• rozwiń
    • WIG20 2190.93 +0.71%
    • WIG30 2523.74 +0.95%
    • WIG 56772.23 +0.81%
    • sWIG80 11473.97 -0.67%
    • mWIG40 3941.03 +1.71%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Królestwo bubli przeniosło się do Europy. Oto czarna lista

Królestwo bubli przeniosło się do Europy. Oto czarna lista
Foto: Shutterstock Foto: Lista Rapex roi się od produktów "Made in Germany"

Blisko jedna czwarta produktów znajdujących się na czarnej liście Rapex (zawiera listę produktów niespożywczych stwarzających zagrożenie) została wyprodukowana w Niemczech - podaje Deutsche Welle. Wątpliwości zgłoszono w sprawie 227 niemieckich produktów. Dla porównania, na liście znajduje się 19 polskich towarów.

Niemcom udało się zdetronizować Chiny, jeśli chodzi o produkcję towarów niskiej jakości. Na drugim miejscu uplasowały się wspólnie Japonia i Włochy, natomiast trzecie należało do USA.

Czarna lista

Federalny Instytyt Bezpieczeństwa i Medycyny Pracy (BAuA) przeanalizował produkty, które trafiły na czarną listę Rapex. Jak czytamy na stronie UOKiK, jest to system, który utworzono dla zapewnienia wysokiego poziomu ochrony zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów".

Okazało się, że 24,7 proc. wszystkich wątpliwych towarów miało emblemat "Made in Germany".

Spartaczone przez Niemców produkty należą do przemysłu samochodowego - także firm, które produkują podzespoły. Zarzucano m.in. niespełnianie standardów bezpieczeństwa elementów mechanicznych. Jak podaje Deutsche Welle, usterki znaleziono m.in. w 74 modelach samochodów osobowych i 15 ciężarowych, ale także autobusach, przyczepach kempingowych oraz motocyklach.

Niemiecka jakość?

To nie wszystko - poprawnie nie działała elektronika, poduszki powietrzne czy pasy.  Uwagi pojawiły się także co do stosowanych materiałów. Niektóre z nich zawierały alergizujące barwniki. Na liście pojawiały się także zabawki, z których odpadają drobne części, stwarzając niebezpieczeństwo dla dzieci.

Firmy ponoszą konsekwencje wypuszczenia na rynek wadliwych produktów.

Tylko w lutym Mercedes-Benz zaprosił do serwisów 22 tys. samochodów. Powodem były wady techniczne, które mogły przyczynić się do pożaru silnika.

Z kolei, niemiecki dyskont tekstylny KiK musiał wycofać dziecięce kurtki przeciwdeszczowe, które zawierały rakotwórczy barwnik. Sklep ma także swoje oddziały w Polsce.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (7)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
E tam
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
yarpen26
"Spartaczone przez Niemców produkty"

No, no, takie wycieczki to chyba nie na rzekomo poważnym portalu informacyjnym, co? Podejrzewam w każdym razie, że co najmniej połowa tych "spartaczonych" Made in Germany to tak naprawdę Made in China albo jeszcze gdzie indziej. To nie jest takie trudne do podrobienia.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
rafal_rafalulee
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Herer
Źle podejrzewasz. te wycierączki są rzeczywiście produkowane w Chinach ale na zlecenie Niemców. tam produkują a u siebie składają i stąd "made in Germany ".
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Andrzej Maliniak
Menadżer - zakała współczesności. Od kiedy np. w VW "krawaciarze" doszli do władzy, jakość skończyła się na golf II. Masowka z ograniczeniami aby coś za długo nie pracowało.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
blazej_sobkowicz
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
pająk9876
to jest polityka manegerów po wyższych szkołach manegerskich od tabelek a nie mających bladego pojęcia jak co się robi. Problem całego świata szybciej taniej zwolnić operatorów a prezesom dać podwyżkę!!
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane