• rozwiń
    • WIG20 2237.24 -0.51%
    • WIG30 2535.71 -0.52%
    • WIG 58980.30 -0.27%
    • sWIG80 11584.53 -0.05%
    • mWIG40 3773.50 -0.18%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 10:03

Dostosuj

Temat: Strefa euro

Grecy tańczą nad przepaścią. Sprawdź, co ich czeka po referendum

Grecy decydują o swojej przyszłości Odtwórz: Grecy decydują o swojej przyszłości
Foto: PAP/EPA | Video: tvn24 Foto: Dzisiaj Grecy w referendum wypowiadają się na temat programu pomocowego oferowanego przez Unię Europejską. Z tego prawa skorzystał już premier Aleksis Cipras | Video: Grecy decydują o swojej przyszłości

Grecy w niedzielnym referendum wypowiadają się na temat programu pomocowego oferowanego przez trojkę - Komisję Europejską, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny. Ale tak naprawdę jest to głosowanie dotyczące przyszłości kraju. Ostatnie sondaże przed ciszą wyborczą wskazywały, że mieszkańcy kraju są podzieleni pół na pół. Poniżej przedstawiamy konsekwencje wyboru Greków. Co wydarzy się, jeśli obywatele powiedzą "tak", jaka będzie reakcja Unii Europejskiej, a co jeśli powiedzą "nie"?

Jak oświadczył w czwartek minister finansów Grecji Janis Warufakis, "jeśli w referendum Grecy przyjmą propozycję międzynarodowych wierzycieli, możliwa jest dymisja rządu premiera Aleksisa Ciprasa".

Oznaczałoby, to zapewne w konsekwencji nowe wybory parlamentarne i powołanie nowego rządu. Jednocześnie otworzyłoby to jednak drogę do dalszych negocjacji z wierzycielami.

A to oznaczać będzie kolejnych kilka miesięcy niepewności i braku stabilności. Nie wiadomo także, co w takim wypadku i w tym czasie zrobią wierzyciele.

Jak prognozuje tymczasem Zsolt Darvas, analityk brukselskiego think-tanku Bruegel, "jeśli Grecy w referendum na temat warunków dalszych pożyczek powiedzą >>nie<<, ich kraj czeka poważny kryzys finansowy, bankructwa firm, wzrost bezrobocia i wyjście ze strefy euro".

Lokale wyborcze są czynne od godz. 7 czasu lokalnego (godz. 6 w Polsce) do godz. 19 (godz. 18 w Polsce). Pierwsze wyniki są oczekiwane godzinę lub dwie po zamknięciu lokali. Próg frekwencji, aby referendum było ważne, ustalono na co najmniej 40 proc. wyborców.

Co jeśli Grecy zagłosują na "nie"?

1. Brak kolejnych kredytów. Ekspert think-tanku Bruegel uważa, że w referendum brak akceptacji dalszych oszczędności doprowadziłby do tego, że porozumienie z wierzycielami w sprawie kolejnych kredytów byłoby niemożliwe. To z kolei oznacza, że Grecja nie byłaby w stanie spłacić raty zadłużenia Europejskiemu Bankowi Centralnemu, a ten odciąłby grecki system bankowy od finansowania awaryjnego.

- W lipcu i sierpniu Grecja musi oddać 7 mld euro i dodatkowe 20 mld euro w ciągu kolejnych kilku lat. Jeśli Grecja nie spłaci EBC, to prawdopodobnie nie będzie on dostarczał płynności dla banków greckich. Jeśli te nie będą otrzymywać finansowania trzeba będzie je zamknąć. Przy zamkniętych bankach ludzie nie mogą wyciągać pieniędzy z bankomatów, czy z depozytów; będą mieli trudności z kupowaniem żywności na obiad, czy chleba. Firmy będą miały trudności z płaceniem swoim dostawcom. To wszystko oznacza poważny kryzys finansowy i chaos. Sądzę, że w takim przypadku Grecja opuściłaby strefę euro - prognozuje Darvas.

Z drugiej strony, niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble na wtorkowym spotkaniu z niemieckimi parlamentarzystami, powiedział, jednak że nawet w przypadku głosowania większości Greków na "nie" w niedzielnym referendum w sprawie pakietu ratunkowego, kraj nie będzie musiał opuścić strefy euro.

2. Kryzys finansowy. Zdaniem Darvasa gdyby jednak miało do tego dojść, to nie miałoby w krótkiej perspektywie większych negatywnych konsekwencji dla samej strefy euro. Przypomniał, że w poniedziałek, po tym jak nieoczekiwanie doszło do zerwania rozmów i ogłoszenia referendum rentowność obligacji Portugalii, Hiszpanii, czy Włoch zwiększyła się tylko nieznacznie.

- Sądzę, że rynki zdają sobie sprawę, że Grecja różni się znacznie od innych krajów strefy euro. Po drugie EBC prowadzi obecnie zakrojony na szeroką skalę program skupu obligacji rządowych, co powoduje, że jest duże zapotrzebowanie nawet na obligacje krajów peryferyjnych strefy euro - podkreślił analityk.

Jego zdaniem poważniejsze byłby za to konsekwencje długoterminowe, ponieważ ewentualne wyjście Grecji ze strefy euro stworzyłoby precedens. W przyszłości, nawet w ciągu 2-3 lat, inny kraj strefy euro, który znalazłby się w tarapatach, byłby pod dużo silniejszą presją rynków - dodał Darvas. Jego zdaniem z takim ryzykiem oznaczającym brak stabilności finansowej, spekulacje i zmienność na rynku mógłby się liczyć np. Hiszpania, Portugalia, czy Włochy.

Ekspert uważa, że wyjście Grecji ze strefy euro oznaczałoby, że większość banków nie byłaby zdolna do działania, co z kolei oznaczałoby kompletny kryzys finansowy. - Niemożliwe stałyby się proste transakcje, takie jak dokonywanie płatności za rachunki, czy wyjmowanie gotówki z bankomatów. To wywołałoby ogromny chaos ekonomiczny. Wiele firm zbankrutowałoby, wzrosłoby bezrobocie. Paradoksalnie spadłyby też znacznie wpływy podatkowe, częściowo przez spadek PKB, a częściowo przez to, że ludzie nie chcieliby płacić podatków w euro, mając na uwadze, że za kilka tygodni lub miesięcy wprowadzona będzie dużo słabsza waluta - podkreślił.

3. Oszczędności. Jego zdaniem spadek wpływów podatkowych, a także odcięcie od finansowania zewnętrznego oznaczałoby, że rząd w Atenach musiałby wprowadzić oszczędności, mimo że Grecja wyszłaby ze strefy euro, przeciwstawiając się im.

- Sądzę, że w tym momencie nie ma dobrego rozwiązania dla Grecji, ale pomiędzy złymi głosowanie na "tak" w referendum jest korzystne, ponieważ daje nadzieję na porozumienie z partnerami ze strefy euro w sprawie dalszych funduszy, które utrzymają Grecję przy życiu - zauważył Darvas.

Jak podkreślił, dostosowanie fiskalne (zwiększenie wpływów i/lub cięcie wydatków publicznych), czego domagają się w zamian za pomoc kredytodawcy, będzie miało negatywny wpływ na gospodarkę Grecji, ale przyniesie przynajmniej stabilność.

Co jednak, gdy Grecy powiedzą "tak"?

1. Droga do dalszych negocjacji. Jeśli wypowiedzą się "tak", otworzy to drogę do negocjacji nad nowym programem pomocowym.

Ekspert Bruegela jest zdania, że Grecy zagłosują na "tak" w sprawie oferty przedstawionej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Komisję Europejską i Europejski Bank Centralny. Wówczas - jego zdaniem - premier Grecji Aleksis Cipras zrezygnuje ze stanowiska. - On prowadził przez ostatnie 5 miesięcy negocjacje, które doprowadziły donikąd - zauważył.

W jego ocenie w takiej sytuacji najlepiej byłoby, gdyby ster władzy przejął inny z liderów rządzącej Syrizy, by negocjacje z kredytodawcami mogły się zacząć bez zwłoki. Alternatywą są nowe wybory parlamentarne, ale ich organizacja nie pozwoliłaby na spłacenie w terminie należności dla EBC - wskazał Darvas.

2. Wybory parlamentarne. W przypadku takiego scenariusza najbardziej realne wydają się być jednak nowe wybory do parlamentu i powstanie nowego rządu. To z nim Unia Europejska będzie prowadziła dalsze negocjacje nad programem pomocowym.

Będzie to jednak miało miejsce po kilku miesiącach. W tym czasie, jakość życia samych Grecji może obniżyć się jeszcze bardziej.

Zdaniem jednak greckiego ministra finansów Janisa Warufakisa z rządzącej Syrizy, jeśli jego rodacy w dzisiejszym referendum wyraziliby zgodę na przyjęcie propozycji Brukseli, oznaczałoby to "triumf strachu i skazanie Grecji na wieloletnią biedę".

3. Nowy rząd. To także grecki minister finansów informował o możliwej dymisji.

- Jeśli w referendum 5 lipca Grecy przyjmą propozycję międzynarodowych wierzycieli, możliwa jest dymisja rządu premiera Aleksisa Ciprasa - oświadczył w czwartek minister finansów Grecji Janis Warufakis. W tej sytuacji - dodał - rząd działałby w porozumieniu z następcami.

- Możemy podać się do dymisji, jednak zrobimy to w duchu współpracy z tymi, którzy przejmą pałeczkę - powiedział minister w czwartek w wywiadzie dla radia australijskiego. - Uważamy, że werdykt narodu powinien być respektowany - dodał.

Zapewnił także, że "to nie koniec" i po referendum negocjacje z wierzycielami będą trwały dalej.

Jakie będą ostateczne wybory Greków? Jaką drogą podążą? O godz. 18.00 program specjalny w TVN24 Biznes i Świat


Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (8)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Bob 202
Towarzysz Gomułka w takiej sytuacji mawiał : "Przed wojno, za czasów sensacji, Polska stała na skraju przepaści , a obecnie wykonaliśmy wielki krok naprzód ".
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
miki_kowalski
Afrykanie i tak będą do Grecji się zwalać. Grecy sami zadecydują to i sami sobie poradzą.
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Mapanari
W Grecji wysp jest dosyć. Może wtedy sami Grecy wprowadzą to co sugerowała Australia. Obozy dla nielegalnych emigrantów. w przypadku przyznania się do miejsca pochodzenia, deportacja i mała kwota pienięzna na start.
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
tedn
He he he skoroś taki pewny, że powiedzenie "nie" będzie taką tragedią dla Grecji to bądź logiczny i wyprowadź też z tego wywód, że Afrykanie mając możliwość wyboru między "katastrofą grecką" a "dobrobytem" UE wybiorą z pewnością to drugie agitatorze.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane