Dalekim Wschodzie, którą 2 września 2015 roku przeprowadzono w Pekinie. Większość przywódców krajów zachodnich, w tym prezydent USA Barack Obama, kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Wielkiej Brytanii David Cameron, nie przybyło wówczas do Chin, podobnie jak premier Japonii Shinzo Abe. Najwyższym rangą przedstawicielem Zachodu obecnym na defiladzie był prezydent Czech Milosz Zeman.

Według źródeł dyplomatycznych, na które przed dwoma laty powoływał się Reuters, przywódcy mocarstw zachodnich odmawiając przyjęcia zaproszenia chcieli w ten sposób zasygnalizować zaniepokojenie wzrastającą potęgą militarną Chin i powodowanego przez nie zaniepokojenia sąsiadów.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
yarpen26
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane