• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: 2019-05-24 17:15

Dostosuj

Temat: Rosja

Gospodarka Rosji na krawędzi. "Wyjścia są dwa: złe i bardzo złe"

Kreml sięga po pieniądze odłożone na "czarną godzinę" Odtwórz: Kreml sięga po pieniądze odłożone na "czarną godzinę"
Foto: wikimedia.org/(CC BY-SA 3.0)/ Ingenium ru | Video: TVN24 BiS Foto: Komentatorzy piszą o tym, że w przyszłym roku Rosji skończą się pieniądze gromadzone przez tłuste lata w specjalnych funduszach na "czarną godzinę" | Video: Kreml sięga po pieniądze odłożone na "czarną godzinę"

Rosyjska gospodarka się kurczy, dlatego Kreml jest zmuszony sięgnąć po fundusze rezerwowe. Pieniędzy wystarcza jednak na prowadzenie wojny w Syrii. Materiał "Faktów z Zagranicy".

O tragicznej sytuacji rosyjskiej gospodarki mówiło się już pod koniec zeszłego roku, gdy gwałtowanie na wartości tracił rubel, a jego gigantyczne skoki na giełdzie z zapartym tchem  obserwował cały świat.

Teraz znów pojawiły się głosy, że rosyjska gospodarka jest na krawędzi.

Brakuje pieniędzy

Coraz częściej komentatorzy piszą o tym, że w przyszłym roku Rosji skończą się pieniądze gromadzone przez tłuste lata w specjalnych funduszach na "czarną godzinę". Rosja odkładała, gdy ropa naftowa była droga, a teraz wydaje, aby jej gospodarka się nie rozsypała. Jednak idą ciężkie czasy.

Rosyjski minister finansów potwierdził przypuszczenia specjalistów. Sytuacja jest trudna, bo w tym roku gospodarka może się skurczyć o niemal 4 proc.

Rosja nadal będzie sprzedawać, mimo niskich cen, surowce energetyczne, ale emeryci i pracownicy budżetówki będą musieli zacisnąć pasa. Zwłaszcza że scenariusze, z których mogą skorzystać władze, nie oznaczają dla nich nic dobrego.

Co dalej?

- Jak zawsze są dwa wyjścia: złe i bardzo złe. To złe to dewaluacja rubla, a bardzo złe będzie wtedy, gdy bank centralny będzie zmuszony drukować pieniądze i dawać je ministerstwu finansów, ale ja nie wyobrażam sobie, że Władimir Putin dopuści do takiej sytuacji, że budżet nie będzie wypełniał swoich zobowiązań - uważa Siergiej Aleksaszenko, ekonomista i były wiceprezes banku centralnego Rosji.

Na razie Moskwa jest daleka od paniki. Nie ma zamiaru zmniejszać budżetu ministerstwa obrony. Ma też pieniądze na prowadzenie operacji wojskowej w Syrii, która według ocen specjalistów kosztuje nawet 4 mln dolarów dziennie. Co w ciągu roku może dać nawet 1,5 mld dolarów.

Program "Fakty z Zagranicy" od poniedziałku do piątku na antenie TVN24 Biznes i Świat.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane