• rozwiń
    • WIG20 2248.81 -0.29%
    • WIG30 2549.06 -0.10%
    • WIG 59141.35 -0.09%
    • sWIG80 11590.53 +0.39%
    • mWIG40 3780.28 +0.56%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Grecki dramat

Rząd Ciprasa złożył kolejny pakiet reform. Związkowy zapowiadają, że wyjdą na ulice

Grecja musi wprowadzić kolejne reformy. Merkel: koniec groźby Grexitu Odtwórz: Grecja musi wprowadzić kolejne reformy. Merkel: koniec groźby Grexitu
Foto: flickr.com/(CC BY 2.0)/ Gerard McGovern | Video: TVN24 BiS Foto: Nowy pakiet reform ma zostać przyjęty przez parlament w środę | Video: Grecja musi wprowadzić kolejne reformy. Merkel: koniec groźby Grexitu

Grecki rząd złożył w parlamencie projekty ustaw, których wprowadzenia oczekują międzynarodowi wierzyciele. Ich przyjęcie otworzy drogę do negocjacji ws. uruchomienia wielomiliardowego pakietu pomocowego. Problem w tym, że przed wprowadzeniem unijnej dyrektywy będącej częścią pakietu bronią się chociażby Francja, Włochy, Holandia, Szwecja czy Polska.

Nowy pakiet reform ma zostać przyjęty przez parlament w środę. Wcześniejszy, który wywołał bunt w partii rządzącej, został przyjęty dzięki poparciu ugrupowań opozycyjnych, które popierają współpracę z wierzycielami. 

Kolejne reformy

Jak podaje agencja Reuters drugi pakiet wprawdzie budzi mniej sprzeciwów, ale jego przyjęcie będzie testem dla gabinetu premiera Aleksisa Ciprasa.

Cipras wraz z koalicjantami z partii Niezależna Grecja posiada 162 głosy w 300 osobowym parlamencie, ale zeszłotygodniowy bunt okroił jego poparcie do 132 głosów. Więcej niż co piąty deputowany Syrizy głosował przeciwko pierwszemu pakietowi reform. Dotyczyły one przede wszystkim podwyżek podatku VAT i składek na ubezpieczenie społeczne. A to oznacza, że premier musi znów liczyć na pomoc opozycji.

W ciągu ostatnich dni komentatorzy spekulowali na temat konieczności rozpisania wcześniejszych wyborów w Grecji, jeśli rozłam w Syrizie będzie się pogłębiał. Jednak przedstawiciele rządu sądzą, że liczba buntowników w czasie środowego głosowania nie powinna wzrosnąć.

Jakie zmiany?

Chcąc uzyskać finansową pomoc Grecja musi wdrożyć unijną dyrektywę BRRD. Pod tym skrótem kryją się przepisy dotyczące restrukturyzacji i likwidacji banków, według których od 2016 roku za kłopoty upadających banków jako pierwsi zapłacą ich udziałowcy i posiadacze obligacji. Większość dużych greckich banków jest niewypłacalnych, a to oznacza, że w przypadku przyjęcia BRRD, kontrolę nad likwidacją banków uznanych za niewypłacalne przejmie Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny. A dziś wszystkie banki na półwyspie są niewypłacalne.

Dyrektywa ma na celu chronić pieniądze podatników. A europejskie instytucje mają zadbać o to, aby niewypłacalne banki były "restrukturyzowane" w pierwszej kolejności za pieniądze akcjonariuszy i deponentów (tzw. bail-in), a nie podatników (tzw. bail-out).

Mogą ucierpieć też posiadacze depozytów powyżej 100 tys. euro, ale ze strat mają być wyłączeni właściciele mniejszych, chronionych w UE depozytów.

Problem w tym, że dyrektywa budzi kontrowersje nawet w krajach, które nie mają takich problemów jak Grecja. Przed jej prowadzeniem bronią się chociażby Francja, Włochy, Holandia, Szwecja czy Polska.

W drugim pakiecie znalazły się również reformy cywilnych procedur sądowych mające na celu przyspieszenie i obniżenie kosztów procesów.

Związek zawodowy sektora publicznego ADEDY zapowiedział demonstrację na środę wieczór, gdy w parlamencie trwać będzie debata.

Spłata

W poniedziałek Grecja spłaciła swe bieżące należności wobec Europejskiego Banku Centralnego w kwocie 4,2 mld euro. Uregulowanie tych zobowiązań stało się możliwe dzięki otrzymaniu przez Ateny od Unii Europejskiej pożyczki pomostowej w kwocie 7,16 mld euro z Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji Finansowej (EFSM).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
wojtek_graczyk
I właśnie o to chodzi, podobnie było w Polsce, co nie zniszczono to sprzedano za bezcen!
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
emex74
o co ci znowu chodzi? Jak zakład był nieefektywny i otoczony związkami to jaki sens by dopłacać do niego? Padł i resztki ktoś kupił, ale bez związkowców to się udało. Niemcy do dziś żałują, że dopłacali do przedsiębiorstw byłej NRD byle nie padły, a w końcu padły i tak.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane