• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: 2019-09-20 17:15

Dostosuj

Polska zyskała drogą linię kredytową. Potrzebna, gdyby "nastąpił atak na złotego"

Polska zyskała drogą linię kredytową. Potrzebna, gdyby "nastąpił atak na złotego"
Foto: Shutterstock Foto: Ekonomiści: linia kredytowa z MFW droga, ale raczej potrzebna

Według ekonomistów, linia kredytowa z MFW może być traktowana jako polisa ubezpieczeniowa do wykorzystania w przypadku nieprzewidzianych turbulencji. Są też opinie, że jest ona drogim i bardzo ograniczonym stabilizatorem finansów.

Polska wysłała w poniedziałek wniosek do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) o odnowienie dostępu do Elastycznej Linii Kredytowej (FCL od ang. Flexible Credit Line) ) od połowy stycznia 2017 r., po wygaśnięciu obecnej umowy.

Nowa linia będzie o połowę mniejsza od obecnej i wyniesie ok. 8,3 mld euro. Ministerstwo Finansów poinformowało, że opłata za gotowość wyniesie rocznie 12,43 mln SDR (ok. 16 mln euro). Wniosek podpisali wspólnie wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki oraz prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

"Swoista polisa ubezpieczeniowa"

Dariusz Filar, były członek Rady Polityki Pieniężnej uważa, że dobrze mieć takie zabezpieczenie pod ręką.

- Ta linia to mechanizm przyznawany krajom, które rozważnie prowadziły politykę zaspokajania swoich potrzeb pożyczkowych, także w obliczu zawirowań na globalnym rynku finansowym - wyjaśnił Filar.

- Dla inwestorów stanowi ona potwierdzenie prowadzenia odpowiedzialnej polityki w tym zakresie. Może więc być ona traktowana jako swoista polisa ubezpieczeniowa, która mogłaby zostać wykorzystana w przypadku nieprzewidzianych turbulencji - dlatego warto za nią płacić - dodał.

Zmienność na rynkach finansowych

W jego ocenie na świecie wciąż mamy do czynienia z wysoką zmiennością na rynkach finansowych, widać to chociażby w wahaniach głównej pary walutowej euro-dolar.

- Warto więc pewne zabezpieczenie utrzymać, zwłaszcza gdy oferent - MFW - gotów jest je nadal udostępniać. A że ryzyko gwałtownych zawirowań globalnych wydaje się mniejsze niż w pierwszym okresie udostępnienia linii, to i jej wielkość może być o połowę niższa - zaznaczył profesor.

Były wiceminister finansów Stanisław Gomułka stwierdził, że w przeszłości ministerstwo finansów było zwykle za tym, aby taką linię utrzymywać.

- NBP miało czasem wątpliwości, bo uważało, że to za duży koszt. Uzasadnieniem, aby MFW dla nas pieniądze w gotowości trzymało, było i jest ryzyko, że może nastąpić atak na złotego i trzeba będzie go bronić - powiedział.

Polska tego nie potrzebuje

Były wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Bankowego Cezary Mech, zaznaczył z kolei, że Polska nie potrzebuje takiej linii kredytowej.

- Tym bardziej, że płacimy za nią nieporównywalnie wysoką w stosunku do wysokości kredytu opłatę - stwierdził. - Z drugiej strony kwota udostępnianego kredytu jest niska w stosunku do stanu naszych rezerw. Gdybyśmy rzeczywiście byli zmuszeni po tę pożyczkę sięgnąć, świadczyłoby to o tym, że jesteśmy w super kryzysowej sytuacji - dodał.

- Oczywiście nikt nie chce otwarcie dopuszczać, że prawdopodobieństwo takiego ataku jest wysokie, ocena takiego ryzyka jest trudna - ocenił Gomułka - stąd dyskusja nad sensem utrzymywania linii.

Zobowiązania w walutach obcych

W ocenie Mecha nie jest też prawdą, że linia stabilizuje naszą sytuację i stan finansów.

- Polska polityka monetarna powinna się skupić na tym, aby zmniejszać ryzyko walutowe i aby spolonizować w jak największym stopniu zobowiązania kredytowe Polaków, zaciągnięte w walutach obcych. W ten sposób bylibyśmy w stanie najlepiej się bronić przed niekorzystnymi wahaniami kursów walut - wyjaśnił Mech.

- Jeśli zobowiązania Polaków zaciągnięte w walutach obcych nadal będą wysokie, w przypadku niekorzystnych skoków kursów walut będziemy zmuszeni do interwencji walutowych, co uszczupli nasze rezerwy walutowe. Obecnie Polska jest bardziej narażona na wahania kursów walut niż Meksyk, Turcja, czy Węgry - dodał.

Gomułka uważa także że "gdyby inwestorzy zagraniczni zaczęli się wycofywać z obligacji denominowanych w złotych i trzeba by je było zamienić na dolary lub euro, ceny złotowe tych walut zostałyby wywindowane", niemniej "minister finansów z pewnością czuje się lepiej, gdy ma dodatkowe miliardy euro do dyspozycji, które w razie czego może rzucić na rynek".

Ryzyko kursowe wciąż realne

Dodaje, że byłoby lepiej, gdyby ani eksporterzy i importerzy, ani frankowicze nie musieli się liczyć z ryzykiem kursowym, ale "niestety dopóki Polska jest poza strefą euro tak nie jest i nie będzie".

MF i NBP uzasadniły prośbę o odnowienie linii kredytowej tłumacząc, że środki z MFW są ubezpieczeniem w przypadku kryzysu, Polska nie planuje ich wykorzystywać. Linia w wysokości 6,5 mld SDR, czyli ok. 8,3 mld euro, ma zostać uruchomiona na dwa lata do stycznia 2019.

"Wpisuje się to w realizowaną przez nasz kraj strategię wyjścia, tj. stopniowego zmniejszania korzystania z tego instrumentu. Polska korzysta z niego od 2009 r. i traktuje go jako ubezpieczenie wobec ewentualnych szoków zewnętrznych, co oznacza, że nie wypłacała i nadal nie planuje wypłat środków z FCL" - zaznaczono w komunikacie.

Rada Wykonawcza MFW rozpatrzy wniosek prawdopodobnie w połowie stycznia 2017 r.

Zobacz: Szefowa MFW optymistycznie o perspektywach globalnego wzrostu (Film z 24.01.2016)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Jojo złodziej Waszych butów
no i finansowanie 500+ zapewnione, bankster Morawiecki dogadał się z banksterami światowymi i oddał im nasze pieniądze.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
dojna_zmiana
Przecież nierządy pisu to atak na złotego... minął rok i złoty jest najsłabszy w stosunku do $ biorąc pod uwagę ostatnie 14 lat. podziękujcie pisowi osły...
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane