• rozwiń
    • WIG20 2208.54 -0.16%
    • WIG30 2497.43 -0.11%
    • WIG 57950.18 -0.06%
    • sWIG80 11410.26 -0.38%
    • mWIG40 3665.88 +0.46%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Kanada

Wakacje na Bahamach z premierem. Trudeau przeprasza, że przyjął ten prezent

Kalendarz "Justin Trudeau, mój kanadyjski chłopak 2018" Odtwórz: Kalendarz "Justin Trudeau, mój kanadyjski chłopak 2018"
Kalendarz "Justin Trudeau, mój kanadyjski chłopak 2018" "Źródło: Twitter"

Premier Kanady Justin Trudeau przepraszał za przyjęcie kosztownego prezentu – urlopu na prywatnej wyspie. Świąteczne wakacje rodziny szefa rządu sprzed roku były przedmiotem dochodzenia komisarz ds. konfliktu interesów i etyki Mary Dawson.

Komisarz przedstawiła swój raport w środę potwierdzając, że premier spędzając wakacje na prywatnej wyspie i korzystając z prywatnego transportu naruszył niektóre z przepisów dotyczących konfliktu interesów.

Przeprosiny premiera

Trudeau przeprosił za to w wystąpieniu w foyer izby niższej parlamentu.

Sprawa zbulwersowała Kanadyjczyków rok temu, gdy do opinii publicznej trafiła wiadomość, że premier i jego rodzina przebywali na przełomie grudnia i stycznia na Bahamach, na wyspie należącej do Agi Khana IV, francusko-brytyjskiego biznesmena księcia Karima al-Hussainiego.

Ustawa o konflikcie interesów z 2006 roku ma ograniczać do minimum możliwość pojawiania się konfliktu interesów w przypadku osób pełniących funkcje publiczne. Stanowi też, że roczna wartość przyjętych upominków nie może przekraczać 200 dolarów kanadyjskich, a powyżej tej kwoty należy złożyć szczegółowe oświadczenie komisarzowi ds. etyki.

W ustawie są wyjątki dla prezentów od przyjaciół i rodziny, a Trudeau twierdził, że Khan jest jego przyjacielem. Tymczasem, jak można przeczytać w komunikacie, ustalono, że "pan Trudeau i Aga Khan nie mogą zostać określeni jako przyjaciele w rozumieniu przepisów".

Wakacje na Bahamach

Komisarz ds. etyki przyjrzała się też wakacjom z grudnia 2014 roku, kiedy Trudeau nie był jeszcze premierem, oraz wakacjom rodziny premiera i ich gości z marca 2016 roku.

Sprawę potraktowano poważnie nie tylko ze względu na wartość prezentu w postaci wakacji na prywatnej wyspie, także dlatego, że Aga Khan IV jest przywódcą ismailitów, religijno-politycznego ugrupowania w islamie szyickim i zamożnym biznesmenem, a jego fundacja Aga Khan Foundation jest zarejestrowaną organizacją lobbingową w Kanadzie.

Jak informuje telewizja CBC, Khan jest założycielem Aga Khan Development Network, Aga Khan Foundation Canada i Global Centre for Pluralism. Od 1981 r. rząd Kanady przekazał prawie 330 mln dolarów z budżetu na projekty realizowane przez te organizacje. Ismailici to muzułmanie szyiccy, odłam islamu powstały w VIII wieku. Ich filozofia kształtowała się pod wpływem filozofii neoplatońskiej i gnostyckiej; uważani są za modernistyczny nurt w islamie.

Pobyt na wyspie

Jak wyjaśniała w komunikacie komisarz ds. etyki, kiedy premier "przyjął od Agi Khana prezent w postaci pobytu i korzystania z jego prywatnej wyspy w marcu i grudniu 2016 roku, prowadzone były oficjalne rozmowy z Agą Khanem, zaś Aga Khan Foundation była zarejestrowanym lobbystą przy urzędzie premiera; toteż wakacje pana Trudeau w uzasadniony sposób mogły być odbierane jako prezent, który miał wpływać na decyzje premiera".

Niemniej komisarz Dawson wskazała, że premier nie rozmawiał z Khanem na tematy dotyczące prac parlamentu, zaś sam Trudeau nie uczestniczył w żadnych głosowaniach czy debatach parlamentarnych, które dotyczyć mogły działalności Khana w Kanadzie.

Atak opozycji

Wakacje Trudeau na Bahamach od roku były przedmiotem ataków ze strony opozycji, a raport wywołał dyskusję. Szef Konserwatywnej Partii Kanady Andrew Scheer komentował, że "Justin Trudeau wydaje się sądzić, iż reguły nie stosują się do takich jak on". Szef Nowej Partii Demokratycznej Jagmeet Singh napisał na Twitterze, że Trudeau wyznaje zasadę "wszystko mi się należy". Przy czym Aga Khan miał od lat dobre relacje z szefami rządów Kanady, niezależnie od ich przynależności partyjnej.

Liberalny dziennik "The Globe and Mail" napisał w komentarzu redakcyjnym, że Trudeau "nie zdał testu z etyki" i uznał jego zachowanie za "aroganckie". Konserwatywny "National Post" określił raport jako "zatrutą strzałę", która trafiła premiera.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane