• rozwiń
    • WIG20 2359.02 +0.31%
    • WIG30 2713.20 +0.30%
    • WIG 60976.51 +0.31%
    • sWIG80 12070.70 +0.28%
    • mWIG40 4279.59 +0.32%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"FT": estońska filia wielkiego banku oskarżona o pranie brudnych pieniędzy. "Suma zapiera dech"

Deutsche Bank musi zapłacić gigantyczne kary za pranie brudnych pieniędzy Odtwórz: Deutsche Bank musi zapłacić gigantyczne kary za pranie brudnych pieniędzy
Deutsche Bank musi zapłacić gigantyczne kary za pranie brudnych pieniędzy "Źródło: TVN24 BiS"

Pranie brudnych pieniędzy w estońskiej filii banku Danske? Jak pisze "Financial Times", niezależne dochodzenie firmy konsultingowej Promontory Financial wykazało nieprawidłowości dotyczące nietypowo dużych zagranicznych transakcji oddziału.

Z raportu Promontory Financial wynika, że podejrzanie duże transakcje były realizowane w latach 2007-2015, a rekordowy pod tym względem był 2013 rok. 5 lat temu klienci Danske z Rosji i byłych republik ZSRR przeprowadzili blisko 80 tys. tego typu transferów na ok. 30 mld dolarów.

"W przypadku niewielkiego oddziału taka suma zapiera dech. Nie da się realizować tak ogromnych przepływów pieniężnych bez wzbudzenia zastrzeżeń" – cytuje anonimowe źródło brytyjski dziennik.

Dochodzenie Promontory Financial wykazało, że w estońskiej filii Danske dochodziło do "dokonywanych na wielką skalę, długotrwałych naruszeń zasad w sprawie zapobiegania praniu brudnych pieniędzy", a regulator zażądał od banku ograniczenia usług oferowanych klientom spoza Estonii.

"Problemy większe, niż się spodziewano"

Początkowo sumę, na jaką opiewały podejrzane transakcje, szacowano na 3,9 mld dolarów. Duński dziennik "Berlingske" pisał jednak w lipcu, że ta suma wzrosła do 8,3 mld dolarów.

Prezes Danske Ole Andersen przyznaje, że problemy związane z zagranicznymi transakcjami były o wiele większe, niż się spodziewano, a bank zapowiada publikację dwóch raportów  – jeden ma dotyczyć kontrowersyjnych transakcji, drugi podjętych przez firmę działań w tej sprawie.

Kuzyn Putina zamieszany w skandal?

Informacje o podejrzanych transakcjach w estońskiej filii Danske pojawiały się w duńskiej i brytyjskiej prasie od kilku miesięcy.

W marcu gazeta "Berlingske" pisała, że do prania brudnych pieniędzy mogli wykorzystywać ten oddział członkowie rodziny Władimira Putina i współpracownicy rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

W tym kontekście pojawiły się nazwiska kuzyna prezydenta Rosji, Igora Putina i bankiera Aleksandra Grigoriewa, podejrzewanego o związki z FSB. Po tamtych publikacjach, w ciągu doby Danske Bank stracił na wartości 1,6 mld dol., a jego akcje spadły o 4 proc.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane