• rozwiń

Dyrektor archiwum nie pracował, pensję pobierał. 50 tys. euro rocznie przez 10 lat

Dyrektor archiwum nie pracował, pensję pobierał. 50 tys. euro rocznie przez 10 lat
Foto: Shutterstock Foto: Dyrektor archiwum miejskiego w Walencji został przyłapany na oszukiwaniu urzędu

Dyrektor archiwum miejskiego w Walencji został przyłapany na oszustwie. W urzędzie pojawiał się tylko po to, aby zarejestrować się w elektronicznym spisie obecności. Pracy nie podejmował i nikt w biurze go nie znał - poinformował dziennik "El Mundo".

Jak podali w poniedziałek dziennikarze gazety, szefowi archiwum, który od ponad dekady pobierał pensję, ale nie pracował, grozi zwolnienie ze stanowiska oraz kara grzywny.

Pusta lista wykonanych zadań

Dziennikarze na podstawie rozmów z pracownikami urzędu i dzięki analizie listy obecności stwierdzili, że Carles Recio, choć figuruje wśród zatrudnionych, nigdy faktycznie nie pracował w archiwum miejskim w Walencji. Nie zna go żaden z pracowników urzędu, a lista zadań wykonanych przez dyrektora w ciągu ostatniej dekady jest pusta.

"Wśród zadań, jakie powinien realizować dyrektor archiwum, jest kontrola źródeł bibliograficznych, sprawowanie pieczy nad wystawami i analizowanie wszelkich publikacji ukazujących się w regionie, a także utrzymywanie stosunków z miejscowymi bibliotekami. Carles Recio nigdy żadnego z tych zadań nie wykonał" - ustalił "El Mundo".

Jak potwierdzili strażnicy archiwum miejskiego w Walencji, dyrektor pojawiał się codziennie na krótko przed 7.30, aby odbić w czytniku przy wejściu swoją legitymację, po czym wychodził. Wracał na krótko przed zamknięciem urzędu o 16, aby ponownie “odbić” elektroniczną kartę obecności.

"Charakter mojej pracy jest poufny"

Szef archiwum, którego roczna pensja przekracza 50 tys. euro, potwierdził, że od 10 lat nie pracował w budynku urzędu. Przyznał, że nigdy nie miał w nim też sekretarki ani komputera. Twierdzi natomiast, że wykonał wiele ważnych zadań poza siedzibą archiwum.

- Realizuję powierzone mi zadania poza terenem urzędu. Nie mogę ujawnić, co robiłem, kiedy byłem poza biurem, gdyż charakter mojej pracy jest poufny - powiedział urzędnik.

Sprawa Carlesa Recio może w najbliższych dniach trafić do sądu. Prawnicy przypominają, że przed rokiem w podobnej sprawie skazano byłego urzędnika ratusza w Kadyksie. Mężczyzna odpowiedzialny za kontrolę robót budowlanych przez sześć lat nie pracował, choć podpisywał listę obecności. W lutym ub.r. sąd skazał go na karę grzywny w wysokości 27 tys. euro.

Zobacz: Hiszpania dosłownie "od kuchni" (Film z 22.01.2017)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane