• rozwiń
    • WIG20 2300.50 +0.45%
    • WIG30 2621.47 +0.64%
    • WIG 59351.46 +0.41%
    • sWIG80 11578.08 -0.42%
    • mWIG40 4188.35 +0.73%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:39

Dostosuj

Bruksela rozważa odwet za cła Trumpa. "Nie będą to dobre wiadomości dla USA"

Eksperci o amerykańskich cłach Odtwórz: Eksperci o amerykańskich cłach
Eksperci o amerykańskich cłach "Źródło: TVN24 BiS"

Jeśli Biały Dom wprowadzi cła na import stali i aluminium, Bruksela może nałożyć też cła na niektóre produkty sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych do Europy. Komisja Europejska pracuje nad przeglądem regulacji dotyczących ewentualnych retorsji wobec USA. - My w tych dyskusjach bierzemy udział - powiedziała dziennikarzom w poniedziałek szefowa Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii Jadwiga Emilewicz. Jej zdaniem, oficjalne stanowisko Komisji mamy poznać w najbliższych tygodniach.

Przypomnijmy, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał 8 marca rozporządzenie nakładające cła na import stali (w wysokości 25 proc.) i na aluminium (10 proc.). Trump zdecydował, że do czasu zakończenia renegocjacji umowy NAFTA (North American Free Trade Agreement) nowym podatkiem nie będą obłożone wyroby z Kanady i Meksyku.

Podpisując porozumienie w sprawie nowych ceł, prezydent USA powołał się na przepis z 1962 roku, który pozwala mu na ograniczenie importu i nałożenie nieograniczonych ceł, jeśli przemawia za tym bezpieczeństwo narodowe.

Odpowiedź Komisji Europejskiej

Zapowiedź Waszyngtonu nie spodobała się w Brukseli. Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker podkreślił w ubiegłym tygodniu, że Unia Europejska będzie bronić swoich pracowników i przemysłu, respektując reguły ustalone w ramach Światowej Organizacji Handlu.

Przypomnijmy, że już na początku marca agencja Bloomberg poinformowała, że Komisja Europejska przygotowała listę produktów z USA, na które mogą zostać nałożone cła.

- Retorsje wobec podjętej polityki Białego Domu to wyłączna kompetencja Komisji Europejskiej. Nie ma tu mowy o żadnych indywidualnych bilateralnych uzgodnieniach ze Stanami Zjednoczonymi - zaznaczyła w poniedziałek Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Dodała, że wynika to nie tylko z prawa wspólnotowego, ale też "z intencji wyrażonej w ubiegłym tygodniu przez ministrów odpowiedzialnych za gospodarkę państw członkowskich".

Dyskusje trwają

Jak zaznaczyła Emilewicz, Komisja Europejska pracuje obecnie nad pakietem rozwiązań, które "będą materiałem do rozmowy z Białym Domem, czy aby na pewno intencja wyrażona przez prezydenta Trumpa jest tą, którą chciał na koniec dnia uzyskać".

- Wprowadzanie retorsji podatkowych czy wojna celna w duchu XIX wieku oddala nas od tego, o czym mówiliśmy przez ostatnie lata, także o czym mówi administracja Donalda Trumpa. Jeśli mamy budować swoją konkurencyjność, wymiana między rynkiem amerykańskim i europejskim jest tego fundamentem - oceniła Emilewicz.

Jak podkreśliła szefowa resortu przedsiębiorczości i technologii, prace w Komisji trwają i kwestią najbliższych tygodni jest ogłoszenie propozycji. - Nie będą to dobre wiadomości dla Stanów Zjednoczonych - powiedziała Emilewicz i dodała, że państwa unijne mają nadzieje, że Biały Dom wycofa się ze swych zapowiedzi.

"Zagrożenie dla globalnego wzrostu"

Do kwestii wojny handlowej między USA a państwami UE odniosła się też obecna na poniedziałkowej konferencji prasowej wicesekretarz generalna OECD Mari Kiviniemi. Podkreśliła, że "konsekwencje wojny handlowej będą negatywne dla całego świata i Europy", również dla Polski - powiedziała.

- Mamy nadzieję, że USA i UE będą w stanie rozwiązać ten problem. Bo stanowi on rzeczywiste zagrożenie dla globalnego wzrostu - powiedziała. Zaznaczyła, że polska gospodarka jest "głęboko powiązana z europejską gospodarką".

- Wszystkie negatywne skutki tych działań w strefie euro będą zatem odczuwalne również przez polską gospodarkę - powiedziała Mari Kiviniemi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
zajadacz
Cła importowe najbardziej szkodzą mieszkańcom kraju, do którego coś się importuje, bo mieszkańcy muszą więcej zapłacić za jakiś towar. Eksporter nic nie traci, jedynie nie zarobi i nie sprzeda produktu. Trump zaszkodził swoim mieszkańcom, a teraz UE zaszkodzi swoim. Gdzie tu logika?
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane