• rozwiń
    • WIG20 2183.41 -0.04%
    • WIG30 2507.90 -0.05%
    • WIG 56530.75 -0.05%
    • sWIG80 11574.77 -0.40%
    • mWIG40 3890.54 -0.09%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 10:23

Dostosuj

"Poradzimy sobie bez rosyjskiej ropy, chociaż będzie nam bardzo trudno"

Foto: NIKOLAI PETROV/PAP/EPA Foto: Łukaszenka o sporze z Rosją o ropę i utworzeniu strefy przygranicznej

W Rosji tego nie rozumieją. Myślą, że nie mamy wyjścia w sprawie ropy z Rosji - zadeklarował prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka w piątek na spotkaniu z dziennikarzami w Mińsku. Mówił też o tworzonej przez Rosję przy granicy z Białorusią strefie przygranicznej.

Łukaszenka skomentował trwający od początku ubiegłego roku spór surowcowy między Mińskiem a Moskwą.

- Jeśli z jednej strony jest niezależność - jest ropa rosyjska, irańska, azerbejdżańska czy amerykańska - a z drugiej, to jest to sytuacja nie do przyjęcia, nawet jeśli jest ona nieopłacalna ekonomicznie - ocenił.

- Znajdziemy wyjście – zapewnił.

Pytania o Białoruś

Podczas „Wielkiej rozmowy z prezydentem”, spotkania z dziennikarzami, a także ekspertami, przedstawicielami parlamentu, ministerstw i innych białoruskich instytucji, Łukaszenka przez niemal siedem i pół godziny odpowiadał na pytania dotyczące sytuacji na Białorusi i jej polityki zagranicznej.

Prezydent odniósł się do nieprzynoszących efektów trwających od miesięcy negocjacji z Rosją, która od ubiegłego roku ogranicza dostawy bezcłowej ropy dla Białorusi z powodu sporu o cenę gazu. Białoruś uważa, że w związku ze spadkami cen ropy i członkostwem w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG) powinna dostać od Rosji zniżkę na gaz. Moskwa jest zdania, że cena jasno wynika z umów i w związku z niedopłatą Mińsk jest jej winien 550 mln dolarów.

Spór

Przywódca Białorusi przyznał, że odmowa podpisania przez Mińsk kodeksu celnego w ramach eurazjatyckiego projektu integracyjnego jest związana ze sporem gazowo-naftowym i dopóki ten nie zostanie rozwiązany, on „nie dotknie się” do tego dokumentu.

Wielokrotnie podkreślił, że Białoruś jest zainteresowana udziałem we wspólnych projektach integracyjnych z Moskwą, ale na równych warunkach. Kategorycznie dementował doniesienia rosyjskich mediów o rzekomych planach jego kraju wyjścia z Unii Eurazjatyckiej i państwa związkowego, które tworzą Białoruś i Rosja.

Przestrzegał przed skłócaniem społeczeństw obu krajów: „My przeżyjemy, ale jeśli powstanie ta wyrwa między Rosjanami a Białorusinami, to na jej zasypanie potrzebne będą dziesięciolecia”.

Zarzuty

Łukaszenka odżegnał się od zarzutów, że „Białoruś odchodzi na Zachód”, ale podkreślił, że Mińsk zamierza prowadzić wielowektorową politykę zagraniczną i mieć poprawne relacje zarówno z sąsiadami, jak i z innymi państwami, które są zainteresowane współpracą, zwłaszcza gospodarczą. - Byłoby dobrze, gdybyśmy mogli korzystać z nisko oprocentowanych kredytów na Zachodzie – oświadczył, dodając: zachodnie „sankcje są nam niepotrzebne, nie zasłużyliśmy na nie”.

Odnosząc się do planów Rosji utworzenia strefy przygranicznej wzdłuż granicy z Białorusią, ocenił, że szef rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa podpisem pod stosownymi rozkazami „postawił krzyżyk na porozumieniach dwustronnych” dotyczących otwartej granicy w państwie związkowym.

Przypomniał, że między Białorusią i Rosją nie ma wyznaczonej granicy, a tworząc strefę przygraniczną, Moskwa może „wejść na cudze terytorium”. - To może przekształcić się w poważny konflikt. Przecież nie ustaliliśmy, gdzie na mapie będzie przebiegać granica – powiedział.

Reakcja Moskwy

Zdaniem białoruskiego prezydenta reakcja Rosji mogła być związana z wprowadzeniem przez Mińsk przepisów umożliwiających bezwizowy pobyt obywatelom 80 państw na okres do pięciu dni. - Myślę, że dotknęło ich, że zrobiliśmy to bez nich. Ale my ich informowaliśmy, to nasze prawo – ocenił. Przypomniał, że działania Mińska mają na celu przyciągnięcie turystów i pokazanie im Białorusi.

Pytany o zwiększenie roli języka białoruskiego, Łukaszenka ocenił, że nie należy robić tego na siłę. - Przyjdzie czas i nauczymy się mówić w tym języku bardzo dobrze. Ale zaklinam was i proszę: nie rezygnujcie z języka rosyjskiego – powiedział. Dodał, że nie chce, by doszło do sytuacji, w której ktoś uzna, że „jest lepszym Białorusinem, bo zna białoruski”.

Na piątkowe spotkanie została zaproszona większa niż zwykle liczba przedstawicieli niezależnych mediów i środowisk, m.in. dziennikarze gazet „Nasza Niwa” i „Narodna Wola”. Łukaszenka kilkukrotnie wdawał się w wymiany zdań z liberalnym ekonomistą Jarosławem Romanczukiem, przyznając, że Białoruś musi dokonać pewnych korekt polityki gospodarczej. Zaznaczył jednak, że nie zrezygnuje z systemu państwowego „zorientowanego socjalnie”.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
wilma44
trzymam mocna kciuki nie za Łukaszenkę ale za Białorusinów. To nasz bardzo bliski przyjaciel, równie mocno doświadczony przez sowietów jak my. Niestety mają jeszcze gorsze położenie niż my i brak perspektyw na wyrwanie się z zasięgu sowieckich łap.
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
faceroll
Baćka jeszcze chyba nie zrozumiał, że to Białoruś jest konkubiną w tym związku z Rosją. Rosja nie po to zniosła kary za przemoc "domową" aby im konkubina wchodziła na głowę. Jak tak dalej pójdzie to jestem pewny, że Rosjanie sięgną po "herbatkę" aby wymienić "samodzielną konkubinę".
  • 0
  • 4
  • zgłoś naruszenie
zamknij
LanaKo
Nie podobają mi się rządy autorytarne, ale Białoruś na tym etapie prawdopodobnie nie ma innego wyjścia, poza tym Łukaszenka, pilnuje żeby Białoruś nie została rozkradziona przez drapieżnych rosyjskich oligarchów, trzymam kciuki żeby Łukaszenka postawił na swoim.
  • 5
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane