• rozwiń
    • WIG20 2212.15 +1.32%
    • WIG30 2500.06 +1.21%
    • WIG 57986.45 +0.99%
    • sWIG80 11453.40 +0.21%
    • mWIG40 3649.14 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Wymachiwanie szabelką albo modernizacja armii. Putin musi wybierać, gdzie ciąć wydatki

Wymachiwanie szabelką albo modernizacja armii. Putin musi wybierać, gdzie ciąć wydatki
Foto: mil.ru Foto: Rosyjskie wojsko nie jest silniejsze, ale szybsze

Kryzys gospodarczy w Rosji zmusza rząd do cięcia budżetu obronnego, a jeśli sytuacja będzie się pogarszać, prezydent Władimir Putin będzie musiał złamać obietnice, które złożył swojemu wojsku - pisze "The Moscow Times".

Kilka lat temu, gdy stosunki z Zachodem były dość spokojne, Putin obiecał przeprowadzić modernizację armii. Na zakup nowego sprzętu miało zostać przeznaczonych do 2020 roku 370 mld dolarów.

Koszt tego programu to około dwie trzecie rocznego budżetu obronnego Rosji. Rosyjska gospodarka kurczy się jednak w szybkim tempie. Prognozy mówią, że w tym roku będzie to spadek o ok. 3 proc. To przekłada się na redukcję tegorocznego budżetu obronnego, który już został zmniejszony o ok. 5 proc. do 57 mld dolarów - czytamy.

Zmusza to ministerstwo obrony podjęcia decyzji, które wydatki ciąć. Niektórzy analitycy podkreślają, że jeśli zbrojenie nadal będzie priorytetem Władimira Putina, resort obrony będzie zmuszony do zabrania finansowania z innych obszarów - podkreśla Crag Caffrey, starszy analityk firmy doradczej IHS.

Jego zdaniem najbardziej prawdopodobnym źródłem oszczędności będą cięcia w budżecie operacyjnym. To z niego finansowane są potężne ćwiczenia wojskowe i patrole rosyjskich bombowców.

Więcej wątpliwości

Wątpliwości dotyczące możliwości finansowych Rosji w kwestii modernizacji sił zbrojnych zostały jeszcze wzmocnione przez mające nastąpić zmniejszenie na początku roku - o 10 proc. - ogólnych wydatków obronnych - przypomina "The Moscow Times". I dodaje, że prognozy te mogły zostać przeszacowane.

"Dane opublikowane w tym tygodniu przez IHS pokazują, że tegoroczny budżet został zmniejszony tylko o 5,3 proc. To jednak nadal 25 proc. wzrost wydatków w porównaniu z 2014 rokiem" - czytamy.

Siemon Wezeman ze sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań na Pokojem ocenia, że cięcia wydatków będą siać spustoszenie w obszarach związanych z ćwiczeniami wojskowymi i ograniczą możliwości korzystania z nowoczesnego sprzętu. - Siły rosyjskie dostaną mnóstwo nowego sprzętu, ale o wiele mniej pieniędzy na jego użytkowanie - podkreśla.

Zdaniem "The Moscow Times" przykładem jest tu marynarka wojenna. W ciągu ostatnich dwóch lat otrzymała nowe okręty podwodne o napędzie atomowym. To istotnie wzmocniło siłę operacyjną armii. Ale nie wiadomo, czy znajdą się pieniądze na ich wykorzystywanie.

Atomowe wydatki

Jak czytamy, patrole podwodnych okrętów atomowych to jeden z głównych punktów strategii Rosji, polegającej na odstraszaniu innych krajów. Jednak presja ekonomiczna może wkrótce wymusić na Moskwie wybór - szkolić marynarzy do korzystania z nowego sprzętu, czy nadal pozwalać sobie na pokaz siły wobec NATO.

Zdaniem Wezemena Rosja utrzyma niektóre operacja, m. in. z użyciem bombowca Tu-95 oraz ogromne ćwiczenia w pobliżu Europy, zabierając pieniądze z normalnego programu ćwiczeń armii. Z kolei Caffrey ocenia, że Moskwa będzie w stanie utrzymać w najbliższym czasie obecny poziom działalności operacyjnej, ale nie będzie w stanie go zwiększać.

Armię uwiera też dużo słabszy niż jeszcze rok temu rubel. Przez to sprzęt wojskowy jest obecnie dużo droższy niż w 2011 roku, kiedy program zbrojeń został zatwierdzony - ocenia Rusłan Pukhov, szef moskiewskiego Centrum Analiz Strategii i Technologii. W ubiegłym roku rubel stracił 40 proc. swojej wartości w stosunku do dolara. Do tego przyłożyły się spadające ceny ropy, która jest rosyjskim towarem eksportowym.

W marcu wiceminister obrony Jurij Borysow powiedział, że ministerstwo obrony musiało ograniczyć swoje zamówienia na niektóre flagowe pojazdy jak Suchoj T-50 czy Armata T-15. Zamiast kupić 52 Suchoj T-50 resort kupi ich zaledwie 12 - podkreślił Borysow, cytowany przez gazetę "Kommersant".

"The Moscow Times" ocenia, że jeśli rosyjskie ministerstwo obrony będzie zmuszone do ostrych cieć, zrobi to w segmencie sprzętu tradycyjnego, a nie jądrowego. Zdaniem Borysowa opóźnieniu nie mogą ulec zamówienia na atomowe okręty podwodne. Poczekać mogą z kolei czołgi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (17)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Pistolet
  • 2
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Przemysliciel
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Galicja58
Wszystko oligarchowie dzielą a najwięcej Putin,reszta na zbrojenia.
Naród dostanie obietnice jak z tego wyjdzie to wzmocniony będzie,nie tak jak w Polsce-minus jak na Okęciu pas startowy.
Ot wiara w LiliPutina.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jarek_jg
Sytuacja się zmieni kiedy Izrael zbombarduje Iran, wtedy kraje OPEC przestana dostarczac rope dla Europy, a Rosja pozostanie jedynym krajem mogacym te braki uzupełnić
  • 1
  • 4
  • zgłoś naruszenie
zamknij
sceptyk1944
Wymachiwanie szabelką albo modernizacja. Putin musi wybierać

Szabelką wymachują jak na razie tylko z Zachodu, szczególnie Polska. Problem w tym, że teraz szabelki są archaizmem, nie mającym najmniejszego znaczenia. Tak samo jak polska konnica przed II wojną światową...
  • 1
  • 5
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Przemysliciel
25% wzrostu wydatkow na wojsko rok do roku.

tyle kosztuje Rosje napasc na Ukraine.

Rosjanie nie maja zadnych mozliwosci wypowiedzenia wojny NATO.

Jedyne co moga robic to siac swoja bzdurna propagande w memach, komentarzach i grach video.
  • 11
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
rajstopak
Rosja znajduje sie w trudnym polozeniu. Moze bysmy pozyczyli im na zbrojenia? Jesli Rosjanie do kogos chca "przyjsc" to przeciez najpierw do nas. Panie Putin! Niech Pan sie nie podlamuje. Prawdziwch przyjaciol poznaje se w biedzie.
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
groot123
NAJPIERW, to przyjdą do Estonii/Łotwy potem na Litwę, my może za 50 lat jakby zachód nic nie robił ... ale robi, zagrożenie ze strony Rosji jest fikcją, ponieważ ta nie ma ani środków, ani powodów aby wszczynać wojnę z zachodem
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Kaowiec84
Heheheh no jak to, dopiero co Putin mowil ze udalo sie uniknac kryzysu mimo snakcji a tu nagle sie okazuje ze niedosc ze jest zle to bedzie jeszcze gorzej:)
  • 8
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
czarob
Bo to ruska propaganda. W jednym pokoju na Kremlu gada jedno (żeby wszyscy byli zadowolenie). Przechodzi do drugiego pokoju i gada drugie, coś sprzecznego z pierwszą gadką (żeby wszyscy byli zadowoleni).
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Piotru70
Ale Rosjanie to mają wyprane mózgi... Agresywny zachód... Nieźle nasz opisują... jakby mi kiedykolwiek zależało na wyjeździe za wschodnią granice Polski.
  • 9
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
LanaKo
Rosja z 2 bilionowym PKB chce być potężna militarnie jak USA które ma 15 bln. Nierealistyczne plany tylko zaostrzają kryzys gospodarczy. Zbrojenia mogą być siłą napędową gospodarki, ale tylko wtedy kiedy innowacje powstałe w zbrojeniówce może wykorzystać przemysł cywilny, a Rosja nie ma praktycznie przemysłu poza wydobywczym.
  • 9
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane