• rozwiń

"Pracować więcej, a zarabiać mniej". Pięć osób rannych po manifestacji w Paryżu

Foto: PAP/EPA Foto: Manifestacja przeciw reformie prawa pracy; pięć osób rannych

Co najmniej jeden manifestant i pięciu policjantów zostało rannych w Paryżu podczas czwartkowej manifestacji przeciw reformie prawa pracy, która ma uelastycznić rynek i zmniejszyć bezrobocie. Według policji w proteście wzięło udział około 13 tys. osób.

W całej Francji w protestach, do których wezwała większość central związkowych, udział wzięło nie więcej niż 30 tys. osób. To - jak na historię takich manifestacji - słaba frekwencja. Największy protest odbył się 31 marca i wzięło w nim udział od 390 tys. według policji do 1,2 mln osób zdaniem organizatorów.

"Pracować więcej, a zarabiać mniej"

Hasła na ulotkach i transparentach niesionych w Paryżu wzywały do unieważnienia reformy prawa pracy, zwanej ustawą El Khomri (od nazwiska minister pracy Myriam El Khomri). Ulotki głosiły też, że ustawa pozwoli „pracować więcej, a zarabiać mniej”, i że „elastyczny czas pracy, to bezpieczeństwo kapitału”.

Sekretarz generalny centrali związkowej CGT Philippe Martinez, komentując niską frekwencję, powiedział dziennikarzom, że czwartkowy protest to „pierwsza manifestacja po wakacjach, a po niej przyjdą inne”.

- Tekst (ustawy), który był zły na wiosnę, wciąż jest zły na jesieni. Nie pozwolimy, by ta ustawa dotarła do miejsc pracy – dodał Martinez.

"Są inne metody walki"

Wcześniej jednak Jean-Claude Mailly, sekretarz innej wielkie francuskiej centrali związkowej Force Ouvriere (FO), powiedział, że ta demonstracja - czternasta w ciągu ostatnich sześciu miesięcy - będzie ostatnią. - Są inne metody walki – podkreślił.

Te inne metody według Martineza to „wejście na drogę sądową i strajki”. Choć francuska Rada Konstytucyjna (odpowiednik trybunału konstytucyjnego) uznała ustawę za zgodną z konstytucją, prawnicy związkowi wierzą, że uda się ją „zniszczyć” poprzez indywidualne skargi sądowe pracowników. FO gotowa jest pozwać rząd do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Konsekwencje polityczne

Niektórzy komentatorzy przewidują, iż ustawa o reformie rynku pracy może sprawić, że CGT w przyszłorocznych wyborach prezydenckich wezwie, by nie głosować na prezydenta Francois Hollande’a. Na pytanie PAP, czy nieunieważnienie ustawy może mieć wpływ na te wybory, Philippe Martinez odpowiedział: „Na razie oni (socjaliści) zabijają się między sobą, co będzie dalej, zobaczymy”. Debata w sprawie reformy prawa pracy podzieliła nawet obóz rządzących socjalistów.

Policjanci, których w Paryżu zmobilizowano 1,7 tys., dokładnie przeszukiwali torby i plecaki osób przychodzących na plac Bastylii. Jednak zanim pochód dotarł do placu Republiki, w kierunku sił porządkowych poleciały kamienie i koktajle Mołotowa; część napastników była zamaskowana. Policja użyła gazu łzawiącego i granatów hukowych.

W Paryżu zatrzymano 12 osób, a co najmniej jeden manifestant i pięciu policjantów zostało rannych. Do zamieszek doszło również w innych miastach.

Ustawa, uchwalona 8 sierpnia bez głosowania – co umożliwia art. 49.3 konstytucji francuskiej – atakowana jest przez związki i licznych socjalistów głównie za to, że daje pierwszeństwo umowom wewnątrz przedsiębiorstw nad umowami branżowymi oraz za deregulację nadgodzin i pracy w święta.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Piotru70
Gdzie jest komisja wenecka? Czyżby Schulz miał w nosie to ze demokracja we Francji nie działa z powodu czego cierpią ludzie i to dosłownie? A nie, przecież w Polsce PO straciło władze, trzeba interweniować w pierwszej kolejności!
  • 2
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane