• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Łotwa proponuje kompromis ws. CO2. Polska niezadowolona

Łotwa proponuje kompromis ws. CO2. Polska niezadowolona
Foto: sxc.hu Foto: Nie w 2018, a od 2019 roku miałaby zacząć działać rezerwa stabilizacyjna dla unijnego rynku pozwoleń na emisję CO2

Nie w 2018, a od 2019 roku miałaby zacząć działać rezerwa stabilizacyjna dla unijnego rynku pozwoleń na emisję CO2 - przewiduje kompromisowa propozycja przedstawiona przez prezydencję łotewską. Polska jest niezadowolona z takiej oferty. Marcin Korolec zwrócił uwagę, że Łotysze zmienili o rok datę, kiedy rezerwa miałaby wejść w życie, ale tak naprawdę to zmiana tylko 1 dnia.

- Nie widzę przestrzeni do zbudowania wspólnej decyzji na podstawie tej propozycji - powiedział w piątek w Brukseli pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Marcin Korolec. Zwrócił uwagę, że co prawda Łotysze "prezentacyjnie" zmienili o rok datę, kiedy rezerwa miałaby wejść w życie, ale tak naprawdę to zmiana tylko 1 dnia.

Projekt dokumentu będzie podstawą do dalszych prac dla przedstawicieli państw członkowskich UE.

Dobra propozycja

Polska zaprotestowała przeciwko lutowej decyzji komisji środowiska Parlamentu Europejskiego, która opowiedziała się za tym, by rezerwa powstała do 31 grudnia 2018 r. (czyli teoretycznie może powstać nawet wcześniej w 2018 r.). Tymczasem propozycja KE przewidywała utworzenie rezerwy dopiero w 2021 r.

Rezerwa zmniejszy liczbę pozwoleń na emisję na unijnym rynku, co w konsekwencji zapewne podniesie ich cenę. Premier Ewa Kopacz w wysłanym pod koniec lutego liście do szefa KE przypominała, że wyższe ceny energii mogą prowadzić do zintensyfikowania "zjawiska ucieczki emisji", czyli przenoszenia się firm poza Europę.

- Jesteśmy za tym, co zaproponowała Komisja Europejska, co zostało przyjęte przez państwa członkowskie, aby rezerwa wchodziła od 2021 r. - poinformował zasiadający w komisji środowiska PE europoseł Andrzej Grzyb (EPL, PSL).

Przyznał jednak, że wariant 2019 roku jest lepszy niż to, co proponowali najbardziej zagorzali zwolennicy szybkiego wejścia w życie rezerwy w PE i niektórych państwach członkowskich.

Zachodni europosłowie cieszą się z tego, co przedstawili Łotysze. Liberalny eurodeputowany z Holandii Gerben-Jan Gerbrandy zaznaczył, że konsensus jest budowany na wcześniejszej reformie systemu uprawnień na emisje, co należy przyjąć z dużym zadowoleniem.

- To co zostało przedstawione to wizja kompromisu. To jak on ostatecznie będzie wyglądał będzie zależało od dalszych dyskusji - podkreślił z kolei w rozmowie z PAP dyplomata łotewskiej prezydencji.

Im później, tym lepiej

Wśród ekspertów zajmujących się tą sprawą w PE można usłyszeć, że propozycja Łotyszy z punktu widzenia Polski, to jedynie kosmetyka, bo przewiduje przesunięcie działania rezerwy najwyżej o kilka miesięcy. Powstaje jednak pytanie, czy nie skruszy ona koalicji przeciwko tym przepisom, jaką zbudowała Warszawa.

Wraz z nami mniejszość blokującą przeciwko uruchomieniu rezerwy w 2018 r. tworzą Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Węgry, Czechy, Litwa i Rumunia. Zdaniem Grzyba koalicja ta jest jednak mocna i nie ma podstaw do obawy o jej rozpad.

Ostateczna wersja nowych przepisów powstanie w drodze negocjacji między Radą a europarlamentem. Sprawa nie będzie prosta, bo po drugiej stronie barykady są potęgi europejskie. Za przyspieszeniem wejścia w życie rezerwy opowiadają się Niemcy, Wielka Brytania, Holandia, Szwecja, Dania i cztery inne państwa.

UE w ramach pakietu klimatyczno-energetycznego na lata 2013-2020 zobowiązała się do 20-procentowej redukcji gazów cieplarnianych w stosunku do 1990 roku. W ramach ustaleń październikowego szczytu Unii Europejskiej postanowiono, że w latach 2020-2030 redukcje CO2 wyniosą 40 proc.

System pozwoleń na emisję jest głównym narzędziem, które ma pomóc redukować ilość gazów cieplarnianych, które trafiają do atmosfery. Ceny pozwoleń są jednak na tyle niskie (spadły o 75 proc. od 2008 r.), że energochłonny przemysł nie jest zmotywowany do inwestycji w bardziej zielone technologie. Rezerwa mająca służyć wycofaniu części pozwoleń z rynku ma pomóc zmienić tę sytuację.

Polska była w ogóle przeciwna utworzeniu rezerwy, bo może ona obciążać dodatkowymi kosztami nasz przemysł, ale Warszawie nie udało się zablokować jej powstania. Teraz nasz rząd stara się o to, by weszła w życie jak najpóźniej.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane